Ravenspell Zauberwald
Regulamin forum

- LICZBA MIESZKAŃCÓW: 8 552

- LICZBA MIESZKAŃCÓW: 8 552
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Po cichu liczę, że ów skryty i skrajny obszar nada się na fabułe dla nas wszystkch. Nie ma tego złego...

- Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
- Hexe von Ravenspell
- Posty: 422
- Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
- Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald

Długo szukałam swojego miejsca, dotarłam tu, gdzie powietrze jest kryształowo czyste, roślinność bujna i soczyście zielona, a ludzie przyjaźni i wspierający.
Między źródłami dwóch rzek, Grüzlą i Hirschflussem jest dziewiczy las, pełen magii i tajemnic, to moja bezpieczna przystań i miejsce dla dalszego rozwoju duchowego.
To właśnie tu, w granicach Ravenspell Zauberwald stoi moja chatka, na niewielkiej polance, gdzie dookoła rosną pradawne graby, jodły, świerki oraz wszędobylskie sosny.
Gdzie tylko głowę obrócisz można zobaczyć przebijające się wśród traw dumne szarotki edelweiskie, postrzępione goździki polne, arniki, drobne astry i rozłożyste wrzosy.
Wśród śpiewu ptaków i promieni słonecznych przebijających się przez korony drzew, widać jak wiele pszczół leśnych uwija się przy pąkach kwiatów.
Obraz wręcz idylliczny, co nie znaczy, że nie ma się czego bać. Niekiedy można z oddali zobaczyć wilka czy usłyszeć niedźwiedzia, jednak do domostw ludzkich nie podchodzą.
Niewiele osób mnie odwiedza, jednak nigdy nie jestem sama, jest ze mną mój wierny pies Fusel.
Do miasta wybieram się bardzo rzadko, uprawiam swój przydomowy ogródek, który daje mi warzywa i owoce.
Las również obdarza mnie mnóstwem ziół i innych roślin, których używam nie tylko w kuchni, ale też sporządzam preparaty lecznicze.
Wieszczę przyszłość i rozmawiam z przodkami. Doradzam przybyłym do mnie mieszkańcom Kotliny w sprawach serca i ducha.
Oczywiście wszystkich zapraszam nie tylko po przepowiednię, ale też na pyszne ciasto i domowej roboty nalewkę.
Tymczasem pozwólcie, że udam się na spacer, w lesie dzieje się tyle ciekawych rzeczy.
Jeszcze raz witam wszystkich w Ravenspell Zauberwald, miejscu tajemniczym i czarownym, jakiego nigdzie nie znajdziecie.
Między źródłami dwóch rzek, Grüzlą i Hirschflussem jest dziewiczy las, pełen magii i tajemnic, to moja bezpieczna przystań i miejsce dla dalszego rozwoju duchowego.
To właśnie tu, w granicach Ravenspell Zauberwald stoi moja chatka, na niewielkiej polance, gdzie dookoła rosną pradawne graby, jodły, świerki oraz wszędobylskie sosny.
Gdzie tylko głowę obrócisz można zobaczyć przebijające się wśród traw dumne szarotki edelweiskie, postrzępione goździki polne, arniki, drobne astry i rozłożyste wrzosy.
Wśród śpiewu ptaków i promieni słonecznych przebijających się przez korony drzew, widać jak wiele pszczół leśnych uwija się przy pąkach kwiatów.
Obraz wręcz idylliczny, co nie znaczy, że nie ma się czego bać. Niekiedy można z oddali zobaczyć wilka czy usłyszeć niedźwiedzia, jednak do domostw ludzkich nie podchodzą.
Niewiele osób mnie odwiedza, jednak nigdy nie jestem sama, jest ze mną mój wierny pies Fusel.
Do miasta wybieram się bardzo rzadko, uprawiam swój przydomowy ogródek, który daje mi warzywa i owoce.
Las również obdarza mnie mnóstwem ziół i innych roślin, których używam nie tylko w kuchni, ale też sporządzam preparaty lecznicze.
Wieszczę przyszłość i rozmawiam z przodkami. Doradzam przybyłym do mnie mieszkańcom Kotliny w sprawach serca i ducha.
Oczywiście wszystkich zapraszam nie tylko po przepowiednię, ale też na pyszne ciasto i domowej roboty nalewkę.
Tymczasem pozwólcie, że udam się na spacer, w lesie dzieje się tyle ciekawych rzeczy.
Jeszcze raz witam wszystkich w Ravenspell Zauberwald, miejscu tajemniczym i czarownym, jakiego nigdzie nie znajdziecie.

- Gaetano Kohlmeise • Stempel
- Posty: 695
- Rejestracja: 03 grudnia 2023, 20:26
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
- Hexe von Ravenspell
- Posty: 422
- Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
- Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Gaetano Kohlmeise pisze: ↑14 lutego 2025, 20:33 Ciekawe, czy znajdzie się tu jakieś miejsce na trasę biathlonową![]()
Ależ oczywiście, leśnych traktów jest sporo o ile nie boicie się dzikich zwierząt
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
- Hexe von Ravenspell
- Posty: 422
- Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
- Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Bardzo dziękujęHeinz-Werner Grüner pisze: ↑15 lutego 2025, 17:59 P.s. Przyznałem pełne uprawnienia w dziale Ravenspell Zauberwald
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Sprawdź proszę czy na pewno możesz edytować wszystko w swoim dziale. Dla mnie to o tyle ważne, żeby wiedzieć czy wszystko działa tak jak powinno.Sorcha Raven pisze: ↑15 lutego 2025, 22:20Bardzo dziękujęHeinz-Werner Grüner pisze: ↑15 lutego 2025, 17:59 P.s. Przyznałem pełne uprawnienia w dziale Ravenspell Zauberwald
![]()
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Wiedźmy chcą tylko mordować zamiast pomagać tym śmiałkom... Ja nie wiem.Sorcha Raven pisze: ↑12 lutego 2025, 23:07Już mam nawet koncept na temat mgły unoszącej się na rzece i dziwnych zaginięciach śmiałków, co chcieli wejść do lasu w tych rejonachJoachim Cargalho pisze: ↑12 lutego 2025, 22:49 Taaak, też myślę, że to będzie fajna lokalizacja dla takiego okrytego magią skrawka Edelweiss.
Liczę, że stworzymy na ten temat również jakieś legendy do naszego zbioru.![]()
- Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
- Hexe von Ravenspell
- Posty: 422
- Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
- Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Ależ to niesprawiedliwa ocenaHeinz-Werner Grüner pisze: ↑16 lutego 2025, 21:59
Wiedźmy chcą tylko mordować zamiast pomagać tym śmiałkom... Ja nie wiem.![]()
A poza tym nikt śmiałkom nie karze zapuszczać się w las, a w lesie różnie bywa zwłaszcza blisko rzek można spotkać topielice, a to już raczej z tej mrocznej strony.
Ja tylko ziółka gotuję i radę daje... jak mam dobry humor
- Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
- Hexe von Ravenspell
- Posty: 422
- Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
- Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ravenspell Zauberwald
Nocna wizyta

Mróz dzisiejszego wieczoru ścisnął okoliczne drzewa i krzewy w Ravenspell Zauberwald, jak w drapieżnym uścisku.
Czuć było wszędzie ostre powietrze przeplatane poświstywaniem wiatru, a śnieg prószył nieustannie.
Okolica jakby zastygła w tym pejzażu, gdzie nie było widać nawet drogi.
Wyszłam z lampą oliwną na ganek, aby szybko przedrzeć się do drewutni po opał do kominka.
W pewnej chwili usłyszałam cichy szept w oddali
- nie, ona pewnie się nie zgodzi, poczekajmy...
Chociaż jestem wiedźmą i niczego się nie boję, poczułam zaniepokojenie, zawołałam Fusela
i wyszeptałam do niego
-Bierz wroga!
Fusel nagle postawił uszy i w mgnieniu oka był już w zaspach, którymi szusował w stronę pobliskich krzaków, skąd dobywał się głos.
Usłyszałam nagle krzyki
- Do budy!, Fusel nie poznajesz!, Ratunkuuuu!
Postanowiłam podbiec i uspokoić sytuację, przywołałam psa i podniesionym, ostrym głosem powiedziałam
- wyłazić z krzaków, nieważne czy jesteś żywą, czy martwą osobą, wyłaź, pokaż się, bo jak nie to zamienię was w ropuchy,
wymawiając to, śmiałam się w duchu, bo ropuchy... to takie archaiczne.
Zza krzaków wyłoniły się dwie sylwetki, był to Joachim Cargalho i Piotr Romanow, wyglądali na zziębniętych i wystraszonych.
Zabrałam ich do chaty, zrobiłam gorących ziółek i usadzi przy kominku.
Siedzieli w milczeniu, a Fusel nie odstępował ich na krok.
Zapytałam z nutą złości w głosie
- czego tam szukaliście w krzakach, gadać mi tu szybko, tylko całą prawdę.
Jeden na drugiego patrzył dziwnym wzrokiem, jakby chcieli sobie coś przekazać bez słów.
Krzyknęłam:
- Albo mówicie, albo wynocha z mojej chaty!
Po chwili cichym głosem zaczął Joachim:
- potrzebujemy pomocy, bardziej zielarskiej,
włączył się Piotr:
- ale takiej ostatecznej.
Sorcha spojrzała na nich, jakby beczkę jakiegoś mocnego napitku się ochlali i powiedziała.
- Chwila! Czy mam rozumieć, że w taką pogodę, nocą ryzykowaliście życie dla flakonika ziół?
Coś mi tu nie pasuje, mówcie prawdę!"
Spojrzeli na siebie niepewnym wzrokiem, po czym Joahim powiedział
- Ale obiecaj, że zachowasz to w tajemnicy.
Sorcha uśmiechnęła się w duchu mówiąc
- No pewnie, wiedźmie nie wierzysz? Gadać szybko!
Piotr wstał i tym swoim żołnierskim stylem zaczął chodzić po pokoju nakreślając sprawę
- Otóż chodzi o to, że Oberhaupt już za długo rządzi, a sam nie chce oddać władzy. Trzeba go wyeliminować z gry.
Joachim dodał
- Tylko tak po cichu, aby wyglądało naturalnie, bo wiesz ja znam Heinza i wiem, że nie da się tak łatwo nabrać.
Sorcha popatrzyła na nich przenikliwym wzrokiem, po czym wyszła do kuchni. Nie było jej chwilę.
Wróciła z dwoma zawiniątkami, rzuciła w nich i krzyknęła ostrym głosem
- Wynocha mi stąd zdradzieckie żmije, a tu macie trochę jedzenia, żebyście nie padli po drodze.
Stuknęła swym kosturem, a oni w jednej chwili znaleźli w środku lasu.
Sorcha długo zastanawiała się, czy powiadomić potencjalną ofiarę, ale doszła do wniosku, że da szansę niedoszłym zamachowcom na rehabilitację.
Następnego dnia Sorcha wstała w dobrym nastroju, ponieważ okazało się, że "nocni goście" zgubili się w lesie, a odnalazł ich nie kto inny jak Oberhaupt wraz z Albertem, po czym przyznali się do wszystkiego i okazali skruchę.
- A mogłam ich zamienić w żaby...
Czuć było wszędzie ostre powietrze przeplatane poświstywaniem wiatru, a śnieg prószył nieustannie.
Okolica jakby zastygła w tym pejzażu, gdzie nie było widać nawet drogi.
Wyszłam z lampą oliwną na ganek, aby szybko przedrzeć się do drewutni po opał do kominka.
W pewnej chwili usłyszałam cichy szept w oddali
- nie, ona pewnie się nie zgodzi, poczekajmy...
Chociaż jestem wiedźmą i niczego się nie boję, poczułam zaniepokojenie, zawołałam Fusela
i wyszeptałam do niego
-Bierz wroga!
Fusel nagle postawił uszy i w mgnieniu oka był już w zaspach, którymi szusował w stronę pobliskich krzaków, skąd dobywał się głos.
Usłyszałam nagle krzyki
- Do budy!, Fusel nie poznajesz!, Ratunkuuuu!
Postanowiłam podbiec i uspokoić sytuację, przywołałam psa i podniesionym, ostrym głosem powiedziałam
- wyłazić z krzaków, nieważne czy jesteś żywą, czy martwą osobą, wyłaź, pokaż się, bo jak nie to zamienię was w ropuchy,
wymawiając to, śmiałam się w duchu, bo ropuchy... to takie archaiczne.
Zza krzaków wyłoniły się dwie sylwetki, był to Joachim Cargalho i Piotr Romanow, wyglądali na zziębniętych i wystraszonych.
Zabrałam ich do chaty, zrobiłam gorących ziółek i usadzi przy kominku.
Siedzieli w milczeniu, a Fusel nie odstępował ich na krok.
Zapytałam z nutą złości w głosie
- czego tam szukaliście w krzakach, gadać mi tu szybko, tylko całą prawdę.
Jeden na drugiego patrzył dziwnym wzrokiem, jakby chcieli sobie coś przekazać bez słów.
Krzyknęłam:
- Albo mówicie, albo wynocha z mojej chaty!
Po chwili cichym głosem zaczął Joachim:
- potrzebujemy pomocy, bardziej zielarskiej,
włączył się Piotr:
- ale takiej ostatecznej.
Sorcha spojrzała na nich, jakby beczkę jakiegoś mocnego napitku się ochlali i powiedziała.
- Chwila! Czy mam rozumieć, że w taką pogodę, nocą ryzykowaliście życie dla flakonika ziół?
Coś mi tu nie pasuje, mówcie prawdę!"
Spojrzeli na siebie niepewnym wzrokiem, po czym Joahim powiedział
- Ale obiecaj, że zachowasz to w tajemnicy.
Sorcha uśmiechnęła się w duchu mówiąc
- No pewnie, wiedźmie nie wierzysz? Gadać szybko!
Piotr wstał i tym swoim żołnierskim stylem zaczął chodzić po pokoju nakreślając sprawę
- Otóż chodzi o to, że Oberhaupt już za długo rządzi, a sam nie chce oddać władzy. Trzeba go wyeliminować z gry.
Joachim dodał
- Tylko tak po cichu, aby wyglądało naturalnie, bo wiesz ja znam Heinza i wiem, że nie da się tak łatwo nabrać.
Sorcha popatrzyła na nich przenikliwym wzrokiem, po czym wyszła do kuchni. Nie było jej chwilę.
Wróciła z dwoma zawiniątkami, rzuciła w nich i krzyknęła ostrym głosem
- Wynocha mi stąd zdradzieckie żmije, a tu macie trochę jedzenia, żebyście nie padli po drodze.
Stuknęła swym kosturem, a oni w jednej chwili znaleźli w środku lasu.
Sorcha długo zastanawiała się, czy powiadomić potencjalną ofiarę, ale doszła do wniosku, że da szansę niedoszłym zamachowcom na rehabilitację.
Następnego dnia Sorcha wstała w dobrym nastroju, ponieważ okazało się, że "nocni goście" zgubili się w lesie, a odnalazł ich nie kto inny jak Oberhaupt wraz z Albertem, po czym przyznali się do wszystkiego i okazali skruchę.
- A mogłam ich zamienić w żaby...
