Mam nadzieję, że to nie złośliwość, bo powyższe zdanie można dwuznacznie odczytać...Albert Fryderyk de Espada pisze: ↑06 września 2022, 22:58 To ja poczekam jeszcze do powrotu @Ronon Dex aby usłyszeć jego mądrości w tej kwestii
Ale OK. Moje zdanie na temat sytuacji gdzie wprowadza się jakieś uprawnienia, których wcześniej nie było, a działalność funkcjonowała w praktyce bez uprawnień bo ich no wymagano/nie istniały.
W wyznaczonym terminie takie osoby składają wniosek do nowo powstałej instytucji o wydanie stosownego uprawnienia i jest ono wydawane bez jakichkolwiek warunków, jest jak napisano formalnością regulującą sytuację istniejącą w praktyce, przed wprowadzeniem wymogów formalnych.
Taki sposób jest zresztą powszechnie stosowany w nieistniejącym realu w zakresie tzw. "praw nabytych". Coś nie wymaga uprawnień i rejestracji, tak jak obecnie samoloty w Edelweiss i od pewnego momentu zaczyna to być sformalizowane to osoby użytkujące już samoloty mają termin na zgłoszenie, zarejestrowanie i otrzymanie formalnego dokumentu.
Można też odnieść się do historii lotnictwa... zanim się rozpowszechniło i zanim cokolwiek sformalizowania, to samoloty po prostu powstawały, ludzie nimi zaczęli latać, uczyli się sami... z czasem zaczynali uczyć innych, a do lotnictwa zawitały formalności.
Nie do końca aeroklub. W ramach aeroklubu odbywałoby się szkolenie, a samą licencję (jako dokument) wydawałby ten sam "Urząd Lotnictwa", który rejestrowały samoloty.Heinz-Werner Grüner pisze: ↑06 września 2022, 23:59Aeroklub miałby między innymi tym się zajmować.Albert Fryderyk de Espada pisze: ↑06 września 2022, 23:19No właśnie bo nie wyłapałem tego w trakcie, w ramach aeroklubu chcemy wydawać licencje dla pilotów ?Heinz-Werner Grüner pisze: ↑06 września 2022, 23:08
Ok. Mimo wszystko to my powinniśmy też uzasadnić swoje racje. Mnie też się wydaje, że pewien zakres obowiązków lotniczych, czy to tutaj czy w MAW przeprowadziłem, Szanowny tym bardziej, ale jak zrobimy to nie wiem.
Czy my zasługujemy na handicap? Chyba tak, chociażby z racji samej fabuły własnie. Z drugiej strony mówiliśmy o lataniu w mikroświecie, nie o licencji edelwajskiej...

