Siedziba Władz

Władzę zwierzchnią w Edelweiss posiada Oberhaupt. To on czuwa, by "państwo rosło w siłę, a ludziom żyło się dostatniej". W tym miejscu znajduje się jego siedziba. Jeśli masz jakąś sprawę do niego, to dobrze trafiłeś.
Regulamin forum
Obrazek
Awatar użytkownika
Krzysztof Windsor Stempel
Ambasador Królestwa Voxlandu
Posty: 335
Rejestracja: 28 marca 2022, 19:31

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Krzysztof Windsor »

Ciepło kominka sprzyjało rozmową toczącym się w saloniku. Atmosfera tych rozmów nie musiała być specjalnie reżyserowana. Rozmówcy znali się doskonale i po przyjacielksich rozmowach bardzo płynnie pojawił się temat państwowy. Byli ze sobą zgodni, co z pewnością pomoże przywrócić relacje po głębokim kryzysie.

Kristof w ramach prezentu przekazał Herr Oberhauptowi zdobione krzesło, a w zasadzie fotel, tapicerowany czerwonym jedwabiem.

- Herr Oberhaupt, przekazuję Tobie ten fotel, który mam nadzieję stanie się Twoim tronem do wystąpień przed Edlami. - uśmiechnął się i zaśmiał przyjaźnie.


Obrazek
Awatar użytkownika
Krzysztof Windsor Stempel
Ambasador Królestwa Voxlandu
Posty: 335
Rejestracja: 28 marca 2022, 19:31

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Krzysztof Windsor »

Obrazek Obrazek
I OFICJALNA WIZYTA JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI KRISTOFA I W KOTLINIE EDELWEISS

dw: JE @Heinz-Werner Grüner

Po rozmowach następnego dnia do Der Sitz zaproszni zostali przedstawiciele mediów, którym miano ogłosić ustalenia, zapadłe podczas wizyty dyplomatycznej. Nie dało się ukryć przyjaznych stosunków, które znów wracały na właśiwe tory po chwili dyplomatycznego kryzysu. Przed mównicami pojawili się JKM Kristof I oraz JE Herr Oberhaupt i wygłosili swoje postanowienia.

Obie strony zobowiązały się do anulowania nadanych statusów persona non grata osobom:

1. Jej Królewskiej Wysokości Mości Królowej Matce Anastasii Windsachen, ze strony Kotliny Edelweiss

2. Pani Liselotte Augentrost oraz Joachimowi Cargalho ze strony Królestwa Voxlandu


Obie strony podpisały również na nowo traktat o stosunkach dyplomatycznych:
Obrazek


Wizyta przebiegła w niezwykle miłej atmosferze. Na samym końcu Herr Oberhaupt razem z JKM żegnając się uścisnęli sobie mocno dłonie uśmiechając się do siebie. Po konferencji i jeszcze krótkich rozmowach JKM Kristof udał się do kolumny automobili, która miała zawieźć go na lotnisko. Musiał wrócić do kraju, aby wygłosić orędzie noworoczne.
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Dla Heinza-Wernera Grünera była to wizyta, która miała znaczenie głęboko osobiste. Już od pierwszych chwil na lotnisku było jasne, że przyjazd JKM Kristofa nie jest jedynie formalnym zaznaczeniem obecności nowego monarchy na mapie dyplomatycznej Mikroświata, lecz świadomym wyborem kierunku, w jakim mają podążać relacje między Kotliną Edelweiss a Voxlandem.

Rozmowy prowadzone w murach Der Sitz, krótkie, ale i niespieszne, a momentami niemal prywatne, przywróciły to, co w ostatnim czasie zostało nadwątlone, czyli wzajemne zaufanie. Dla oberhaupta szczególnie istotne było to, że kwestie trudne, w tym sprawa osób uznanych za persona non grata, zostały rozwiązane bez nacisku, w duchu porozumienia i wspólnej odpowiedzialności za przeszłe decyzje. Anulowanie tych statusów nie było w jego oczach aktem słabości, lecz dowodem dojrzałości obu państw.

Podpisanie odnowionego traktatu o stosunkach dyplomatycznych Heinz postrzegał jako symboliczny powrót do stabilnych fundamentów, takich, jakich oczekiwał w stosunkach międzymikronacyjnych. Jeszcze bardziej wymowne było jednak to, co działo się poza oficjalnymi salami: wspólne rozmowy przy kominku, wspomnienia dawnych lat, żarty, które mogły paść tylko między ludźmi znającymi się od dawna i darzącymi się szczerym szacunkiem.
Konferencja prasowa, choć zwięzła i rzeczowa, potwierdziła to, co było widoczne od początku - poważny dyplomatyczny kryzys odszedł w zapomnienie. Gdy obaj przywódcy pożegnali się uściskiem dłoni, Grüner miał poczucie, że Kotlinę Edelweiss opuszcza nie tylko Król Voxlandu, lecz także przyjaciel.

Ostatecznie Heinz-Werner Grüner uznał wizytę za w pełni udaną. Nie dlatego, że przyniosła konkretny dokument i deklaracje, lecz dlatego, że przywróciła relacjom ich właściwy ton. Spokojny, oparty na zaufaniu i świadomości wspólnej, bądź co bądź historii opartej na wzajemnej współpracy.
W jego oczach był to początek nowego rozdziału, pisanego już nie w cieniu nieporozumień, lecz przy otwartym stole, bez zegarka na ścianie i z myślą o tym, że dobre relacje, podobnie jak solidne mury Der Sitz, buduje się na lata.

TRAKTAT NABRAŁ MOCY PRAWNEJ:
viewtopic.php?f=73&t=2008
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

[koniec I OFICJALNEJ WIZYTY JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI KRISTOFA I W KOTLINIE EDELWEISS ]
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Obrazek


Stadt Edelweiss, 1 I 1926r.

Obywatele Kotliny Edelweiss,
Źródło Istnienia Szarotkowej Krainy,
Po prostu Edelki i Edle,
Moi Mili,



Czego ja mógłbym oczekiwać od tak zaangażowanych mieszkańców? Wstyd prosić, wstyd żądać, jedyne co pozostaje to dziękować. I od tego na pewno zacznę. DZIĘKUJE! WIELCE DZIĘKUJE!
W roku minionym, a więc w 1925 od kiedy licznik ktoś kiedyś powierzył mądrym tego wszechświata, okazało się, że w małym, ale jakże energicznym polskim, wirtualnym mikroświecie najbardziej aktywną państwowością (a w zasadzie jej obywatele i goście) wytworzyli specyficzną więź, co jak się okazało bycie NAJaktywniejszą społecznością w "postAktywnym", ale jednak nadal żywym Mikroświecie, na obszarze zwanym Pollinem.

Tyle z oficjalnego przekazu. Jak mnie jednak znacie, nie to kieruje mną i moje działania w ogólnym rozrachunku, w tejże "zabawie" nie motywuje mnie bycie pierwszym, ale samo BYCIE. Dopóki jestem, dopóki jest co kreować co kreować to będziemy się rozwijać.

Pojęcie "kotliny" w mikro jest nader krótkie, raptem kilka chwil przed istnieniem Lumerii, raptem rok z haczykiem zanim sama moja postać powróciła na Pollin, ale czy to istotne? Absolutnie nie (choć rywalizacja z Niebiesko-Żółtymi fanatykami "robespierrowskiej srumenii" buduje moc ;) ), my robimy swoje. Tak. Bo Edelweiss to nie tylko bycie w tym "kręgu" wyznaczonych, ale raczej w rozumieniu na czym polega spędzanie wolnego czasu. Ja mam swój wolny czas oddany WAM, i serio , brzmi to jak pierdololo starego dziada, ale ja naprawdę wielką część swojego realngo życia oddaje i nadal chciałbym oddawać WAM, EDLOM. Bo kim ja jestem bez WAS?


... Sami wiecie.


Wracając do naszych możliwości... Tak jesteśmy NUMEREM JEDEN mijającego roku, ale czy to nas satysfakcjonuje?


AHA! Walczymy dalej z własnymi realnymi słabościami. Mikro w wydaniu Edelweiss nadal stoi przed Wami otworem.

Nie wiem, nie bardzo też zabiegam czy zrozumiecie o co mi chodzi, ale ja wiem, że WY WIECIE.
Ja jestem jeden - Was jest cała masa, Edle to czują i wiedzą, co mają robić.

Ku chwale Ojczyzny! Zum Ruhm des Edelvaterlandes!

Z mikronacyjnym pozdrowieniem,
Obrazek
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

W związku z wczorajszymi obchodami władza KE dołączyła się do gratulacji i wpisała się do Koronacyjnej Księgi Pamiątkowej:
18 stycznia 1926 roku (2026r.)

W imieniu Kotliny Edelweiss, jej ziem, jej ludu oraz wszystkich tych, którzy sercem i czynem związani są z jej losem, składam najdostojniejsze i najszczersze życzenia Jego Królewskiej Mości, Królowi Arkadiuszowi Maksymilianowi, oraz Jej Królewskiej Mości, Królowej Fatimie, obejmującym stery Królestwa w tej doniosłej chwili dziejowej.

Niech Wasze panowanie będzie czasem rozkwitu, ładu i pomyślności; niech mądrość idzie w parze z odwagą, a rozwaga z siłą ducha. Oby pod Waszym berłem Królestwo rosło w znaczenie, jednocząc obywateli wokół idei wspólnego dobra, pracy i honoru. Niech Wasze decyzje zapiszą się złotymi zgłoskami w kronikach, a przyszłe pokolenia wspominać je będą jako fundament trwałego sukcesu.

Ludowi Baridasu – jego obywatelom, mieszkańcom i wszystkim przyjaciołom Korony – życzę spokoju, dostatku i wiary w jutro. Niech codzienny trud przynosi owoce, a wspólnota umacnia się w braterstwie i wzajemnym szacunku.

Niechaj trwa Królestwo.
Niechaj trwa Korona.
I niechaj przyszłość, którą dziś wspólnie rozpoczynacie, okaże się godna Waszego imienia i czasu.

Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
ObrazekObrazek
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Koniec stycznia 1926 roku nie był łaskawy dla Stadt... Zima trzymała miasto krótko za gardło. Zimno. Było zimno. Śnieg skrzypiał pod butami, a powietrze miało w sobie ten mrok, gdzie na widok pary wszyscy mieli już dosyć chłodu w sobie.
W siedzibie Der Sitz, gdzie zazwyczaj panował porządek tak nienaganny, że aż onieśmielał gości, Heinz-Werner Gruner szykował się na… randkę. Samo to słowo, gdyby padło na głos w tych murach, zabrzmiałoby jak herezja.

Bo oto człowiek znany z chłodnej precyzji, z planów rozpisanych co do minuty i spojrzenia, które potrafiło uciszyć całą salę, tym razem krążył po gabinecie bez wyraźnego celu. Zatrzymywał się przy oknie, poprawiał mankiet, po czym znowu sprawdzał zegarek, choć wiedział doskonale, że wskazówki nie przyspieszą tylko dlatego, że on tego chce. Na biurku leżał jeden jedyny kieliszek, wypolerowany bardziej niż to było konieczne. Drugi stał w kredensie, jeszcze nie wyjęty. Jakby nawet szkło miało zostać wprowadzone w sytuację dopiero w odpowiednim momencie...





Określał w myślach, to co miało nadejść, spotkaniem. Neutralnie, bezpiecznie... Cały on. A jednak coś w tej ciszy było inne. W powietrzu unosił się zapach świeżo zaparzonej herbaty (podobno zachował mu się nadal podarek od od samego JKM Krzysztofa Windsora), zupełnie niepasujący do jego zwyczajów o tej porze. Kominek palił się mocniej niż zwykle, jakby Gruner próbował oswoić nie tylko chłód stycznia, ale i własne zdziwienie.

Ona nie należała do kręgu, z którym go kojarzono. Nie była oczywista, nie była przewidywalna... Może właśnie dlatego zgodził się na to spotkanie, przecież nie było to ich pierwsze, nie drugie, ale w pojedynkę... bez nikogo dookoła najwyraźniej inicjujące. Dlatego to spotkanie go niepokoiło. Urocza, owszem, ale w sposób, który nie rzucał się w oczy. Raczej taki, który odkrywa się dopiero po chwili rozmowy… albo po jednej zbyt długiej pauzie. Nie mniej od lat raczej nie wierzył, że ona zainteresuje się nim... To go chyba zgubiło.

Gdy ścienny zegar wybił umówioną godzinę, Grüner swyprostował się, w swoim stylu, kiedy to zalezy mu by dobrze wypaść lub jak przed ważnymi negocjacjami. Tyle, że tym razem stawką nie były dokumenty ani wpływy. Drzwi jeszcze się nie otworzyły, a on już wiedział jedno, że to spotkanie zapisze się w jego pamięci jako jedno z tych, których nigdy by się po sobie nie spodziewał. I być może właśnie dlatego, najbardziej niebezpieczne ze wszystkich.

Wyczekiwał towarzyszki...
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Sophie Stempel
Posty: 792
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:52

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Sophie »

Jeszcze nieodśnieżone drogi spowalniały podróż. Przez jej myśl przechodziły najczarniejsze scenariusze. "A co jeśli się spóźnię!". Tylko myśl o nadchodzącym spotkaniu ratowała ją przed atakiem paniki. Wyglądała przez okno, obserwowała jak kolejne budowle zostają w tyle, trwało to jednak zdecydowanie zbyt dlugo. Raz po raz spoglądała na kierowcę, jakby chciała mu powiedzieć, żeby się pospieszył, ale milczała. Wiedziała, że robił to co mógł, aby bezpiecznie dotarła na miejsce spotkania. Mimowolnie, koła lekko ślizgały się niczym na lodowisku przy każdym zakręcie czy hamowaniu.

W końcu jednak samochód dojechał do nienagannie odśnieżonego fragmentu drogi. Obok tabliczka, lekko zaśnieżona, ale nie na tyle, aby nie było widać napisu, który uradował pasażerkę:

DER SITZ

W końcu dotarła na miejsce docelowe. Kierowca ostrożnie wjechał na teren siedziby władz. Podjechał, najbliżej jak mógł, do drzwi wejściowych. Zgodnie z jej poleceniem. Chwilę później wysiadł i otworzył drzwi z tyłu samochodu. Poruszył ręką, tak jakby wskazywał komuś drogę i kobieta zajmująca miejsce pasażera opuściła pojazd.

Obrazek

"Nie tak źle jak nad Wolkensee... " - powiedziała do kierowcy i udała się w stronę drzwi. Wstąpiła do środka. Instynktownie rzuciła: "Edel abend! Jestem umówiona na spotkanie... Z Oberhauptem"
/-/Sophie Susanne Cargalho
Dumna obywatelka Kotliny
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner Stempel
Oberhaupt
Posty: 20447
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Grüner dostrzegł automobil, zanim jeszcze zdążył całkiem zatrzymać się na "auffahrt"- tak mawiano na miejsce do zatrzymywania się aut przed Der Sitz... Stał przy oknie dłużej, niż wypadało, z dłonią opartą o chłodne szkło. Silnik zgasł. Drzwi się otworzyły. I w tej jednej, nieprzyzwoicie krótkiej chwili serce zabiło mu mocniej. Zaskoczyło to i jego, ale zupełnie nieproszony i zdradliwym rytm ani przez moment nie chciał odpuścić. Skrzywił się lekko, jakby miał pretensję do samego siebie, po czym odsunął się od okna i odchrząknął. Czas. Już czas. Przyjął swoją ulubioną, sztywną postawę, jakby był kaleką i ruszył powitać gościa.

W drzwiach wejściowych czekał już gestor Hagyma, człowiek punktualny aż do przesady, dziś jednak wyraźnie ożywiony perspektywą końca "dyżuru". Frau "S" przyjął z uprzejmością wyćwiczoną przez lata służby, aczkolwiek to człek był prosty w słowach i czynach. Powitał ją z przesadnym ukłonem i kilkoma formalnymi zdaniami, które odbiły się echem w wysokim holu. Grüner pojawił się niemal natychmiast, jakby od dawna stał tuż "za rogiem".

- Dziękuję, Herr Hagyma - powiedział spokojnie, przejmując rolę gospodarza z taką naturalnością, jakby nie było w tym nic nadzwyczajnego.

Gestor skinął głową, wyraźnie zadowolony, że może wreszcie narzucić płaszcz i zniknąć w zimowym wieczorze. Drzwi zamknęły się za nim cicho, zostawiając w holu tylko ich dwoje i ciepło bijące z wnętrza budynku.
Heinz odwrócił się ku niej. Uśmiech pojawił się nieśmiało, spóźniony o ułamek sekundy, jakby najpierw musiał uzyskać zgodę rozsądku, no taki już był, że najpierw chciał coś powiedzieć spontanicznie, a potem zaczynał analizować. Zazwyczaj kończyło się to przydługim milczeniem, wynikiem czego padał szereg słów przemyślanych i bardzo racjonalnych. Nie przepadał za obojętnosćią i nie lubił wypadać źle, szczególnie w obliczu pięknych lic...

- Mam nadzieję, że podróż nie była zbyt… uciążliwa - zaczął, z typową dla siebie ostrożnością. - Zima w tym roku najwyraźniej postanowiła wystawić nas wszystkich na próbę. - Kończąc zdanie lekko uśmiechnął się.

Zrobił krok w bok, gestem zapraszając towarzyszkę dalej, w głąb budynku. Szedł obok niej, nieco wolniej niż zwykle, jakby dostosowując tempo nie tylko do gościa, ale i do własnych myśli. Od czasu do czasu zerkał w jej stronę, sprawdzając, czy wszystko w porządku. Już analizował w głowie- czy nie jest jej zimno, czy nie zmęczyła jej podróż i masę innych nic nie znaczących frazesow. Za każdym razem, gdy ich spojrzenia spotykały się choćby na moment, prostował się odruchowo, poprawiał mankiet, jakby wciąż był w drodze na ważne negocjacje.

- Proszę wybaczyć, jeśli pozwolę sobie dziś na mniej… formalny ton - dodał po chwili, niemal półgłosem. - Uznałem, że wieczór będzie sprzyjał spokojniejszej rozmowie.




Drzwi do gabinetu otworzył osobiście. W środku czekało ciepło kominka, dyskretne światło lampy i ten jeden kieliszek, który teraz - bez słowa - odstawił na bok, jakby nagle uznał go za zbyt pochopny pomysł. Wskazał jej miejsce, starannie, z uwagą, która zdradzała, jak bardzo zależy mu, by wszystko było… właściwe.
Był świadomy siebie aż do bólu. Każdego gestu. Każdego słowa. I tej cichej, niepokojącej myśli, że oto znalazł się w sytuacji, nad którą nie ma pełnej kontroli. A mimo to, a może właśnie dlatego, robił wszystko, by wypaść jak najlepiej. Aż do przesady. Nie pozbył się tej maniery, nie umiał. Nawet jeśli dłonie zdradzały lekkie napięcie, a serce wciąż nie chciało wrócić do swojego zwyczajnego, bezpiecznego rytmu.

Rozpoczęło się „wieczorne spotkanie”... (tak przynajmniej widnialo w kajeciku Herr Hagymy). Grüner wiedział już jednak, że tego wieczoru to słowo nie odda całej prawdy tego co zapisał jego gestor rodem z wegierskich równin.

(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
Awatar użytkownika
Sophie Stempel
Posty: 792
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:52

ODZNACZENIA

OBYWATEL

Re: Siedziba Władz

Post autor: Sophie »

- Mam dobrego kierowcę, ale ten śnieg nawet takiego spowolni, uciążliwe było oczekiwanie... - przerwała, "Wystarczająco, pompatycznie? A może za bardzo?" debatowała w głowie - Podróż była całkiem spokojna. - powiedziała. Idąc z Herr Oberhauptem rozglądała się na boki. "Hm... Z tej strony nigdy nie widziałam tego budynku" przeszło jej przez myśl.

Gdy wchodzili do gabinetu, również rozejrzała się wokół...
- Słyszałam, że człowieka można ocenić po miejscu jego pracy... - rzuciła jakby sama do siebie. Spojrzała na Niego.
- Wypadałoby przejść na "ty". - powiedziała - zniknie formalny ton - dodała po chwili. "Czy on jest zdenerwowany?" pomyślała i lekko się uśmiechnęła. Położyła ręce na blacie i podniosła swoje ciało, aby wstać. Podeszła do siedzącego już Herr Oberhaupta, wyciągnęła rękę w jego stronę. - Mówi mi Sophie. - powiedziała pewnym głosem.

/-/Sophie Susanne Cargalho
Dumna obywatelka Kotliny
ObrazekObrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Siedziba Oberhaupta”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość