Wieża jest integralną częścią Portu Lotniczego Edelweiss. Jej zadaniem jest wydawanie zezwoleń na przylot zarówno do jak i na obiekty, a także na sam start i lądowanie. Na każde przybycie samolotu na obszar Portu Lotniczego winna być wydana zgoda, a jej przebieg dokumentowany.
Fachowość kontrolerów i obsługi technicznej lotniska zapewnia działanie 24h na dobę.
Po szybkim liftingu wnętrza samolotu, jesteśmy gotowi na kolejny lot. Tym razem ochrona lotniska dołoży wszelkich starań, by nieproszeni goście nie znaleźli się na pokładzie. Ruszamy do Księstwa Sarmacji, by wziąć udział w pokazie mody, którego współorganizatorem jest Obywatelka Edelweiss @Isabella Swann.
Czas zebrać się w terminalu, by wspólnie przejść na pokład samolotu! Kto chce być pilotem?
Oberhaupt zasiadł wygodnie w fotelu w swojej prywatnej strefie. Poprosił faktotum Augentrost by wyznaczyła dla niego jedną stewardessę i zasłoniła kotarę/zamknęła drzwi (nie wiem co tam jest). Potrzebował spokoju i skupienia. Miał jeszcze do załatwienia kilka spraw służbowych. Wyjął więc pierwszy dokument z teczki skupił na nim wzrok, nie zważając czy jego "prawa ręka" stoi jeszcze obok czy nie.
Wszedłem na pokład samolotu już lekko podpity. Ostatni lot był dziwny, dlatego teraz postanowiłem grę wstepną załatwić wcześniej.
Widząc na miejscu @Femme Mystere podszedłem do niej i uściskałem ją mocno dając całusa w policzek.
- Widzę że i ty mała myszko postanowiłaś ponowić wrażenia z lotu... Co tym razem nas czeka ? Tym razem goniąca rakieta ? - mrugnąłem do niej okiem.
Na płycie lotniska pojawił się perłowy Delage, z samochodu wysiadł Robin, który udał się w stronę schodów prowadzących do wnętrza samolotu. Robin od dawna chciał zasiąść za sterami słynnego "Constelation" choć z powodu gwałtownej realiozy nie dane było mu uczestniczyć w dziewiczym rejsie samolotu. Zważywszy na zbliżający się pokaz mody, organizowany na terytorium Księstwa Sarmacji postanowił zaoferować, iż to właśnie on może pilotować jednostkę. Wszak w przeszłości jako młody pilot uczestniczył w zawodach akrobatycznych w Rotterdamie. - Ah! Witajcie Serdecznie! Jak dobrze was widzieć, być może ostatnim razem nieudało mi się z wami polecieć ale słyszałem że potrzebujecie pilota, oto jestem! Co jak co ale za żadne skarby nie mógłbym przegapić pokazu współorganizowanego przez Frau Swann!
- Świetnie! - powiedział z zadowolenie głosie Cargalho, kiedy to pierwszy śmiałek zgłosił się do przejęcia sterów maszyny. - Rozgość się zatem w kokpicie. Tam jest gdzieś instrukcja - wskazał spokojne palcem. - Możesz przywitać się z wieżą. Na pewno nie mogą się doczekać, aż w końcu wylecimy za obszar ich kontroli - roześmiał się.