Droga prowadziła asfaltem przez wzniesienia i doliny, ukazując w rozwidleniach majestatyczne pasma górskie, które opasały Edelweiss z każdej strony niczym dziewiczy pas cnoty. Im dalej się posuwali, tym coraz jaśniejsze stało się dla turystów, czemu większa część Kotliny do tej pory nie została zabudowania, nie wspominając o terenach, które wciąż pozostają nietknięte ludzką stopą. Po dłuższym czasie droga zakończyła się niespodziewanie. W dalszym odcinku nikt nie czuł potrzeby, by tworzyć drogi, wystarczały ścieżki piesze. Podróżni opuścili pojazd i ruszyli przed siebie, wyposażeni w plecaki i wygodne buty…
Pomimo lata, temperatura w tym miejscu naturalnie opadała. Drzewa, soczysto-zielone, kłaniały się przed zebranymi. Do nozdrzy podróżnych dolatywało schłodzone, krystaliczne powietrze nasączone zapachem leśnych ostępów. Natura wokół nie wydawała się nieprzyjazna, zapraszała do swoich ramion, choć każdemu gdzieś z tyłu głowy przychodziła taka myśl, że nie jest to wcale trudne, zagubić się w tym miejscu. Nie bez powodu każdy Edel okresowo czuł potrzebę, by opuścić ciepłe domostwo i oddać się medytacyjnej wyprawie w leśne zakątki. Tylko tu, w samotności, można było zmierzyć się ze swoimi lękami, problemami i doznać oczyszczenia.
Podróżni wierzyli, że organizatorzy, @Femme Mystere oraz @Joachim Cargalho prowadzą ich w miejsce, które dobrze znali, ścieżką, jaka była im zana. Tak też było, wkrótce oczom turystów ukazała się tafla jeziora i polana, wyposażona w podstawowe sprzęty, takie jak ławki drewniane, miejsce do rozpalenia ogniska.

- Dotarliśmy, moi drodzy! Rozstawiajcie namioty, a ktokolwiek ma chęć, zapraszam do łowiska. Pokażcie, co złowiliście i co będziemy piec na ogniu wieczorem! – powiedziała Lieselotte, sciągając z pleców namiot. Przez chwilę próbowała połączyć kijki, ale szybko uznała, że przewyższa to jej umiejętności. – Herr @Krzysztof Windsor , czy byłby Pan tak miły…?
Offtop:
https://play.google.com/store/apps/deta ... l=pl&gl=US
Zachęcamy do prezentowania screenów ze złowionymi rybami




