Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Jesteście dla siebie stworzeni, Herr @Piotr Romanow!
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Peetri Romanaav • Stempel
- Gesicht der Garnison
- Posty: 1079
- Rejestracja: 04 maja 2022, 14:33
- Lokalizacja: Grünerwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Frau Augentrost, chciałbym zauważyć, że real zabił ten związek.
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Herr @Piotr Romanow real jest wyleczalny, prawda Frau Doktor @Isabella Swann ?
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Peetri Romanaav • Stempel
- Gesicht der Garnison
- Posty: 1079
- Rejestracja: 04 maja 2022, 14:33
- Lokalizacja: Grünerwald
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Jest wyleczalny, ale braki moje czasowe popsuły wszystko Frau Augentrost. 
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Real wyleczony, jednak EKG ich serc nie jest już tożsame...
Weekend w sanatorium powinien Wam przywrócić odpowiednie bicie!
Weekend w sanatorium powinien Wam przywrócić odpowiednie bicie!

- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Pod nieobecność Herr @Horace Richelieu mogę i ja dać zniżkę.Joachim Cargalho pisze: ↑26 września 2022, 20:18 Real wyleczony, jednak EKG ich serc nie jest już tożsame...![]()
Weekend w sanatorium powinien Wam przywrócić odpowiednie bicie!![]()
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Scena 5
Miejsce akcji: Grünes Herrenhaus - Zielony DworekOsoby: @Piotr Romanow , @Sophie , @Krzysztof Windsor , Franz (epizodycznie)
(Piotr pojawia się na scenie. Na scenie rozstawione okno sypialni Sophie. W oknie pali się światło, ale zasłony są zasunięte. W pokoju widać cienie jakichś osób. Piotr niesie mandolinę. Czka, stroi instrument i zaczyna grać prostą melodię, czasem gubiąc rytm.)
Piotr: Sophie! Sophie!
Czy wiesz malutka może, jak Ciebie mi brak?
Czy czujesz to, co ja, gdy jestem sam?
Jestem opętany jak w niewoli pies.
Kto jest temu winien, wiesz?
(Sophie zażywała właśnie kąpieli i układała fryzurę, umieszczając kolejne papiloty w swoich włosach. Hałas, który dochodził z zewnątrz nijak był jej w smak)
Sophie: Niczego nie mam, niczego nie dam!
Piotr: Sophie!!!
Nie ma takich prostych słów,
Co oddadzą to, co boli mnie...
Przeczucie mam, że jednak spyta ktoś:
"Czy ta bajka się nie kończy źle"?
SOPHIEEEE!!!
(Krzyknęła i rzuciła gazetę przez otwarte okno)
Sophie: Czy ktoś tutaj zwariował? Tu jest strefa willowa, tutaj obowiązuje kultura! Tandetni śpiewacy niech grają pod der Sitz.
Indiański głos z krzaków: A wszystko to… tralala…
(Gdy jednak do jej uszu doszedł pogłos indiańskiego chórku, zrozumiała, że to nie są żarty. Wychyliła się zokna i omal nie wypadła z zaskoczenia)
Sophie: Piotr Romanow??? Czy to Ty tak się tutaj wydzierasz?
Piotr: Sophie!
(Piotr wymachuje zamaszyście mandoliną. Wyraża rozsadzające go podekscytowanie.)
Piotr: Piękna! Luba!
(Piotr łapie z powrotem mandolinę i znowu zaczyna grać.)
Piotr: A wszystko to, bo ciebie kocham!
I nie wiem, jak bez Ciebie mógłbym żyć.
Chodź, pokażę ci, czym moja miłość jest.
Dla ciebie zabije się!
(Piotr odkłada mandolinę i w amoku pada na kolana.)
Piotr: Zabiję! Zabiję się! Eeee… to znaczy… Sophie! Jeśli … jeśli nie jestem ci obojętny. To zejdź tu do mnie!
Sophie: Dobra, dobra! Zejdę! Ale…
(Nieco przyciszonym głosem)
Sophie: …zamknij się już.
(Opatuliła się szlafrokiem i usiedli na ławce pod oknem)
Sophie: Jak mnie znalazłeś?
Piotr: Pewien kupidyn zdradził mi twoje imię. I wskazał drogę. Czy to nie przeznaczenie?
(Powiedział, po czym odwraca się i mówi do siebie)
Piotr: Na Oberhaupta, co się ze mną dzieje.
(Odwraca się znów do dziewczyny cały czerwony na twarzy.)
Piotr: Ja… ja… ja…
(Jąka się)
Piotr: Jawohl… ja chciałem…
Indiański głos z krzaków: … wyznać miłość!
(Podpowiada głos z krzaków. Który aż wzdrygnął Sophie z wrażenia)
Sophie: Ostatnio byłeś bardziej stanowczy. Gdybyś w takim stanie walczył z tymi wieśniakami, dziś byłbyś raczej w kawałkach.
(Dziewczyna wstała z ławki, bojąc się, iż ktoś ich razem zobaczy)
Sophie: Przyszłam do Ciebie i niech to da Ci do myślenia. Ale teraz… no to nie jest dobry moment, żeby ktokolwiek nas razem zobaczył. Powinieneś być bardziej ostrożny…
(Sophie stanęła w drzwiach do swojego domu i zerknęła z nadzieją, że jeszcze on coś powie)
Piotr: Sophie!
(Zerwał się, by paść przed nią na kolana i złapać ją za nogi.)
Piotr: Nie odchodź! Ranisz moje serce, do cholery!
(Na scenę wchodzi Ks. Windsachen. Sophie, bojąc się najedzenia wstydu, ostentacyjnie odgrywa scenę)
Sophie: Nie dostaniesz ode mnie ani klubeka, wstrętny żebraku. Szukaj szczęścia gdzie indziej!
(Z krzaków wydobywa się odgłos zawodu)
Indiański głos z krzaków: Buuuuuu!
Krzysztof: Witam państwa, a co tutaj tak głośno, skąd ta wrzawa?
(Piotr pada twarzą na ziemię jakby bez życia.)
Piotr: Po co mi żyć, skoro moja ukochana mnie odtrąca jak stary łach…
(Sophie zamknęła się w domu, wyjrzałą tylko przez okno i rzekła)
Sophie: Zapraszam księdza na kawę!
Krzysztof: Droga Pani, a może tak wzięlibyśmy tego oficera, dla jasności wysłuchali co ma do powiedzenia?
(Sophie doskonale zdawałą sobie sprawę, ze aktualnie nie prezentuje się najlepiej)
Sophie: Skoro tak musi być. Dajcie mi 5 minut i za chwilę do Was zejdę.
(Ksiądz Windsachen, rozmawia cicho o czymś z Piotrem w trakcie oczekiwania na Sophie)
Piotr: …(cichy szept)... więcej grzechów nie pamiętam, proszę Księdza!
(Sophie zdjęła papiloty i szybko poprawiła włosy rozrzucając je ręką. Zarzuciła na siebie strój bardziej wyjściowy i wyszła z powrotem. Usiedli na ławce. Ona, Piotr Romanow i, pomiędzy nimi, Ksiądz Windsachen)
Sophie: Dzień dobry, Panie Księdzu. Zjawił się Ksiądz chyba w idealnym momencie.
Krzysztof: Właśnie widzę, powiedzcie mi na spokojnie co się tutaj wydarzyło. Panie oficerze, w jakim celu przyszedł Pan do Sophie?
Piotr: Proszę Księdza, może jestem tylko zwykłym żołdakiem. Prostym i szorstkim, ale obiecuję, że Panienkę Sophi na rękach będę nosił i nieba jej uchylę. A jak komuś przyjdzie na myśl ją skrzywdzić, to … to…
(Piotr wygraża pięściami.)
Sophie: Przyszedł i drze się wniebogłosy... To prawda, ochronił mnie swym własnym ciałem i…
(Wyraźnie zakłopotała się i powiedziała szeptem, by Piotr nie słyszał)
Sophie: … i stał mi się nieobojętny, ale…. Przecież Ksiądz wie, jak to wygląda. Czego oczekują rodzice, jacy ludzie tutaj mieszkają. Tak się nie godzi, chyba…
Krzysztof: Rodzice mają swoje oczekiwania, to prawda, ale pamiętajcie, że zawsze, ZAWSZE należy słuchać swojego serca. usiądź sobie Sophie i pomyśl czego Ty chcesz. Czy to co czujesz jest prawdziwe.
Sophie: Czuję wielkie rozdarcie, gdy w sercu mam i Mamę, i kogoś kto może być mi partnerem.
(Sophie nie czuła się zbyt komfortowo i nie była gotowa na tę otwartą rozmowę. Nieopacznie i tak zdradziła swoje odczucia)
Sophie: Powinnam już wracać. Dziękuję Księdzu za rozmowę.
(W progu odwróciła raz jeszcze twarz do mężczyzn)
Sophie: Do zobaczenia, Piotrze.
Indiański głos z krzaków: Hej dziewczyno, spójrz na misia
On przypomni, przypomni chłopca Ci
Nieszczęśliwego białego misia
Który w oczach ma tylko szare łzy...
Krzysztof: Piotrze, wiem, że miłość jest rozrywająca, ale cierpliwie czekaj.
(Piotr wzdycha głośno)
Piotr: Co ja sobie myślałem. Albert miał rację, powinienem skupić się na pracy. Dziękuję Księdzu za całe wsparcie…
(Piotr kieruje się do zejścia ze sceny)
Piotr: I tobie, Franz!
Indiański głos z krzaków: Nie ma za co, Kamracie!

KONIEC AKTU 1
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
A po Akcie 1 na konie powinien wjechać JKM Arkadiusz Maksymilian i z mapą w reku szukać swojej nowej willi. 
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Bardzo proszę nie wspominać @Arkadiusz Maksymilian , bo jestem na niego obrażona. Na @Fatima Popow-Chojnacka zresztą też.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Ród Cargalho - Kochaj albo dobij
Oho! Już wiem co się dzieje...Femme Mystere pisze: ↑28 września 2022, 09:42 Bardzo proszę nie wspominać @Arkadiusz Maksymilian , bo jestem na niego obrażona. Na @Fatima Popow-Chojnacka zresztą też.