Szczęśliwie, droga przestała płatać mu figle i szlak wydawał się być uporządkowany. Po starcu, który pomógł mu przenieść sanie już dawno nie było śladu. Góry tworzyły wspaniałą akustykę dla doliny, dlatego cały czas było słychać gdzieś w oddali głosy dobrej zabawy dobiegające z Polany Wolności.
- na co mi to wladciwie było? - zaczął się zastanawiać. Zamiast korzystać z wszelkich dobrodziejstw festynu, on szedł cały ubłocony. W tym momencie już smiesnzym wydawało się jego dbałość, by nie ubrudzić się przed startem.
- gadam do siebie, a tam w dole może jakieś zacne osobistości - taaak, to powodowało duży ból w tej sytuacji. Trochę żałował, że nie zaproponował dziadowi dalszej wspólnej podróży. Wszak uwielbiał zagadywać innych.
Poszukując rozrywki postanowił spróbować kilku grzybków, licząc że w ten sposób poprawi się jego samopoczucie.
Raz, dwa i... Świat nabrał kolorów, jakby to tęcza właśnie przed chwilą się rozsypała na miliony małych kawałków. Stojące w oddali schronisko również się jeszcze bardziej uwydatniło, a Joachim aż tutaj poczuł zapach grillowanej kiełbasy. Widok ten rozkochał w sobie zgłodniałego wędrowca, a zmysły, które zostały najwyraźniej pobudzone pchały go w tym kierunku...
- A Ty gdzie chcesz iść? - usłyszał jakiś głos, który dudniał mu w głowie. To spowodowało, że trochę oprzytomniał. Przecież miał jeszcze jedna porcję konserw na saniach. Dał radę powstrzymać się i odwrócił twarz ku górze, a tam...
Stała dziewczyna, ubrana w lekką, lnianą suknię, która sięgała jej do samych kostek. Nieskalana żadnym brudem, śnieżno biała. A na głowie miała wianek...
- czy to szarotki? - zastanawiał się Joachim podchodząc do niej i próbując zerwać jeden kwiat z jej wianku. Nawet nie był pewien czy mu się to udało...
- chodź! Pokażę Ci łatwy szlak, którym spokojnie wejdziesz na górę i znajdziesz swoją szarotkę - zaproponowała nieznajoma. Podała rękę wędrowcowi, a ten ruszył z nią dalej w górę...
Offtop:
Niech to się nie okaże zwykłym snem, proszę.
Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
4 III 1922
Freiwilliger Bergrettungsdienst - Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe informuje, że nad górskimi szczytami Gór Południowych, w tym także nad tym, na który wspinają się śmiałkowie pojawiła się bardzo silna mgła, całkowicie uniemożliwiająca przemieszczanie.Spodziewana poprawa pogody nastąpi około godziny 14-stej czasu lokalnego.
Podpisano,
Hans Rudolph Kakenmachen
komendant FB
Hans Rudolph Kakenmachen
komendant FB
Każdy Bergsteiger może przygotować się do wykonania ruchu(podać pole, naktóre zamierza iść), jeśli aktualny moment w fabule mu na to pozwala. Mistrz Gry poprowadzi dalej zabawę o wskazanej godzinie
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
Offtop:
Wykonaj test na siłę woli. Szansa powodzenia 50%
50+10 (siła woli) = 60%
60+5 (premia fabularna) = 65%
65+10 (grzybki) = 75%
1-75 sukces
76-100 porażka
Wykonaj test na siłę woli. Szansa powodzenia 50%
50+10 (siła woli) = 60%
60+5 (premia fabularna) = 65%
65+10 (grzybki) = 75%
1-75 sukces
76-100 porażka
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
Grzybki i mgła, króra spowiła zbocze, szybko zadziałały na wszystkie zmysły @Joachim Cargalho. Co tam kiełbasa, co tam piwko i gwary rozmów w schronisku, gdy oczom mężczyzny ukazała się sama Pani Gór. Pobiegł za nią, gdziekolwiek chciała go poprowadzić. Czas zleciał mu w momencie i nawet przymknął oczy na chwilę...
Gdy obudził się, obok niego leżała ona. Taka miła, miękka... owieczka. Gdy otworzył oczy, zabeczała do niego i liznęła językiem. Wkrótce wędrowiec orientuje się, że cofnął się kawałek na szlaku...
@Joachim Cargalho budzisz się na polu E9.
Gdy obudził się, obok niego leżała ona. Taka miła, miękka... owieczka. Gdy otworzył oczy, zabeczała do niego i liznęła językiem. Wkrótce wędrowiec orientuje się, że cofnął się kawałek na szlaku...
@Joachim Cargalho budzisz się na polu E9.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
- Ech, czyli jednak to był sen - ocknął się wyraźnie zdezorientowany. Jeszcze z opuchniętymi powiekami, ledwo co widział, zaś zdecydowanie czuł pod ręką coś miękkiego. Zanim jednak układ nerwowy połączył fakty, minęło trochę czasu, a gdy impuls ten uderzył w jego świadomość, zerwał się na równe nogi. Leżąca obok owca przeżuwała leniwie źdźbło trawy zerkając na niego bez żadnych emocji.
- No cóż...przynajmniej było ciepło - westchnął. Owca w ogóle nie wydawała się spłoszona. Podniósł ją i załadował na sanie.
- Siedź tutaj, może jeszcze się przydasz - powiedział do niej i sprawdził, czy na pewno cały czas ma oba naboje do swojego pistoletu.
Piwa też mu się odechciało. Mimo rozczarowania faktem, iż poprzednie wydarzenia nie okazały się prawdą, nadal chciał kontynuować wyprawę. Przez cale to roztargnienie zmienił jednak kierunek podróży. Pole F10.
- No cóż...przynajmniej było ciepło - westchnął. Owca w ogóle nie wydawała się spłoszona. Podniósł ją i załadował na sanie.
- Siedź tutaj, może jeszcze się przydasz - powiedział do niej i sprawdził, czy na pewno cały czas ma oba naboje do swojego pistoletu.
Piwa też mu się odechciało. Mimo rozczarowania faktem, iż poprzednie wydarzenia nie okazały się prawdą, nadal chciał kontynuować wyprawę. Przez cale to roztargnienie zmienił jednak kierunek podróży. Pole F10.

- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
@Joachim Cargalho nic nie brakowało w ekwipunku. A owieczka z częcią spoczęła na sankach. Niestety nie była zbyt lekka, choć z pewnością dodawała otuchy w podróży. Wkrótce mężczyzna znajdował się już prawie u szczytu tego niewielkiego wzniesienia. Musiał jednak postarać się, żeby wciągnąć towarzyszkę...
Offtop: Wykonaj test na wytrzymałość. Szansa powodzenia 50%.
50+10-7 (wytrzymałość) = 53%
53+5 (premia fabularna) = 58%
Czy chcesz otulić się peleryną (+10 do wytrzymałości, zostały 2 użycia), zjeść porcję żywnościową (nie rzucamy), ewentualnie użyć innego ekwipunku?
Offtop: Wykonaj test na wytrzymałość. Szansa powodzenia 50%.
50+10-7 (wytrzymałość) = 53%
53+5 (premia fabularna) = 58%
Czy chcesz otulić się peleryną (+10 do wytrzymałości, zostały 2 użycia), zjeść porcję żywnościową (nie rzucamy), ewentualnie użyć innego ekwipunku?
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
To była już długa wędrówka. Calgarho opadał już nieco z sił, a ostatni sen nie przyniósł nowego zapasu. Było nawet gorzej.
- czy to można nazwać kacem? - spojrzał z wyrzutem na słoik z grzybami.
Kolejna skarpa, na którą musiał się wspinać była bardzo demotywująca. I jeszcze ta owca na saniach... A i on sam robił się naprawdę głodny.
- czy to już na Ciebie pora? - zapytał zerkając w kierunku zwierzęcia. Po chwili zastanowienia usiadł na saniach i położył głowę na jej kłębie.
- Może jeszcze nie teraz - i to rzekłszy otworzył swoją jedyną puszkę z pożywieniem.
- czy to można nazwać kacem? - spojrzał z wyrzutem na słoik z grzybami.
Kolejna skarpa, na którą musiał się wspinać była bardzo demotywująca. I jeszcze ta owca na saniach... A i on sam robił się naprawdę głodny.
- czy to już na Ciebie pora? - zapytał zerkając w kierunku zwierzęcia. Po chwili zastanowienia usiadł na saniach i położył głowę na jej kłębie.
- Może jeszcze nie teraz - i to rzekłszy otworzył swoją jedyną puszkę z pożywieniem.

- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
@Joachim Cargalho przysiadł i zjadł swoje sardynki. Od razu poczuł się lepiej. Warto przekąsić coś po krótkiej drzemce.
- Meee! - rzekła owieczka, poganiając go do dalszej drogi.
Offtop: Gdzie teraz?
- Meee! - rzekła owieczka, poganiając go do dalszej drogi.
Offtop: Gdzie teraz?
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Notatnik z podróży - Joachim Cargalho
- Czego się drzesz? - zapytał się owcy.
- Może nadam Ci imię? - spojrzał na nią, a ona patrzyła się na niego. Było pewne, ze nic z tego nie rozumiała. Mimo wszystko, była bardzo dobrym towarzyszem.
Wiosna nadchodziła już wielkimi krokami, więc mimo wspinania się coraz wyżej chłód nie był aż tak bardzo dokuczliwy. Kolejny etap wydawał się trochę lżejszy od poprzednich części szlaku. Joachim szedł sobie skocznym krokiem i od czasu do czasu zerkając na owcę śpiewał sobie w głos:
"Jak dobrze być barankiem i wstawać wczesnym rankiem - wybiegać na polankę i śpiewać sobie tak..."
Zauważył że jego towarzysz lubił być czochrany za uchem. Aby dokończyć piosenkę, Cargalho podrapał ucho owcy, a ona zaintonowałą: "Beee, beeee, beee"
- Kopytka niosą mnie! - wykrzyczał i znowu drapiać ją za uchem "beee, beee, beee".
- Kopytka niosą mnie!
W tak dobrym nastroju nastąpił na pole G10.
- Może nadam Ci imię? - spojrzał na nią, a ona patrzyła się na niego. Było pewne, ze nic z tego nie rozumiała. Mimo wszystko, była bardzo dobrym towarzyszem.
Wiosna nadchodziła już wielkimi krokami, więc mimo wspinania się coraz wyżej chłód nie był aż tak bardzo dokuczliwy. Kolejny etap wydawał się trochę lżejszy od poprzednich części szlaku. Joachim szedł sobie skocznym krokiem i od czasu do czasu zerkając na owcę śpiewał sobie w głos:
"Jak dobrze być barankiem i wstawać wczesnym rankiem - wybiegać na polankę i śpiewać sobie tak..."
Zauważył że jego towarzysz lubił być czochrany za uchem. Aby dokończyć piosenkę, Cargalho podrapał ucho owcy, a ona zaintonowałą: "Beee, beeee, beee"
- Kopytka niosą mnie! - wykrzyczał i znowu drapiać ją za uchem "beee, beee, beee".
- Kopytka niosą mnie!
W tak dobrym nastroju nastąpił na pole G10.
