Albert Fryderyk de Espada pisze: ↑23 października 2022, 23:30
Ceny nie są jakimś problemem ale jeżeli prawie każda osoba uważa że są niskie można je podnieść, lecz wpierw musiałbym wypracować porozumienie z @Ronon Dex aby ceny często prawie takich samych maszyn były zbliżone do siebie. Tu nie nie chodzi o zaniżanie cen aby stworzyć niezdrową konkurencję ale o to by powstała jak największa różnorodność i swoboda w dokonywaniu wyborów.
Oczywiście, że możemy wypracować porozumienie... co więcej opracowania pewnych zależności cenowych pomiędzy różnymi samolotami możemy dokonać całkowicie niezależnie od działań w skali państwa dotyczących "gospodarki pieniężnej". Po prostu wystarczy zrobić odpowiednie opracowanie co ile w samolocie kosztuje i na tej podstawie stworzyć strukturę cen sprzetu lotniczego... Jeżeli nawet kwotowo bedzie ona na razie nieadekwatna do opracowanego w przyszłości systemu całościowego - to bez problemu się to dostosuje potem procentowo do tegoż systemu.
Zrobienie wyceny samolotów z okresu międzywojennego jest o tyle proste, że w przeciwieństwie do współczesnego relu nie ma tam olbrzymich dysproporcji związanych z wyposażeniem i różnistymi systemami statków powietrznych. Do tego dochodzą też inne zależności w przypadku samolotów wojskowych, bo wiele z nich jest tworzonych na potrzeby państwa, które z budżetu na zbrojenia inwestuje w to ogromne kwoty - stąd potem cena sprzedazy dla panstwa inwestora jest zupełnie inna niż ta w przypadku działań eksportowych, a co więcej ma tez ogromne znaczenie gdzie się eksportuje, bo jak do bliskiego sojusznika to czasem ten wkład państwowy się pomija (boi w interesie danego państwa jest uzbrajania sojusznika).
Jak słyszę nie masz Albercie zacięcia do tego ekonomicznego aspektu... OK, spróbuję coś zaproponować pod uzgodnienia, bo akurat kwestie "rachunkowe" i tekstowe mogę wykonywać w warunkach codziennych, nawet wtedy gdy nie mam czasu podłubać w grafice itd.
Joachim Cargalho pisze: ↑23 października 2022, 23:42
Akurat wycena produkcji została storpedowana chociażby przez Ronona w naszych dywagacjach dotyczący systemu gospodarczego
A dlaczego storpedowana? Przyjąłem cenę jaką zaproponował Uberhaupt i potem się do niej już odnosiłem.
Jak powyżej... nie zamierzam się bawić w jakiś całościowy system gospodarczy, ale mogę opracować ceny (proporcje) dla sprzętu lotniczego, które potem zawsze można dostosować dla powstałego systemu całościowego, poprzez proste przyjęcie, że 1 punkt cenowy to ileś tam w walucie Edelweiss... dalej to już proste mnożenie.
Pozostaje w tym wszytskim oszacować też coś innego... wkład pracy własnej przy robieniu jakiegoś samolotu. Nie wiem jak to wygląda u Alberta, ale u mnie w przypadku tworzenia indywidualnego malowania to często kilkanaście godzin realowej pracy, a bywa, że i więcej gdy nie ma "paint kitu" i najpierw taki trzeba stworzyć - i to metodą prób i błędów co zabiera sporo czasu... bo to elementy w wielu kawałkach, które potem muszą do siebie pasować na modelu przestrzennym.
Tutaj sięgamy innego problemu... cena czegoś oferowanego niekoniecznie musi być odniesieniem do cen w realu, ale też odniesieniem do ilości pracy włożonej w powstały efekt. Czym innym jest zrobienie samolotu w programie, z którego korzysta Albert (nawet jak ma gotowe wzorce) czy stworzenie malowania samolotu w używanym przeze mnie MSFS 2020, a zupełnie inny wymiar ma wstawienie gotowego obrazka z Netu i kilku zdań opisu. W obu przypadkach wkład pracy jest nieporównywany... Czy to powinno miec wpływ na cenę? Chyba tak...
Z drugiej strony nie możemy doprowadzić do cen nadmiernie wysokich, bo w efekcie będzie to zniechęcające i spowoduje stagnację "gospodarczą".