Każdy nowy mieszkaniec, wraz ze swoim przybyciem do Stadt Edelweiss zamieszkuje jedną z kamienic na Starym Mieście. Władze są na tyle łaskawe, ze sam możesz zdecydować, w której zamieszkasz.
Dla "wybrańców" robi się wyjątki, ale to tylko i wyłącznie dla wybranych.
Panna Swann w końcu znalazła chwile czasu by urządzić do końca swoje ukochane poddasze. Ma je w swoich ukochanych barwach białych i czarnych. A i nawet cegła dadaje uroku wszystkiemu!
Sophie była przygotowana na kompletnie ciś innego. Mimo wszystko życzyła Isabelli jak najlepiej. Gdy ceremonia dobiegła końca podeszła do "panny młodej", aby z nią porozmawiać.
Niestety, ale prezentu dziś nie mam, ale jutro wpadnę z małym podarunkiem. A tak w ogóle, gratulacje!
- Dziękuję @Sophie i na prawdę nie trzeba! Cieszę się, że jesteś - będzie okazja poszaleć na parkiecie kochana! A jak jedzenie? Smakuje ci wszystko? - zapytała Bella z zaciekawianiem, czy trafiła w gusta swoich gości
Isabella Swann pisze: ↑14 maja 2022, 22:36
- Dziękuję @Sophie i na prawdę nie trzeba! Cieszę się, że jesteś - będzie okazja poszaleć na parkiecie kochana! A jak jedzenie? Smakuje ci wszystko? - zapytała Bella z zaciekawianiem, czy trafiła w gusta swoich gości
Szczerze mówiąc nie zdążyłam jeszcze nic spróbować. Do końca czekałam na pana młodego.-powiedziała Soohie lekko się śmiejąc, po czym spojrzała na jedzenie. To wygląda dobrze.-dodała biorąc jedno z dań do ręki.
- No to chyba możesz zacząć jeść bo Pan Młody dzisiaj nie dojdzie - zaśmiała się Bella do Sophie i podeszła za nią do dań by wybrać również coś dla siebie
Grüner spóźniony w związku z pełnieniem "licznych obowiązków służbowych", ale za to z pięknym bukietem w dłoni zdążył na ostatnią chwile. Po wysłuchaniu ceremonii czystości poczuł małe wzruszenie. Oto jedna z naprawdę bliskich mu osób pragnie oddać to co ma najcenniejsze wyłącznie temu jednemu. I pal licho, że to tylko v-świat. I pal licho, że adoratorów miała. Wybrała wierność swoim ideałom, wybrała czekanie. Rozumiał to doskonale, choć sam prowadził się nieco inaczej-mimo to, też był wierny swoim ideałom.
Cała uroczystość nabrała miły charakter, ale brakowało "ikry". Po przekąszeniu wcale nie małego kawałka mięsiwa, oberhaupt zachęcił wszystkich do powstania i stawienia się na "parkiecie". A, że miejsca w mieszkaniu było całkiem mało, to kazał stać tam gdzie stoją. Następnie podszedł do starego gramofonu i wyciągnął "zza pazuchy" winylową płytę, którą umieścił w maszynie, odpowiednio ją nastawiając...
Po chwili z adaptera wydobył się nostalgiczny dźwięk i tajemniczy głos artystki:
Lepiej późno niż wcale ale z życzeniami zjawił się również Albert de Espada,
Na wstępie chyba dobrze będzie zaznaczyć że uznaje siebie za absolutnie ostatnią osobę z którą ktokolwiek chciałby rozmawiać i zdecydowanie lepiej leży mi moje własne towarzystwo, ale jak już tak zacna persona prosi to grubiaństwem było by odmówić.
Cóż mogę rzec, przede wszystkim to gratuluję i życzę szczęścia, niestety nie miałem czasu przygotować jakiegoś wyrafinowanego prezentu ale wpadłem na poczekaniu na tak mi się wydaje ciekawy pomysł...- Mówił Albert sięgając po niepozornie wyglądającą drewnianą skrzyneczkę w której środku znajdował się(...)
(...) niepozornie wyglądający mały drewniany model. Idealny jako ozdoba na biurko lub szafkę, a że nie duży to łatwiej będzie znaleźć dla niego miejsce.
Mam jeszcze jedne głupi pomysł, radzę wyjść na balkon.- Powiedział Albert wybiegając z mieszkania...
Po kilku minutach goście na balkonie usłyszeli bardzo nieprzyjemny i głośny szmer, na balkonie obok pojawił się Albert pchający ze swojego mieszkania na balkon swoje pianino, Niech to będzie taki prezent od serca, i niech @Piotr Romanow postara się to zrobić lepiej.- Krzyknął do siedzących na balkonie gości...
Był bardzo mało rozmowny, podszedł do Frau @Isabella Swann, i wręczył jej prezent do którego ma ogromny sentyment, bowiem było to coś co w jego kraju było tworzone z niesamowitą dokładnością. Brodryjska biżuteria dlatego pojawiała się głównie u najbogatszej arystokracji w Imperium, a także na Dworze Carskim.
Piotr wręczając prezent Isabelli powiedział. - Powodzenia na nowej drodze życia Moja Droga. - Po czym zniknął gdzieś w tłumie ludzi, by znaleźć Herr @Albert Fryderyk de Espada.
Gdy go znalazł zajął po nim pianino. - Patrz i się ucz Herr Espada.
Horace Richelieu i Olubayo w końcu przybyli na uroczyste zaprzysiężenie Isabelli Swann.
Horace Richelieu zgodnie z dawna tradycją rodową La Rocque, przybył na zaprzysiężenie w pełnej zbroi rycerskiej. Mówiąc, że zrobił pogłos to jakby powiedzieć nic, gdyż jedyne zbroję, które widziano to w książkach do historii albo w muzeach. Aby rozpoznać rycerza, używało się pewnego standardu- na piersi było godło rodowe i po bokach tarczy litery i nazwiska, u Horacego Richelieu to "H|R".
Olubayo jest u jego boku ubrana w tą jedną sukienkę, gdyż nie chcę innej, czuję się w niej modnie i ładnie.
Obaj się witają z każdym przybyłym, a dla Isabelli Swann dawają wspólny prezent
Ten prezent przybył z Republiki Herbacianej, która została zagubiona na przestrzeni lat.
Isabella Swann pisze: ↑15 maja 2022, 23:46
Dziękuje wam wszystkim za przyjście i za te wspaniałe prezenty! Nie liczyłam się nawet z tym! Cieszy mnie iż razem spędzamy czas i dobrze się bawimy!
Jakkolwiek to zabrzmi, to wiedz, że masz u nas wszelkie wsparcie wirtualne, ale przede wszystki realne!
Bawmy się, ale z poczuciem "bliskości".