Ja chciałbym zwrócić uwagę, drogi Leszku, że z punktu widzenia osoby, która wczytała się w Twoją fabułę (ja wiem, że fabularnie to wszystko Tobie pasuje właśnie w aktywnym udziale i tutaj i Muratyce, ale nie dopilnowałeś jednej "małej" rzeczy- spójności) to nie ma to zbytniego sensu.
1.Stworzyłeś pierwszy prototyp nazywany przeze mnie skrótowo M-1933
2.Stworzyłeś wersję(dla mnie z góry skazanej na porażkę) M-1933 TS
3.Obyły się testy, które M-1933 przeszedł pomyślnie. Ani jednego słowa nie było odnośnie wadliwości tego modelu.
Zakładam oczywiście, że oba bazowały na tych samych podstawach i stąd wzięła się "awaryjność silnika".
Dodam tylko, że podałeś to do wiadomości dopiero po oddaniu go do StarLabs.
Oczywiście chwała im za to, a właściwe Herr de Espadzie, że włączył się w do wątku i nawiązała się współpraca pomiędzy FBUM i przedsiębiorstwem koribijskim. Nie wiem, może wystarczyło dostarczyć silnik, lub poprosić o dosłanie takiego produkcji StarLabs. Dopiero później oferowałbym nasz "unikat", ale ok, rozegrałeś to inaczej.
Żeby było jasne - przystaje na takie coś, tym razem, ale postaraj się następnym razem o opisanie problemu - dlaczego, co i jak lub po prostu trzymanie się koncepcji. Teraz wyszło na to, że jesteśmy
cipami, co nie potrafią zrobić nic same i przy pierwszej okazji proszą o pomoc innych(wydając swoje dobro narodowe-pierwszy egzemplarz), tym bardziej, że załozyliśmy, że mamy takiego fachowca jakim jesteś i super ekipę. Przynajmniej tak mi się wydaje, że tak wyglądała narracja FBUM. W innych przypadkach jawnie idziemy po pomoc.
Proszę
@Joachim Cargalho już o nie drążenie tematu niegospodarności, a
@Leszek Ebe-Grüner i
@Albert Fryderyk de Espada o szybkie rozwiązanie problemów naszego cudeńka. Bawmy się dalej i niech

będzie z Wami!
