Joachim Cargalho stał w miejscu, jakby czas na chwilę się zatrzymał. Na tle gasnącego światła zachodu, wśród wysokich drzew, dostrzegł sylwetkę potężnego łosia. Jego majestatyczne poroże odbijało ostatnie promienie słońca, tworząc niemal mistyczny obraz.

To było coś niezwykłego. Rzadki widok, niemal legenda lasu. Ostatni raz widziano tu łosia dobre dwa lata temu, a teraz stał przed nim – ogromny, dumny, jakby nieświadomy zagrożenia. Joachim powoli uniósł broń, starając się nie zdradzić żadnym ruchem swojej obecności.
Wstrzymał oddech. W lunecie ujrzał ciemne, przenikliwe oczy zwierzęcia, które zdawało się wpatrywać w niego z niezachwianym spokojem. Nacisnął spust.
Strzał poniósł się echem po lesie. Łoś drgnął, zrobił kilka chwiejnych kroków, po czym osunął się na ziemię. Joachim przez chwilę tylko stał, obserwując. To był godny finał polowania, chwila, którą zapamięta na długo. Sezon zakończył w wielkim stylu.
1d100
Była to ostatnia tura, jako Mistrz Gry pragnę pogratulować i podziękować za wzięcie udziału w Wielkim Polowaniu w Kotlinie.


