Fakt, że się czegoś nie produkuje i nie sprzedaje wcale nie świadczy o braku prac na różnymi rzeczami. Obawiam się, że trochę masz błędne wyobrażenie o czasach, w których funkcjonuje Edelweiss. Wtedy to wszystko nie wyglądało tak jak to się dzieje obecnie... Mógłbym Tobie służyć przykładami, że nawet w państwowych zakładach np. zbrojeniowych - w biurach konstrukcyjnych działy się rzeczy, o których państwo jako takie pojęcia nie miało.Albert Fryderyk de Espada pisze: ↑26 października 2022, 23:06 Przy czym u nas poza pojazdami z rządowej fabryki nikt nie projektuje pojazdów a opracowanie "na szybko" nowego będzie troszeczkę naciągane.
Natomiast prywatne przedsiębiorstwa robiły wiele rzeczy w całkowitej tajemnicy (choć państwowe też, ale tam często jakieś czynniki państwowe były informowane o takich pracach... choć nie zawsze i wiedza kończyła się na dyrektorze). Inaczej to wtedy zupełnie wyglądało z tzw. "ochroną dóbr intelektualnych", dopóki nie uzyskałeś patentu nie byłeś chroniony w żaden sposób.
Do tego różne rzeczy były często "dziełem inżynierskim" pojedynczych osób lub naprawdę małych zespołów, mógłbym służyć przykładami ludzi, którzy poza niewielkim gronem osób siedzących dogłębnie w jakimś temacie nie są w ogóle znani, a ich dzieła są przypisywane powszechnie ludziom, którzy się pod czym podpisywali lub potem to "firmowali" swoim nazwiskiem z przyczyn komercyjnych i nie tylko.
Różnego typu "uboczne" pomysły i czasem produkcje były na porządku dziennym. Czasem kończyło się tylko na tych na pomysłach, a czasem takie firmy wchodziły w kolejne branże i całkiem dobrzez tego żyły. Do tego w zasadzie nic o takich pracach nie wiedziano - dopóki czegoś "nie wyłożono na stół". A tak na marginesie... realowy pierwowzór motocykla, który zaprezentowałem był produkowany w znanym do dzisiaj z produkcji motoryzacyjnej przedsiębiorstwie, które swoje początki miało własnie w branży lotniczej.






