Miejsce gdzie znajdziesz wszystkie informacje o klubach sportowych biorących udział w rozgrywkach piłkarskich.
Dowiesz się nie tylko na jakim stadionie grają, ale otrzymasz również odpowiedzi jak często koszona jest trawa na stadionie, a także jaki rozmiar buta nosi twj ulubiony piłkarz.
ADRES: nn, Stadt Edelweiss
NAZWA SKRÓCONA: Dynamo Stadt
PRZYDOMEK: Die Purpurrot-Weißen (Purpurowo-Biali), Schneider (Krawcy)
BARWY: Purpurowo-Białe
STADION:
SPONSOR: Brennender
SPONSOR TECHNICZNY: Spieler
WŁAŚCICIEL: Heinz-Werner GRÜNER
TRENER: j.w.
STROJE:
SUKCESY
TROFEA:
OBERLIGA - SEZON III (1924) - Mistrzostwo, SEZON IV (1924) - Mistrzostwo, SEZON V (1925) - Mistrzostwo, SEZON VIII (1926)
SEZON I (1923) - Wicemistrzostwo, SEZON II (1924) - Wicemistrzostwo, SEZON VI (1925) - Wicemistrzostwo
OBERHAUPTPOKAL - SEZON I (1923), SEZON III (1924), SEZON IV (1924), SEZON VI (1925), SEZON VII (1925), SEZON VIII (1926) - Triumfator,
SEZON II (1924) - Finalista
Najwyższa porażka: 0:4 - Vorwarts Stadt (wyjazd) - 11 XI 1924
Zwycięstwa w sezonie: 12 (Sezon III)
Remisy w sezonie: 4 (Sezon VI)
Porażek w sezonie : 0 (Sezon III, Sezon VIII)
Zdobyte bramki: 39 (Sezon VIII)
Stracone Bramki: 2 (Sezon VIII)
"SG Dynamo Stadt zorganizowal impreze dla klubu z jedzeniem od firmy cateringowej - Dirty Dick´s. Dziwnym trafem kilku zawodników zatrulo sie tym jedzeniem ale szczesliwie nie wplynelo to na ich formy.Zarzad klubu byl tym faktem bardzo zasmucony i zadzwonil do osoby z tej firmy, która od razu zaplacila 8 500 Econ aby nigdzie tego faktu nie zapisac."
I po co bylo jechac na ten realny zjazd? Wszyscy sie os...i. XD XD XD
Dzisiaj do Krawców dołączył nowy pomocnik - Tillman Wurstmayr. Ten 26-letni pomocnik z pewnością będzie należał do wybijających się postaci w zespole. Jego umiejętności szacowane są na 12 belek, co w obliczu gasnących gwiazd zespołu, Zuckera (kończącego po sezonie karierę), jak i Rosenbladena ma wielkie znaczenie.
Wejście w sezon i zgranie z braćmi Montezemolo i Rübe ma kolosalny wpływ na dalszą część sezonu. Zarząd jest dobrej myśli i liczy, że wszystko się ułozy doskonale.
Tillman Wurstmayr to prywatnie fanatyk edelwajskiej kiełbasy, szczególnie białej parzonej. Jeśli chodzi o oblicze piłki kopanej to na pewno jest inteligentny. W końcu przybyl by prowadził grę zespołu. Ponadto chodzą słuchy, że zarządał wysokiego kontraktu, z racji swojego zamiłowania do klubeków. To czyni go ryzykownym graczem, którego transfer przyniesie wielki sukces władz klubu lub ich pogrąży. Tillman znany jest również z dość brutalnej gry, włoży nogę wszędzie tam, gdzie nawet czołg nie da rady. W obliczu taktyki stosowanej przez obecnego szkoleniowca może mieć to tylko pozytywne znaczenie dla zespołu.
Z perspektywy trenera Dynamo, mecz był doskonałą demonstracją ich dominacji na boisku. Od początku zawodnicy trzymali inicjatywę, a nasza taktyka 3-5-2 i gra skrzydłami przyniosła oczekiwane efekty. Karl Montezemolo otworzył wynik piękną główką po asyście Achima Zuckera, co ustawiło nas w korzystnej pozycji. Po przerwie Tilmann Wurstmayr potwierdził naszą przewagę, również zdobywając gola głową. Posiadanie piłki (61%) i liczba szans (4 do 1) pokazują, jak skutecznie kontrolowaliśmy tempo gry.
Mimo żółtych kartek dla Buchwalda i Wurstmayra, zespół utrzymał koncentrację. Cieszy mnie fakt, że defensywa dobrze wywiązała się ze swojej roli, a pomocnicy zdominowali środek pola. Ogólnie był to solidny występ, który przybliża nas do finału.
Po pierwszym spotkaniu finałowym z KSW zgarnięcie trofeum wydawało się łatwiejsze, ale nie mogliśmy przecież zamknąć oczu i grać po omacku. Rywal w tym sezonie zachwyca, więc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać w drugim meczu.
Na Freiheitslichtung wyszliśmy w tradycyjnym ustawieniu 1-4-4-2, bez zbędnego kombinowania. Krawców reprezentowali:
Pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando. Stawialiśmy warunki nie mając większego oporu przeciwnika. W końcu w 37 minucie bramkę głową strzelił niezawodny Zlatan Gugulica, przy asyście Areosy. Wszystko wydawało się rozstrzygnięte. Nieco odpuściliśmy.
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla nas. Po czterech minutach gry Królewscy zaskoczyli nas po stałym fragmencie gry. 1:1 po golu z rzutu rożnego niejakiego Fyfe.
Po 68 minutach oczy nam się otworzyły szerzej. Barsatie wpakował piłkę uderzeniem z główki do bramki strzeżonej przez Mutombo. Rywalowi brakował jeden gol by nas pogrążyć.
Na szczęscie szybko się ogarnęliśmy i po ośmiu minutach wyrównaliśmy, co praktycznie zakonczyło pogoń Könglicher SV. Bramkę zdobył nasz weteran, Hipolito Rosenbladen po zagraniu z narożnika boiska przez Gedeona Montezemolo. Mamy 2:2 na tablicy wyników.
Przykro się zrobiło dwie minuty później, gdyż strzelec drugiego gola musiał zejśc z boiska. Kontuzja wygląda dość poważnie.
Wynik meczu nie uległ już zmianie, spokojnie "dowieźliśmy" remis do końca.
Mamy to! Puchar Oberhaupta jest nasz! Trzeci raz podnosimy to trofeum, a za każdym razem smakuje wyśmienicie.
Purpurowo-Biali pomimo sensacyjnej i wysokiej porażki w ostatniej kolejce zdobyli tytuł mistrza Oberligi sezonu IV. Wielka ta zasługa wyjątkowej skuteczności. Pobiliśmy rekord zdobytych bramek w jednym sezonie (31), król strzelców dla Zlatana Gugulicy.
Sukces drużyny wiąże się jednak także ze smutnymi wydarzeniami. Koniec kariery ogłosili Otton Budegard, a także Achim Zucker, którzy bylił jednymi z najlepszych w historii. To oni przyczynili się do zdobycia przez nasz zespół dwóch mistrzostw z rzędu.
Nie ma co się jednak zamartwiać, jedni ochodzą, a przyjdą w ich miejsce inni. Kto? Okaże się już wkrótce!
Trzymajcie już kciuki by kolejny meister przypadł nam w udziale.