
Odcinek 4
Siedmiu wspaniałych w jednym baraku
11th of Septober, 5505
Na wieczór Isabella dostała ataku serca. Nie złośliwy leoto, to nie od prób poczęcia Chlewetyka. Po prostu ktoś był genialny i przyprawił pieczonego lisa narkotykami. Nie będę mówił kto (po cichu wskazuje czerwoną, rogatą kobietę). Orjonowi na szczęście udało się ją odratować


Jeszcze przyleźli Impidzi z Voxlandu. Tylko ich brakowało do szczęścia.


Wywiązał się pojedynek na łuki. W tym czasie jeden z napastników postanowił podpalić studnię.


O północy było po wszystkim. Pięciu zabitych, jeden ranny trafił do "hotelu". Heinz ranny nieco - kilka draśnięć, stracił jeden palec, jedna ze strzał trafiła go w wątrobę.
Heinz w trybie Rambo pisze:I tak była Schaden od alkoholu

12th of Septober, 5505
Z powodu bólu Heinz wpadł w cug... kofeinowy. Pił kawę co pół godziny. Złośliwi twierdzą, że to tak jak zawsze, tylko znalazł teraz wymówkę.

Tymczasem Orjon z Isabellą urządzili sobie uroczą pogawędkę. Na tyle uroczą, że Orjon dostał kilka ciosów i skończył na podłodze nieprzytomny.

13th of Septober, 5505
Przybyła karawana ze Skarlandu. Za dużo nie szło przehandlować. Gruner kupił parę ziół.

1st of Decembary, 5505
Przyszła zima. Na dworzu aż -19. Orjon zastanawia się, czy zacząć zakładać czapkę. Mija drugi miesiąc od wylądowania na tym zadupiu w tej pięknej górskiej dolinie.
Heinz oświadczył się Isabelli. Co gorsze - diablica je przyjęła.

Po południu Kurator (v. 2.0) przekonał jednego z jeńców do Kultu Matki Prokrastynacji. Przekonanie go do zarejestrowania przyłączenia się do Leocji zbliżało się coraz bardziej.

Później przyszła karawana z Hawilandu. Isabella zachowała się jak rasowa dyplomatka - najpierw zwyzywała, a potem pobiła jedną z jej członków. Tylko nie wzięła pod uwagę, że sama może dostać oklep. Orjon musiał ją zanieść do baraku i opatrzyć
Isabella bez jednego zęba pisze:Dałam jej fory! Następnym razem użyje pazurów.

2nd of Decembary, 5505
Heinz stwierdził, ze pobawi się w Christana Greya i urządzi sesję 365 dni biczowania na więźniach.
Heinz pisze:Kici, kici. Chodźcie mein Kätzchen.


Zanim zatłukł więźniów na śmierć, Isabella wymierzyła mu solidny cios (a nawet trzy) aż oprzytomniał.

3rd of Decembary, 5505
Dwa dni temu był upał. Dzisiejszego poranka było ledwie -26
Ogólnie cisza i spokój przed burzą...
5th of Decembary, 5505
W nocy wylądował statek... Fungoidów. Takich chodzących grzybów (nie mylić z założycielami Leocji). Może i nie byłoby z tym problemu, gdyby nie fakt, że ustrojstwo zatruwa zarodnikami całą okolicę.
Duch Helwetyka w osobie Heinza pisze:Niech ktoś kiedyś się tym zajmie


6th of Decembary, 5505
W nocy nad doliną znowu doszło do wybuchu... Nastąpiła katastrofa statku.
Jeden z fragmentów o mało nie zabił Heinza. Potem rozbił się blok z kapsułami kriosnu. Dwójka z rannych uciekła, trójka wylądowała w baraku, gdzie Orjon ich opatrzył.

Poza tym oberwały kuchnia i więzienie, na które zwalił się fragment kadłuba. Jeden z więźniów zwiał.
Orjon zdziwiony, że ktoś może chcieć uciec z Leocji pisze:A mówiłem, żeby go zarchiwizować od razu?!

Jeden z rannych postanowił dołączyć do kolonii.
.Heinz wychodzący ze śpiwora (ciepłego) pisze:No fajnie, wilkomenn, jesteś od dzisiaj Sheldon Anszlus Robingren. A teraz do arbeit

Nie udało się jednak nawrócić nowego nabytku.
Potem kolejni rozbitkowie się ocknęli i stwierdzili, że gorzej i tak już nie będzie Leocja to ich wymarzony dom.
Franklin Garamond (v 2.0) dołączył więc do kolonii. Niestety miał jedną wadę - uważał, że moc przyjaźni jest lepsza niż przemoc i stanowczo odmówił udziału w potencjalnych walkach.
Sorcha Raven - Mistrzyni młotka i dłuta. Wykopie tunel, wstawi tam łóżko, a na koniec nasra postawi rzeźbę. Może nawet z kamienia. Wada? Drewniana stopa. Bo oryginalną gdzieś straciła, ale nie chciała powiedzieć gdzie.Franklin rysujący serduszko na śniegu pisze:Jakoś Majkel Dżekson potrafił powstrzymać żołnierzy dotykiem!
Orjon pisze:Kto wybrzydza, ten (CENZURA PREWENCYJNA na podstawie Ustawy nr 2137 o Byciu Miłym do Porzygu, art. 420, punkt 69, podpunkt 67. Podpisano - Prefekt Sarmacji)



8th of Decembary, 5505
Isabella zorganizowała imprezę. Ale taką porządną
Wada? W kolonii cała robota leży odłogiem praca czeka na błogosławieństwo Marki Prokrastynacji. Zaleta? Anszlus zagadał do Raven i są teraz parąIsabella (1,5 promila we krwi) pisze:KTO MA ALKOHOL LUB DRAGI MOŻE WEJŚĆ!!!
Anszlus (brakło podziałki w alkomacie) pisze:Jeszzzzteś pienkna... jak.... jakk pienka ałrorora....

Heinz tymczasem zachęcił w końcu jedynego jeńca, do przyłączenia się. Impid, Daniel January.



Rumburak czytający ze swojego kajetu pisze:Impidzi zostali stworzeni z myślą o życiu na pustyni. Są absurdalnie szybcy (szybsi niż obrażeni mikronauci zakładający kolejną yoyonację), bez problemu znoszą piekielne temperatury i potrafią zionąć ogniem z pyska, bo najwyraźniej natura uznała, że to wciąż za mało.
Na piasku czują się jak u siebie. Poza nim… no cóż, zaczynają się schody. W innych środowiskach radzą sobie już średnio, a rolnictwo to dla nich raczej egzotyczna teoria niż realna umiejętność. Uprawa roli i impidi to relacja oparta na wzajemnym niezrozumieniu.
W walce dystansowej są koszmarem. Strzelają, podpalają i generalnie robią syf szybciej, niż przeciwnik zdąży zadać sobie pytanie „co tu się właściwie dzieje”. Problem pojawia się w zwarciu, gdzie ich fizyczna kruchość wychodzi na jaw i nagle okazuje się, że bycie szybkim nie zawsze wystarcza.
Taktyka bojowa impidów jest prosta, elegancka i kompletnie pozbawiona subtelności:
szybkie podejście, zapalające piekło i chaos. Korzystają zarówno z ręcznych broni ogniowych, jak i z własnej biologicznej zdolności do siania płomieni. Może i podpalają zarówno wrogów, jak i sojuszników, ale za to w jakim stylu!


* Kiedy następna impreza?
* Kto będzie najgłośniej chrapać w baraku?
* Czy ktoś pamięta o statku fungoidów?
* A tym bardziej o rannym uchodźcy z poprzedniego odcinka?
Odpowiedzi na te i inne głupoty - w kolejnym odcinku
@Heinz-Werner Grüner
@Orjon Surma
@Isabella M. Neumann-Swann
@Sheldon Anszlus Robingren
@daniel von tauer-krak
@Franklin Garamond
@Sorcha Raven v.d. Bjørk
Jeśli ktoś chce "zobaczyć" jak ejaje widzą jego postać, to zapraszam tutaj. Nie będę spamował, bo Herr Oberhaupt straci resztki cierpliwości do mnie