-Herr Hagyma Zoltan dwoń mi do Voxlandu, najlepiej na samą górę! Nie! Na samą, nie On jest teraz w ciężkim stanie, dzwoń piętro niżej!
- To znaczy gdzie Mein Liebe Oberhaupt? Dddo.. kogo mam dzwonić? - Hagyma Zoltan odpowiedział nieśmiało.
-Matko Prokrastynacjo, no do Królowej, albo nawet nie! Dzwoń do Krzycha, znaczy się do księcia Krzysztofa. Tylko migiem! - panicznie i piskliwym głosem wydarł się na swojego gestora.
Tymczasem rozpoczął pisanie listu do Herr Cargalho
Szanowny Panie Joachimie,
Zatroskałem się strasznie wiadomością od Pana. Mam nadzieję, że nic wielkiego się nie stało i, że zdrowie dopisuje. Zapewne doszło do jakiejś fatalnej pomyłki.... Afer u nas ostatnio pod dostatkiem...
- nie skończył jeszcze listu, gdyż się zamyślił...Zatroskałem się strasznie wiadomością od Pana. Mam nadzieję, że nic wielkiego się nie stało i, że zdrowie dopisuje. Zapewne doszło do jakiejś fatalnej pomyłki.... Afer u nas ostatnio pod dostatkiem...



