Isabella, odzyskawszy dawny rytm, wyczuła ruch przy spróchniałym pniu. Niedaleko starego, spróchniałego pnia, u podnóża piaszczystego zbocza, dostrzegła charakterystyczny ruch. To był borsuk – krępy, siwowłosy mieszkaniec podziemnych korytarzy, który właśnie wyruszył na wieczorny żer. Zwierzę poruszało się z dużą pewnością siebie, posapując i węsząc w poszukiwaniu owoców i korzonków, zupełnie nieświadome wycelowanej w niego broni. Zwierzę padło od zaledwie jednego celnego strzału, wieńcząc jej tegoroczne zmagania trofeum zdobytym w wielkim stylu.

1d100
