Borowe szepty - opowiadanie interaktywne - Rozdział 3

Od niepamiętnych czasów w Kotlinie kultywuje się zwyczaj hołdu dla bursztynowego trunku. Mieszkańcy Edelweiss, z prawdziwą estymą odnoszący się do piwnych tradycji, po raz czwarty z rzędu zapraszają wszystkich miłośników chmielowego napoju na wielki festyn na Polanę Wolności. Nie dajcie się zwieść podróbkom — tylko prawdziwy, edelweisski Oktoberfest ma w sobie ducha starej dobrej zabawy!
Regulamin forum
Obrazek

Co zrobić ma Jonatan.

Czas głosowania minął 30 października 2025, 10:30

Zawrócić i pójść po pomoc.
0
Brak głosów
Iść z Edlem do leśniczówki. Zaufac jego doświadczeniu i słowom.
1
25%
Iść w stronę światła i wycia wilków.
3
75%
 
Liczba głosów: 4
Awatar użytkownika
Femme Mystere Stempel
Faktotum
Posty: 4191
Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Borowe szepty - opowiadanie interaktywne - Rozdział 3

Post autor: Femme Mystere »

Borowe szepty


Rozdział III: Spotkanie




Jonatan zgodził się, by Edel, którego imienia nie znał, ruszył z nim w dalszą drogę. Wspólnie wkroczyli w knieje. Ścieżka była wąska, chłód powietrza szczypał w policzki i powodował, że z ust obu mężczyzn wydobywała się biała chmurka. Las przyjął ich w milczeniu. W oddali pohukiwała sowa.

Edel szedł przodem, stawiając kroki pewnie, choć z wyraźną ostrożnością. Jonatan podążał za nim, z notatnikiem w jednej ręce i długopisem w drugiej.

- Proszę uważać na korzenie- rzucił Edel przez ramię. -Niektóre są jak żywe.

Jonatan parsknął cicho, ale nie odpowiedział. Zamiast tego zapisał coś w notesie: „lokalne wierzenia – animizm roślinny?”.

- Co Pan robił w lesie, że tak się Pan… umorusał? – zapytał z ciekawości i lekko bezczelnie Jonatan.

Wąsacz rzucił krótkie spojrzenie na Leotę i odparł.

- Mamy Dziady, nie wiesz Herr? – w tonie jego głosu dało się słyszeć pewien wyrzut.
- No… wiem, ale właśnie po to tu przybyłem, by zrozumieć te rytuały, dlatego pytam.
- Nie zrozumiesz. – odrzekł stanowczo.
- Spróbuję. – dociekał Jonatan nieustępliwie.

Edel westchnął z cicha i rzekł.

- Kopałem groby.

Jonatan nie zdążył zadać kolejnych pytań, bo właśnie w tym momencie rozpoznał ów rozwidlenie, które przyszedł obejrzeć. Otworzył księgę i porównał. Tak, bez wątpienia było to to samo miejsce. A nawet i stała tam postać, której twarz osłonięta była z tej perspektywy gałęziami drzew. Podeszli bliżej i wtedy zrozumieli, że ktoś wbił na tym rozwidleniu strach na wróble. Jonatan zbliżył się do niego. Poprawił mu okulary, które spadały mu z prowizorycznego nosa i złapał za płaszcz, by go rozprostować.



- Ktoś go przebrał za mnie. – stwierdził sam jednak dobrze nie wiedząc, czy powinno go to zdenerwować czy rozbawić. Bo bez wątpienia ktoś sobie z nim pogrywał.
- Nikogo tu nie było. – rzekł stanowczo Edel, który przecież jeszcze niedawno wyszedł z tego lasu i musiał przechodzić tą ścieżką.

Nagle ciszę lasu rozdarło wycie. Długie, przeciągłe, pełne głodu i przestrachu. Wilk. Nie jeden, lecz kilka głosów, splatających się w dziką pieśń nocy. Jonatan zamarł, a Edel instynktownie chwycił za toporek.



Zaledwie chwilę później, jakby w odpowiedzi na zwierzęce zawodzenie, z głębi drzew dobiegł ludzki krzyk. Dziecięcy. Krótki, urwany, pełen bólu.

- Ratunku! – brzmiało echem w oddali.
– Słyszał pan? – Jonatan spojrzał na Edla, oczy rozszerzone ze strachu.
– Słyszałem. – odparł mężczyzna, spoglądając w stronę, skąd dochodził głos. – To nie powinno się dziać. O tej porze nikt nie powinien być w lesie. To dziady.

Jonatan zignorował to zabobończe w jego mniemaniu gadanie. Ruszył o krok w stronę dźwięku, ale Edel zatrzymał go ruchem ręki.

– Jest leśniczówka niedaleko. Możemy się tam schronić. Poczekać do rana.
– Ale ktoś tam woła o pomoc! – Jonatan uniósł głos, nie kryjąc emocji. – Nie możemy tak po prostu odejść.

Edel spojrzał na niego z powagą.

– W tym lesie nie wszystko, co woła, jest człowiekiem. To pułapka. Na ciebie.

Z oddali znów dobiegło wołanie. Tym razem słabsze. Jakby tonące w mroku. Jonatan spojrzał w tamtą stronę, gdzie między drzewami zamigotało światło – blade, jakby ktoś niósł latarnię.
:E :E :E
Co zrobić ma Jonatan.
1. Zawrócić i pójść po pomoc.
2. Iść z Edlem do leśniczówki. Zaufac jego doświadczeniu i słowom.
3. Iść w stronę światła i wycia wilków.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum
ODPOWIEDZ

Wróć do „Oktoberfest 1925”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości