
Odcinek 5
Degrengolada, prokrastynacja i brak pieczątki na poczęcie
9th of Decembary, 5505
W południe Heinz przekonał Anszlusa, że opierdalanie się wiara w Matkę Prokrastynację jest dobra. Niestety nie zmieniło to faktu, że śpiwór z Raven nadal miał osobny - Sorcha wierzyła w transhumanizm z pod znaku SZKOŁY. Niby tacy postępowi, ale seks dopiero po ślubie
11th of Decembary, 5505Sorcha dodaje pisze:I to za zgodą matki, siostry, proboszcza i prezesa lokalnej OSP.
Heinz zerwał się po północy ze śpiwora. O mało nie podbił przy tym oka Isabelli.
Na pocieszenie od rana zaczęła się wielka budowa. W końcu mieli na tyle czasu (i ludzi), że zaczęli stawiać... osobne sypialnie.Heinz wyrwany ze snu pisze:Szlag! Mieliśmy uratować tego rozbitka! Ja zapomniałem, ja… verdammt nochmal…
No cóż. Teraz już jest trochę zu spät, nie?
Następnym razem vielleicht ruszymy na pomoc… wenn będzie czas i odpowiednia Ordnung w grafikach, bo przecież nie można tak po prostu latać jak jakaś banda amatorów
Isabella drąca się na Heinza pisze:Albo robisz nam osobną sypialnię, albo od dzisiaj sypiasz tylko ze swoją ręką!
.Garamond (z przekrwionymi oczami) pisze:Może się w końcu wyśpię, bo nasz Kurator to głośniej jęczy niż ja chrapię

Tymczasem Daniel wpadł w szał... wykopywania ciał. Wziął łopatę i po chwili popierdzielał sobie ze szczątkami Helwetyka pod pachą. Walnął je na ziemię koło pól i jak gdyby nic poszedł na spacer.
Orjon pisze:Jakbym widział Oswalda...


12th Decembary, 5505
Przybył handlarz niewolników z Cesarstwa Bizantyjskiego


Daniel (dzisiaj już w normalnym nastroju) poszedł pohandlować.
Ostatecznie kupił tylko zioła do leczenia. I dowiedział się o kolejnym rozbitku.Daniel przebierający w niewolnikach pisze:Za stary, za brzydki, kobieta, za włochaty...
Heinz pisze:O! Kolejny uchodźca. Tym razem na pewno po niego pójdziemy. W nieokreślonej bliżej przyszłości, czyli… joaa, irgendwann, spokojnie, passt scho.
Ale na pewno wydam rozkaz, żeby niech ktoś go uratował. Ja tylko muszę najpierw… ähm… skończyć to, co właśnie robię. Albo i nie.

13th of Decembary, 5505
Gruner spytał Garamonda, czy nie chciałby wyruszyć uratować tego rozbitka.
Franklin
No i Heinz zaczął się gonić do roboty. Resztę też. Sypialnie zbudowane (stan dewoloperski, tylko śpiwór w środku), to od razu kazał zabrać się za rozbudowę kuchni.Franklin pisze:Goń się...
O tym Kurator nie pomyślał. Cały dzień musiał teraz walić młotkiem stawiając ściany.Orjon siedzący w ciepłym laboratorium pisze:Ale wiesz, ze od budowania w kolonii jesteś ty?
15th of Decembary, 5505Przemarznięty Heinz patrzący na swoje odmrożone dłonie pisze:Co za zadupie… mei Gott. Normalnie nie do życia… co najmniej minus siebenhundert…
Do doliny przybyła grupa myśliwych z Bastionu Polin. Poszli od razu na grubego zwierza. Efekt? Wkurzony niedźwiedź, megaleniwiec i megarosomak... równa się dwa trupy wśród łowców. I sprzątanie czekające Leotów.



Anszlus ściągający kurtkę z trupa pisze:Jaka fajna. Wyprać, zacerować te rozdarcia i można nosić.
Raven pod wpływem trucia dupy uroku Grunera przekonała się do leockiej ideologii. Widoczny efekt? Tej nocy Anszlus dzielił z nią śpiwór.Franklin zdejmujący majtki z drugiego trupa pisze:Mi tam wystarczy przewrócić na drugą stronę.
Został tylko Garamond do przekonania. (Do kultu Matki Prokrastynacji, nie do spania z Anszlusem)

Tymczasem do doliny wpadła czwórka niedźwiedzi zarażonych scarią.
Isabella je odstrzeliła, za nim reszta zdążyła napiąć łuki.John do nieorganiających pisze:Taka wścieklizna, tylko groźniejsza. Zarażone zwierzaki mają głód ludzkiej krwi. A no i jak się je zabije to w większości mięso nie nadaje się do użytku.
Przerażony Heinz pisze:Ale w łóżku to będziesz mniej mordercza? Oder auch so gefährlich?



1st of Aprimay, 5506
Nowy rok, nowy ja, nowa leocja... Przyszła wiosna... w kalendarzu. Bo śniegu nadal po pas.
Ale za to January dostał ataku paniki. Bo się zrelaksować nie mógł ostatnio.
Wkurzony Heinz pisze:Jak wezmę tę łopatę i Cię verfickt w łeb, to się zrelaksujesz raz a dobrze

2nd of Aprimay, 5506
Rozbudowa się zakończyła. Teraz mają namiastkę cywilizacji. Kuchnia osobno, spiżarnia osobno. Nawet jadalnie mają!

3rd of Aprimay, 5506
Ostatnie słowa Anszlusa przed straceniem zębów
Tak, będziemy mieli nowego Leotę. Lub Leotkę. Raven jest w ciąży.Ostatnie słowa Anszlusa przed straceniem zębów pisze:Z kim?
Franklin pisze:Ale jak to? Bez wniosku do Palatium? Co to ma znaczyć?! Chamstwo i degrengolada! Upadek obyczajów!

4th of Aprimay, 5506
Jak powiedział tak zrobił. Wyruszył w raz z Diablicą na pomoc rozbitkowi.Heinz w trybie bojowym pisze:Pora uratować naszego przyjaciela w potrzebie! Isabella! Pack łuk! Idziemy na wojnę! Krieg time!

Po kilku godzinach dotarli do sporego jeziora z wyspą na środku. Oczywiście cel wyprawy był tam. Na szczęście - zima jeszcze nie odpuściła i tafla wody była zamarznięta. Większym problemem było stado wściekłych labradorów pilnujących dostępu do rannego.



Chociaż nie... z Isabellą u boku to nie był problem. Powystrzelała je jak kaczki.
Heinz zaoferował pomoc rozbitkowi. A ten przyłączył się do Leotów.
Ósmy członek. Piotr Romanov. 43 lata, Hussar. Czyli nadaje się tylko do strzelania i okładania po gębie. Idealne połączenie z Isabellą. O ile się nie pozabijają, bo oczywiście pobili się od razu po przybyciu do kolonii. Romanov wylądował na deskach.

John z elaboratem o Hussarach pisze:Hussarzy to żołnierze z fabryki, nie z domu. Walczą agresywnie, leczą się jakby mieli dostęp do dev mode i nie obchodzi ich ani mróz, ani piekarnik zwany pustynią. Do tego wciągają wojskowe dopalacze bez mrugnięcia okiem, bo ich geny uznały, że „uzależnienie” to po prostu styl życia.
W społeczeństwie są… średnio kompatybilni. Słyną z czerwonych oczu i „spojrzenia hussara", czyli martwego jak Romański przed poranną kawą. Nie okazują emocji, poza jedną - wściekłością.
Ogólnie problematyczne osobniki. Dlatego większość nacji trzyma ich osobno.
Heinz po przeczytaniu opisu pisze:No to nam się tutaj robi niezły Tierpark... verdammt


6th of Aprimay, 5506
Dzisiaj otwarcie parasola w warsztatu kamieniarskiego. Wiedza o ciosaniu kamienia...
Garamond
... opracowana przez Orjona przyda się, bo pożary w dolinie wykosiły prawie cały las. A budować z czegoś trzeba.Garamond pisze:... Ja tam na to mówię bicie Niemca po hełmie, ale jak komu wygodniej...

Po południu odbyła się ceremonia zaślubin Heinza i Isabelli. W jadalni. Bo świątyni nie ma.
Potem wesele. O dziwo, nikt się nie pobił, mimo obecności i Piotra i Isabelli w jednym, dość małym pomieszczeniu.Heiz pisze:Bez kamienia… nie ma budulca. Bez budulca… nie ma świątyni. A bez świątyni… nie ma Heiligtum.
Franklin przekonał się (ponownie) do kultu Matki Prokrastynacji. A Anszlus, jak to Anszlus... po paru głębszych nabrał odwagi i oświadczył się Raven.

* Jak Garamond z Orjonem poradzą sobie z odebraniem porodu?
* Czy tron w świątyni będzie miał półkę?
* Ile razy Isabella pobije się z Romanovem?
@Heinz-Werner Grüner
@Orjon Surma
@Isabella M. Neumann-Swann
@Sheldon Anszlus Robingren
@daniel von tauer-krak
@Franklin Garamond
@Sorcha Raven v.d. Bjørk
@Peetri Romanaav