Znalazłam stare fotografie moich przodków oraz wiele innych rzeczy, niektóre bardzo cenne.
Fotografie dziadka Finana i babci Aisling musiałam wyczyścić, po czym postawiłam na kominku.

Po chwili znalazłam lekko naruszony zębem czasu duży wiklinowy kosz, dziury na boku wskazywały, że myszy na strychu miały się dobrze
Otworzyłam i wśród różnych osobistych rzeczy znalazłam stertę jakichś zapisków, dokumentów z podróży i zdjęcie przypięte do pamiętnika babci z napisem "Nasze gniazdko!".
Rozumiem, że to dom moich przodków, co prawda ówczesne fotografie nie oddawały uroku przyrody, ale i tak był piękny i te róże przy domu wyglądają prześlicznie.

Obok jak widzę podróżowali również do Paryża, na innych kartkach widziałam narysowane palmy, czyli zapewne w poszukiwaniu roślin podróżowali w bardzo dalekie kraje.
I jeszcze jedna rycina tego domku w jakiejś książce, niestety nie wiem jaki ma tytuł, bo niewiele z niej zostało.

To co znalazłam później jest dla mnie nieocenione, to książki i poradniki napisane przez babcię i dziadka, ważna lektura, zwłaszcza, że niesie przekaz lat minionych naukę opartą na własnych doświadczeniach.

Na pewno będę korzystać z tych zapisków, które są mi bardzo bliskie, czuć w powietrzu obecność dawnych dni, niosą bezcenną wiedzę i doświadczenie.



