Szanowny przybyszu, jeśli dotarłeś do rogatki to znaczy, że włożyłeś wiele trudu by ujrzeć całe piekno górskiej krainy. To jednak musi jeszcze chwilę poczekać - jesteś zapewne zmęczony podróżą. Spocznij więc na przydrożnym kamieniu, a następnie przekazując dokumenty straży granicznej opowiedz coś o sobie... i dowiedz się więcej o samym Edelweiss.
Juan de la Cerda pisze: ↑22 czerwca 2025, 19:00
Witam wszystkich obywateli i rezydentów tej przepięknej szarotkowej krainy Edelweissu.
Pochodzę ze Skarlandu i tak sobie podróżuję po Pollinie i rozglądam się z zaciekawieniem.
W Skarlandzie pełnię urząd Sekretarza do spraw wewnętrznych, gubernatora korony wschodniej Estelli i głowy Kościoła Patriarchatu Walencji.
Moja wizyta jest raczej na chwilę obecną czysto turystyczna i z chęcią się rozejrzę po okolicy, oczywiście jeśli na to pozwolicie
Ja również serdecznie witam w Edelweiss! Także proszę się rozgościć i zwiedzić Edelweiss, a może i coś ciekawego uwagę tobie przykuję
Juan de la Cerda pisze: ↑22 czerwca 2025, 19:00
Witam wszystkich obywateli i rezydentów tej przepięknej szarotkowej krainy Edelweissu.
Pochodzę ze Skarlandu i tak sobie podróżuję po Pollinie i rozglądam się z zaciekawieniem.
W Skarlandzie pełnię urząd Sekretarza do spraw wewnętrznych, gubernatora korony wschodniej Estelli i głowy Kościoła Patriarchatu Walencji.
Moja wizyta jest raczej na chwilę obecną czysto turystyczna i z chęcią się rozejrzę po okolicy, oczywiście jeśli na to pozwolicie
Ja również serdecznie witam w Edelweiss! Także proszę się rozgościć i zwiedzić Edelweiss, a może i coś ciekawego uwagę tobie przykuję
U nas same ciekawe rzeczy, więc na pewno coś przykuje uwagę.
Choć zapewne większość zebranych udała się do swoich domostw, by odpocząć i zebrać myśli. Nie natomiast Lieselotte, której powaga sytuacji nie pozwoliłaby spać spokojnie. Pierwsze, co przychodziło jej na myśl, to udać się do kościoła księdza @Romana, który znał wszystkich Edli lepiej niż ktokolwiek inny. Nie mogła niestety tego zrobić, gdyż wyjazd wspomnianego księdza przedłużał się już od wielu tygodni.
W pewnej chwili jednak przypomniała sobie, że w kraju przebywał pewien zagraniczny gość. Był to ksiądz @Juan , którego zdążyła już poznać na jednym z oficjalnych spotkań. Z tego, co wiedziała, prowadził gazetę i rozważał zagnieżdżenie się w Kotlinie, by siać swoją wiarę dalej.
Znając miejsce, gdzie ów duchowny się zatrzymał, udała się tam w nadziei, że udzieli jej jakiegoś rozgrzeszenia i błogosławieństwa, a przy okazji lepiej się poznają. Zdążyła przebrać się w coś stosownego i pomimo późnej pory w końcu zapukała do drzwi duchownego. A gdy otworzył jej drzwi, zrobiłą skruszoną minę.
- Wybaczy ksiądz późną porę. Na pewno śledzi ksiądz wydarzenia Kotliny ostatnich tygodni. W końcu trudno nie śledzić, gdy na ulicach zamieszki. – potuptała nogami w miejscu. – Potrzebuję porady? Duchowego wsparcia? Mój spowiednik, Ksiądz Schädel, już od dłuższego czasu nie wraca do kraju…
Juan słysząc pukanie do drzwi zerwał się ze snu i skierował się w kierunku drzwi aby sprawdzić kto o tej porze może go niepokoić, wahał się przez chwilę z racji trwającego niepokoju dookoła. Podszedł do drzwi i przez chwilę zastanawiał się czy otworzyć - Żyje się raz - pomyślał i zdecydował się odkluczyć i otworzyć drzwi izby w której przebywał obecnie w czasie swojego pobytu w Kotlinie. Gdy otworzył drzwi zobaczył stojącą w progu @Femme Mystere, wydawała się ona być poruszona i nieco wystraszona przesunął się na bok i gestem zaprosił ją do środka
-Proszę, proszę szybko wchodzić do środka, nie jestem pewien czy to bezpieczne dla niewiasty przebywać samej o tej porze w obliczu tego co się dzieje dookoła. Tak, bardzo mi przykro z racji tego całego zamieszania i mam nadzieję, że wszytsko wyjaśni się jak najprędzej! Oczywiście, że możecie liczyć na moje wsparcie kochana, powiedz co Ci na duszy leży i zapewniam Cię to już zostało wybaczone, ale to zawsze łatwiej zrzucić ciężar z serca. Może będę mógł jakoś pomóc?
Gestem zaprowadził ją w kierunku salonu i posadził na wygodnej kanapie, podszedł do barku i zaczął przebierać w alkoholu
-Ale zacznijmy od początku, może się Frau czegoś napije? Wina, brandy, a może herbatki na uspokojenie nerwów ?
(+) El mas reverend Juan de la Cerda, Siervo de los Siervos de Dios, Patriarca de la Iglesia Rotriana del Patriarcado de Valencia, Obispo Universal etc.
Z uczuciem ulgi weszła do środka, korzystając z zaproszenia. Od razu skierowała się rozdygotana na wersalkę i usiadła na niej nieco spięta. Nie spodziewała się po nim bowiem niczego złego, a już z pewnością nie tego, że miałby próbować ją upić, więc odparła.
- Nie pogardzę lampką czerwonego wina… - rzekła, wzdychając ciężko. - … dziękuję Księdzu za wyrozumiałość. Ach! – co chwilę łapała powietrze, wyraźnie poruszona. – Proszę Księdza, zawiodłam! – wyrzuciła z siebie, ukrywając twarz w rękach. Być może wyglądało to nieco teatralnie w jej wydaniu, ale taka już była. Nader emocjonalna. – Byłam dzisiaj na przesłuchaniu, wyjawiłam cały sekret Oberhauptowi… a on… - do tego słowa mówiła drżąco, ale gdy miała wypowiedzieć kolejne słowa, zaczęła w niej narastać złość. - … zainsynuował, że zmyślam! - niemal wykrzyczała i cisnęła nawet poduszką na podłogę. - Tacy właśnie są faceci! - zawarczała i nie mogła już powstrzymać potoku słów. - Najpierw jeden zawarł ze mną tylko fikcyjny ślub, o czym dowiedziałam się po latach i zdradzał mnie z jedną czarną zdzirą. Potem drugi okazał się romansować z Joanną Izabelą. Trzeci był ze mną tylko dla pieniędzy, a jak się skończyły, to wniósł o rozwód. A teraz TO! Samce! - wypluła z siebie i zaczęła pochlipiwać, a gdy zorientowała się, że przecież ksiądz @Juan de la Cerda też jest mężczyzną, opanowała się nieco i dodała. - Nie to, żeby mnie coś z Oberhauptem łączyło... ale... mimo wszystko... A i Ksiądz może nie należy do tej samczej grupy. Od każdej reguły są bowiem wyjątki...
Juan sięgnął pod butelkę wyśmienitego czerwonego wina i nalał do dwóch lampek, jedną dla siebie i drugą dla @Femme Mystere. Podał jej szklankę z winem, usiadł w fotelu na przeciwko niej i słuchał. W izbie można było słychać emocjonalną wypowiedź @Femme Mystere i dźwięk palącego się w kominku drewna. W momencie, gdy @Femme Mystere zaczęła podnosić swój ton głosy Juan nieco podskoczył, ale nie pozwolił sobie na brak skupienia, czuł się trochę niezręcznie w czasie wywodu o mężczyznach, ale nie dał po sobie tego poznać. Gdy udało mu się dojść do słowa, próbował coś z siebie wydusić i pocieszyć niewiastę:
- Rozumiem, proszę się rozgościć i absolutnie nie ma za co dziękować. Z pewnością musi to być bardzo frustrujące, gdy ktoś oskarża nas o kłamstwo. Ciężko mi się wypowiedzieć, nie za bardzo rozumiem szczegółów sytuacji. Proszę jednak pamiętać, że prawda zawsze zwycięża i wyjdzie na jaw. Bardzo mi przykro - w tym momencie wyciągnął rękę w kierunku @Femme Mystere i chwycił jej dłoń w geście pocieszenia - z powodu tak przykrych doświadczeń z mężczyznami. Nie miała Frau jak do tej pory szczęścia. W sprawach duchowych, wierzę, że prawda wyjdzie na jaw. Jestem też przekonany o dobrych intencjach Frau w tym całym zamieszaniu i jakże bystry i mądry Oberchaupt jest w stanie to dostrzec!
Juan wstał i podał @Femme Mystere poduszkę, którą wcześniej rzuciła na ziemię w napływie emocji i usiadł znowuw fotelu i słuchał.
(+) El mas reverend Juan de la Cerda, Siervo de los Siervos de Dios, Patriarca de la Iglesia Rotriana del Patriarcado de Valencia, Obispo Universal etc.
Słowa Księdza w istocie wprawiły ją w lepszy nastrój, a pomocna dłoń ogrzała smutną duszę. Uśmiechnęła się krzywo.
- Dziękuję, Wasza Ekscelencjo. – powiedziała, a w jej duszy zaczęła gorzeć nadzieja na lepszy obrót przyszłych spraw. – Tak, Ksiądz ma rację. Prawda zawsze zwycięża. Dlatego mam szczerą nadzieję, że Oberhaupt zostanie oświecony i Herr Espada otrzyma to, na co zasługuje. – powiedziała, a następnie wypiła kieliszek duszkiem. – A jak nie… - wstała z miejsca i zaczęła mówić jak natchniona. - … to mam się gdzie udać. Mam w mikroświecie przyjaciół. Wprowadzę się do @Damiano Robingren , przymie mnie z pewnością. – odłożyła kieliszek na stolik kawowy. – Jeszcze raz dziękuję Księdzu. I zapewniam, że jeśli nie czeka mnie los wygnańca, to postawię księdzu świątynię w Grünerwaldzie. – po tych słowach narzuciła na siebie płaszcz i skierowała się do wyjścia. – I pomnik! – dodała po chwili, a gdy już znalazła się znów w drzwiach, dodała jeszcze. – Nie będę księdza dłużej niepokoić. Muszę się przygotować! Arrivederci! – I opuściła pokój.
Nieco zdumiony tak szybkim obrotem spraw i zebraniem się Frau @Femme Mystere do wyjścia, odprowadził ją do drzwi.
- Dziękuję za odwiedziny i oczywiście nie trzeba żadnego odwdzięczania się! Zapraszam w każdej chwili, jeśli potrzeba jakiegoś wsparcia czy towarzystwa. I oczywiście będę się modlił za was i za Oberchaupta by jakąkolwiek decyzje podejmie aby była ona dobra dla Kotliny i okazał miłosierdzie.
(+) El mas reverend Juan de la Cerda, Siervo de los Siervos de Dios, Patriarca de la Iglesia Rotriana del Patriarcado de Valencia, Obispo Universal etc.