Jak w tytule, dokąd zmierzamy szarotkowy narodzie?
Nie pytam Was o to czy będziemy trwać, co to, to nie! Oczywiscie, że taki mamy zamiar i to nam nie grozi.
Jest wśród nas wielu ludzi z konkretną postawą, gdzie pasja przechodzi w działanie. Jest wielu nazwijmy to "wiarusów" - żołnierzy mikronacyjnej zabawy, gdzie liczy się aktywność i kreowanie jej. Mamy także młodych, zupełnie nieopierzonych, którzy czekają aż ktoś wskaże im odpowiednią drogę. A mnie najbardziej interesują w tym fragmencie "niezdecydowani". Ci nieco zagubieni, Ci co nie wiedzą co chcą zrobić, w którą stronę sie udać, a tym bardziej jak zabłysnąć, w tak, mogłoby się wydawać hermetycznym społeczeństwie.
Otóż drodzy mieszkańcy Edelweiss, chciałbym byśmy się zastanowili nad tym jak zachęcić tych zagubionych. Czym?
No właśnie, czym?
Pomysłów mamy całe masy. Wiemy co i jak się "sprzedaje", ale nie mamy wydaje mi się wystarczajacej motywacji.
Zacznijmy zatem wyliczać.
1. Wspólne opowiadanie czy to fabularnie przedstawiane (jak "Statek Miłości") czy zapowiadane audiowizualne przedstawienie a'la J.Cargalho.
Jest to coś co w naszym społeczeństwie będzie pewnie funkcjonować częściej niż w innych mikro. Skupiamy wokół siebie ludzi, którzy chcą nie tylko "budować miasta", ale przede wszystkim odgrywać rolę i codzienne życie w tym "mieście". Tutaj forma "pisana" jest oczywiście najłatwiejsza, a opcja Herr Cargalho winna mieć charakter wyjątkowy, ale też wymaga sporego nakładu czasowego.
2. Nasze clu czyli Lawina. Nie ma co się zastanawiać-tak myślę, powinniśmy podjąć wszelkie starania, by jak najprędzej zorganizować kolejne "wyjście w góry". Te marcowe zmagania po szartokę zapewne wejdą już na stałe do naszego "cyklu rocznego", ale ja bym chciał, pewnie i Wy pochodzić po górach częściej.
Mamy trzy możliwości - zorganizować Lawinę, według pomysłu z marca. Wiem, że Frau Lieselotte będzie miała sporo zastrzeżeń, bo już je przecież wyliczaliśmy. Jedynym plusem byłby czas. Wiemy co i jak, bez konieczności "gzrebania" w systemie.
Druga opcja doszlifowanie zasad obecnych, czyli to co gdzieś się zadziało na forum i w kuluarach, ale ustało. Może co nieco z mojej winy, gdyż zatraciłem się ostatnio w innych kierunkach.
Trzecia opcja - połaczyć czysto fabularny opis z Lawiną. czyli takie połączenie pomysłów z pkt 1 i 2
3.Sport
Jako zagorzały fan sportu wiem, że w Edelweiss go nie zabraknie. Mamy co prawda znacznie inne priorytety i tutaj oczywiście jestem w stanie przyklasnąć dlatego do tej pory nie upierałem się w ogóle w tej materii.
Chciałbym jednak poznać Wasze zdanie na temat inicjatyw czysto sportowych.
Zapewne domyślacie się, że pod koniec roku w naszej Kotlinie odbędzie się rajd wramach RMAW, to oczywiste i nie podlega dyskusji. To świetna sprawa by zacząć jesienią czy zimą promocję pewnych naszyh inicjatyw, o których będzie później.
Piłka nożna - wiem, nie każdy lubi. Ja swoją wizję już przedstawiłem w dziale sportowym. Nie chce tego tu powielać, ale zapraszam jednocześnie do dyskusju czy idziemy w ogóle w ligę, czy idziemy w unikatową ligę, czy olewamy temat.
Dyscypliny zimowe. To powinien być nasz "konik". Są także zakulisowo toczone rozmowy nad pewnymi wydarzeniami z tym zwiazanymi. Ja nie jestem inicjatorem, ale jak najbardziej się zgodzę, że np. skoki narciarskie to nasz mus (ze względu na popularność mikronacyjną DSJ). Ja bym szedł w zimówkę dalej, ale to Wy musicie chcieć. Na dzień dobry na pewno mamy wspaniałe możliwości narciarstwa alepjskiego, na wzór z A-W.
Hokej? Słaby menedzer jest, ale raczej słabo z grywalnością. Gry zimowe typu-biathlon, bobsleje itd są ale nie wiem czy w ogóle jest sens szukać, bo kwestia tego czy byście brali udział. Bralibyście?
4.EXPO
Temat tajemniczy, bo w zasadzie ie wiem dlaczego, ale pisaliśmy tylko o tym w wąskim gronie. Nie chciałbym się rozpisywać czego miałoby to dotyczyć, ale to znakomita forma promocji Edelweiss. Bardzo chciałbym zrobić w tym roku dwa tego typu imprezy. Targi, bo o tym mówię, dotyczyły by takich dziedzin, które po pierwsze spodobają się innym mieszkańcom mikronacji. Mamy dwa typy. Jeden "na czasie", drugi z powodu naszej lokalizacji, odniesień. Nie ma co się ujawniać z planami"na już", ale kolejne pytanie brzmi, czy byłyby osoby pomocne w kreacji wydarzenia.
5.Gospodarka.
Tak wiem... Słowo mit. Mimo to ja bardzo chcę w końcu z tym zacząć działać, ale sam nie mogę się "szturchnąć".
Pierwsze co muszę dokonać to postawienie tej zas...ej elektrowni. Nie wiem dlaczego, ale jak jej nie będę miał to nie ruszę z pomysłem. Jakaś blokada w głowie. W ten weekend jeste poza miejscem zamieszkania, ale może znajdę chwilę by sobie nakreślić jak chciałbym, żeby to wyglądało.
Reszta będzie oczywiście powiązana z dostępem do "prądu".
I tutaj sens pk.5 łączy się z pkt.6,który miał być w zasadzie tym o czym chciałem napisać.
Nabór na komisarzy/nadzorców miast, a właściwie komitatów. Przypominam, że te nazwy nie są jeszcze nadal ostatecznie wybrane.
O co mi chodzi?
Z założenia oberhaupt zarządza Kotliną, jako całością. Gdzie jest luka w niedoborze ludzkim to praca na rzecz rozwoju tej części spada jego barki. Skoro teraz mamy już na tyle aktwnych obywateli, którzy działają w każdej części naszych miast to warto się zastanowić czy nie przekazać im części kompetencji, jakie do tej pory miał tylko oberhaupt i częściowo faktotum.
Rola "nadzorcy komitatu" (nazwijmy to na razie tak) to dbanie o jego rozwój. Chciałbym stworzyć pewną zależność gospodarki i aktywności. Nadzorca ma możliwość "wybudowania" w danym miesiącu czegoś dajmy na to zoo, hali sportowej, teatru, opery etc., ale pod warunkiem spełnienia pewnych warunków.
Po pierwsze metoda przyznawania punktów (pieniędzy) jest jeszcze dla mnie nieco mętna, dlatego liczę, że wspólnymi siłami nam się uda.
Zakłądajac, że nasze 3 mieściny są zróżnicowane na tyle by nie powielać pomysłów typu własnie zoo, czy opera, możemy stworzyć pewne "drzewko technologiczne" i ustawić na niektóre budowle limity (w tym wypadku 1-czyli kto pierwszy ten lepszy). Oczywiście obranie pewnej drogi, będzie wiązało się, że w drugą stronę będzie już gorzej brnąć. I tutaj właśnie drogę tą obierałby nadzorca komitatu. Na razie na potrzeby zabawy wydaje mi się, że liczba trzech miast(w założeniu miasto plus obszar dookoła niego jako całe województwo) jest wystarczająca. Co prawda mapa jest jeszcze sporo nie wykorzystana, ale nie od razu Berlin zbudowano. Gdy poczujemy, że limit w jakimś mieście jest już wystarczający, to obierzemy kierunek stworzenia miasta i komitatu w innym regionie.
Cały czas nie wykluczam możliwości powstania osad/wiosek, które będą nagrodami dla osób najbardziej aktywnych i zasłużonych. One będą pełnić rolę jednozadaniowych gospodarstw/przedsiębiorstw. Dajmy na to Lieselotte Augentrost zasłużyła by otrzymać własną wieś... To ona wtedy wybiera gdzie ta wieś ma się znajdować. Wybiera profil jej działalności, dajmy na to obiera sobie przemysł mleczny. Musi oczywiście dbać o rozwój tej wsi, w zależności od naszych możliwosci technologicznych w przyszłości, ale to pewnie będzie rozgrywane fabularnie, ale w oparciu o nasz niewielki pomysł gospodarczy.
Takze postawi sobie małą wioskę, z nastawieniem na wyroby mleczne. Będzie jednak musiała zatrudnić "racjonalizatora", będzie musiała zakupić towary potrzebne do produkcji itd.
W ten sam sposób mają działać przedsiębiorstwa i sklepy zarządzane przez "centralę". Oczywiście wymaga to sporego nakładu pracy, ale jak tylko się to zorganizuje to sami zobaczycie, że nie zawsze tzreba być wszędzie.
Samo się będzie "zarządzało"
Mógłbym wymienić jeszcze kilka pod punktów, ale sądzę, że i tak zaraz zginiemy tutaj z potencjałem tego posta, jaki chciałbym osiągnąć.
Także do dzieła! Dokąd idziemy Edelweiss?

