Jednostki administracji terytorialnej, na które dzieli się kraina to komitaty. Pochodzenie nazewnictwa nie jest zbytnio wyszukane, ale osobliwe. Wywodzi się z tradycji węgierskiej jaką zasiał wśród obywateli przywódca narodu-pierwszy Oberhaupt Edelweiss
No i tak ruszają wojownik Heinz i ksiądz Juan w dalszą drogę. Spotykając kolejne niebezpieczne demony, a mianowicie są to Jaskiniowe Żmije, które mają 4 ręce, a na nich są miecze. Są wyjątkowo zwinne i dość silne, dodatkowo potrafią robić uniki. Są inteligentniejsze od pozostałych słabszych demonów i można powiedzieć że są to pierwsze zwykłe inteligentne demony. Ponadto potrafią jak Rogaty Demon szarżować na swojego wroga.
Heinz skaczę, robi akrobacje i uniki i uderza w poszczególne części ciała tych Jaskiniowych Żmij. Ksiądz Juan atakuje świętym promieniem te demony, ale nie zabija je od razu, co prawda mocno je rani, ale potrzebuje tak z 2-3 strzały tymi promieniami, zanim zabije takiego jednego demona. Walka jest długa, wymagająca i męcząca. Ale w końcu zabijają nawet te demony, ale trochę ran Heinz odniósł, dlatego ksiądz Juan go wyleczył i powiedział ,,To są Jaskiniowe Żmije. Niebezpieczne, bo jest to pierwszy typ demona myślącego samodzielnie. Jak widzisz robią uniki, te całe szarże i naprawdę musimy się pilnować." A Heinz odpowiada. ,,Nie szkodzi, zawsze możemy pokonać je sprytem, jak widziałeś. Każdy wróg ma swoje wady.", a Juan mówi ,,Prawda." Po tym jak Heinz został opatrzony, to ruszyli dalej. Widzieli już zejście do... piekła... poziomu 13... Ale widzieli też dwa typy demonów strzegącego zejścia-Panów Burzy i Sukkuby...
O ile Panowie Burz byli głupi i tylko potrafili rzucać błyskawicami w stronę wroga, tak sukkuby, było ich 5 się zaśmiały i mówią ,,O proszę ksiądz Juan i wojownik Heinz. Nie uczyli was że kobiet się nie bije?", ale ksiądz Juan mówi głośno do Heinza. ,,Nie słuchaj ich! To podstępne złe kobiety! A nawet nie kobiety tylko demony!", Heinz tylko kiwa głową na tak. Pierw Heinz brutalnie ruszył na Panów Burzy i każdego z nich zabił. Ale Sukkuby się śmiały, a gdy ksiądz Juan użył swojego świętego promienia na jedną z nich... To nic się jej nie stało. Jeden z Sukkubów mówi ,,A co to się dzieje? Czyżby Święty promień nie pomagał ksiądzu Juane?" Ale on jakby był świadomy tego i tylko chciał przetestować... Wyciąga biblię, a z jej środka wyciąga Magiczny srebrny krzyż! I z niego wychodzi ostrze. ,,Wiedziałem że to na was nie podziała wy bezczelne pomioty Diabla, ale tu mam krzyż Egzorcysty i nim was właśnie ukatrupię!" I tak podbiegł i szybko dźgnął jednego z sukkubów... I faktycznie praktycznie zabił, a pozostałe 4 lekko wystraszone lecą do góry na skrzydłach. Heinz próbuje je uderzyć mieczem, ale bez efektów. ,,No dalej wojownik Heinz skacz! Skacz!", ale Ksiądz Juan... Wypija biały nieznany eliksir i unosi się w powietrzu... ,,Heinz może was nie zabije, ale ja już tak!" I leci do nich w kierunku i walczy. Ostatecznie wszystkie pozostałe zabija i ląduję na ziemię. Heinz robi oklaski i mówi ,,Co to było?" a ksiądz Juan odpowiada ,,Święty Eliksir. Tylko kapłani dobra mogą go wypić. I dzięki niemu potrafimy latać" I po tych zmaganiach schodzą do poziomu 13... Do piekła...
Tym samym czas zmienić klimat :twisted: :twisted: :twisted:
A tymczasem w piekle...
-Diablo: WRESZCIE! ZARAZ BĘDĄ W PIEKLE! PRZYWOŁAJCIE MI CHEMPIONA BARLOGA KRWAWĄ UCZTĘ I SPACZONĄ OGNISTĄ WIEDŹMĘ!
Arcybiskup Friederich von Baden czaruje swoją laską i przywołuje tą dwójkę... I się pojawiają i od razu klękają przed Diablo.
-Arcybiskup Friederich von Baden: Dziś się okaże czy jesteście nędznymi bezwartościowymi sługami, czy jednak ku chwale naszego pana Diablo eksterminujecie wojownika Heinza! Jeżeli się nie wykażecie to wasze dusze będą należeć do mnie!!
-Diablo: TAK JAK POWIEDZIAŁ ARCYBISKUP FRIEDERICH VON BADEN! CZAS PRZEDSTAWIĆ ZASADĘ! BARLOG KRWAWA UCZTA WYYYYYYYYYSTĄĄĄĄĄĄĄĄĄP!
Barlog czuł całkowity respekt i podszedł do Diablo, klęcząc przed nim. Czuł coraz większą moc i grozę od swojego pana.
-Barlog Krwawa Uczta zniszczę go! Eksterminuję go moim mieczem Krzywdy! Spłonie i zostanie wiecznym niewolnikiem piekieł!
-Diablo: MASZ PIERWSZĄ I OSTATNIĄ SZANSĘ! HARABELACURUM CONSITIUS MARTUS SERTE HASSSZAAA MEREME OBLIVION!!!!!!!!!!!!!!! BARLOG KRWAWA UCZTA!!!!!!!
I oznaczył go czarnym pentagramem na jego ramieniu. Barlog Krwawa Uczta wstał. I poszedł na bok.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Wiedz że jeżeli Barlog Krwawa Uczta spierniczy robotę, to ja dokonam ostatecznego dzieła. Wyrwę oczy, serce, nogi, ręce, płuca i mózg hahahahaha!
-Diablo: BĘDZIESZ DRUGA DO PRAWA ODEBRANIA ŻYCIA WOJOWNIKOWI HEINZOWI! HARABELACURUM NEXTUS MARTUS SERTE HASSSZAAA MEREME OBLIVION!!!!!!!! SPACZONA OGNISTA WIEDŹMA!!!!!!!
I tak oznaczył ją czerwonym pentagramem na ramieniu. Ona odeszła i podeszła do Barloga Krwawej uczty. Szeroko złowieszczo się uśmiechnęła do Barloga Krwawej Uczty i mówi.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Pamiętaj jeżeli zginiesz od rąk jakiegoś błahego wojownika, to przyjdę po ciebie. Wyrwę twoje serce i zrobię z nich zabawkę dla moich jaszczurów!
Jednak Barlog Krwawa Uczta z całą wściekłością ryknął w jej stronę.
-Barlog Krwawa Uczta: PRĘDZEJ ROZERWĘ CIEBIE NA STRZĘPY I ZROBIE SOBIE Z CIEBIE POŻYWNY OBIAD NIŻ POZWOLĘ CI DOTKNĄĆ MOJEGO SERCA!!!!!!!!!! JAK GO ZABIJE, WTEDY RZUCĘ CI WYZWANIE!!!!!!
Diablo to słyszał i powiedział.
-Diablo: JEŻELI GO ZABIJESZ, DOSTANIESZ PRAWO DO WYZWANIA SPACZONEJ OGNISTEJ WIEDŹMY NA POJEDYNEK! A TERAZ NIE MARNUJ MOJEGO CZASU I LEĆ ZABIJ WOOOOOOOOJOOOOOOWNIIIIIIKAAAAAAAA HEEEEEEEEIIIIIIIIINZAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
I tak ulotnił się, a Spaczona Ognista Wiedźma podeszła do kuli całkowitego zła i otchłani i z złowieszczym uśmiechem zaczęła obserwować Barloga Krwawego Ucztę
Piekło... Poziom 13... Już są na dole... Na zaledwie dzień dobry już 3 rodzaje demonów na nich wyskakują... Paszczy Lawy, Wiry Burzy i Panowie Zamętu.
Tutaj wręcz czuć był piekielny fanatyzm pomiotów i od razu się na nich rzucili i chcieli ich zabić za wszelką cenę! Ksiądz Juan strzelał świętymi promieniami i musiał spamić tym jak najszybciej! Jedne błąd i byłby po nich, A Heinz... Też co chwilę walczył, atakował jednego, drugiego stwora... Całkowite skupienie... Walka była wyjątkowo szybka, ale tylko dlatego że demony nie będą grzecznie czekały, jak na wyższych poziomach by ich zabić. Teraz czuli oni całkowite zło.... Mnóstwo zła... Poszli do jednego pomieszczenia bez drzwi... Tam skrzynia... Heinz otworzył ją i tam znalazł lepszą zbroję! Ciężka Zbroja Magiczna Elemental Plate Mail(Mając ją na sobie, powoduje że może wyczarować ognistą postać, która biegnie w kierunku najbliższego wroga i wybucha zadając obrażenia obszarowe od ognia!)
Tak też Heinz mówi ,,Piekło... Więc tak wygląda piekło.", a Juan dodaje. ,,Nikt by nie chciał w nim wylądować. Ale mamy szlachetny cel. Uratować twojego syna Leszka"
I wtedy pojawia się on! Chempion Barlog Krwawa Uczta.
Odezwał się do nich.
-Barlog Krwawa Uczta: Przebyłeś tak długą drogę by zginąć i zostać moim pożywieniem wojowniku Heinz! A tego egzorcystę zjem na dokładkę! Wasze szczęście kończy się właśnie tutaj!!!! TUTAJ!!!!!! I nic z tym nie zrobicie.
I od razu rzucił w nich potężne Inferno, ale ksiądz Juan odepchnął Heinza i sam przyjął duże obrażenia... Bardzo duże... Musiał szybko wypić dużą miskturę leczenia. Barlog Krwawa Uczta szybko ruszył na Heinza i cały czas bez przerwy wymachiwał mieczem. Heinz się schylił, zranił jego nogę i mówi ,,Giń bestio!" Ale to tylko wkurzyło Barloga Krwawą Ucztę i znowu rzucił inferno, a Heinz w podskokach uciekał. Ksiądz Juan rzucał święty promień na niego, ale to nic nie dawało... Żadnych obrażeń, dlatego wyciągnął krzyż egzorcysty i ruszył z nim walczyć bezpośrednio z Barlogiem Krwawą Ucztę, a Heinz podszedł od tyłu, ale Demon nie był głupi, oj nie i kopnął mocno Heinza w brzuch, a Heinz poleciał na ścianę! Ksiądz Juan i Barlog Krwawa Uczta mają wyrównaną walkę! Wtedy Heinz użył czaru Elemental... I tak ognista postać szybko szła na Barloga Krwawą Ucztę! I doznał pierwszy poważnych obrażeń po tym wybuchu, a ksiądz Juan szybko chciał mu wbić krzyż w oko, ale Barlog Krwawa Uczta kopnął księdza i ten też poleciał do tyłu! Heinz wiedząc że jego magia działa z zbroi, to tworzy kolejne ogniste postacie i one ruszają bardzo szybko na Barloga Krwawą Ucztę! I go zabijają! Padł pierwszy chempion demon polujący na Heinza... Heinz i Juan stali i podeszli do siebie i mówi ,,Co to był za straszny demon?", a ksiądz Juan mówi ,,Pierwszy raz na oczy widziałem takiego demona... To pewnie sprawka Arcybiskupa Friedericha von Badena..." I poszli od niego dalej
-------------------
Spaczonej Ognistej Wiedźmie zmienił się znacznik z czerwonego pentagrama, na czarny pentagram. Ona złowieszczo uśmiechnięta teleportowała się tam, gdzie padł Barlog Krwawa Uczta, wzięła jego czarne serce wyrwała z jego ciała... I zaczęła z niego robić zabawkowego czarnego szczura. I rzuciła do swoich jaszczurów, a one zaczęły się nią bawić, tym samym mogła zająć się zadaniem i zaczęła szukać wojownika Heinza i księdza Juana...
-------------------
-Diablo: WEZWIJ KSIĘŻYCOWĄ WIEDŹMĘ!
Arcybiskup Friederich von Baden wzywa Księżycową wiedźmę. Ta szybko się pojawia i klęczy przed Diablo.
-Diablo: KSIĘŻYCOWA WIEDŹMO! UDOWODNIŁAŚ ŻE JESTEŚ PRZYDATNA ZABIJAJĄC NEKROMANTKĘ! HARABELACURUM NEXTUS MARTUS SERTE HASSSZAAA MEREME OBLIVION!!!!!!!! TYM SAMYM JESTEŚ NASTĘPNA W KOLEJCE DO ZABICA WOJOWNIKA HEINZA! DOŚWIADCZENIE MASZ, JEŻELI SPACZONA OGNISTA WIEDŹMA NIE PODOŁA ZADANIU, WTEDY TY MASZ PRAWO DO ZABICIA HEINZA!
I tak na prawym ramieniu ma czerwony pentagram.
-Księżycowa Wiedźma: Tak mój panie. Jeżeli ona ciebie zawiedzie, to ja znowu z przyjemnością zabiję kolejnego śmiertelnika. Powiem więcej, mam nadzieję że zawiedzie, bo chcę Heinzowi powiedzieć że to ja zabiłam jego nekromantkę hehehehehe!
I tak podeszła do kuli całkowitego zła i otchłani i obserwowała jak Spaczona Ognista Wiedźma szuka przeciwnika.
--------------------------
W tym czasie Arcybiskup Friederich von Baden i Wezyr spotkali się w komnacie Arcybiskupa.
-Demonolog Wezyr: Czyli pierwszy chempion padł. Czyli teraz zmierzą się ze Spaczoną Ognistą Wiedźmą?
-Friderich von Baden: Dokładnie tak. Póki co widać że nie chciał tak szybko zginąć. Ale ma jeszcze długą drogę. Zwłaszcza że następna w kolejce jest Księżycowa Wiedźma, która nie może się doczekać na walkę z nim i uświadomić go że nekromantka Sophie zginęła.
-Demonolog Wezyr: Tak jak mówiłem. Gdy dojdzie jego konfrontacja z Księżycową Wiedźmą, to zginie. To że jeszcze żyje w piekle, to tylko kwestia czasu.
-Friderich von Baden: A jak tam nasza łuczniczka?
-Demonolog Wezyr: Nadal cierpi. Cały czas ma gorączkę. Szczerze powiem że moja cela działa jeszcze lepiej niż się spodziewałem. To dobrze świadczy, bo mogę wtedy wysłać jakieś demony, by łapały ludzi i przyniosły je do mnie. Będę analizował jak bardzo cierpią i co zrobić by spotęgować ich cierpienie.
Tak też przechodzili dalej i szukali zejścia na jeszcze niższy poziom. Juan i Heinz nie wiedzieli czego się tu jeszcze mogą spodziewać... Zauważyli kolejne 2 typy demonów. Znane im już Sukkuby oraz nowe Ogniste Dragony...
Sukkuby oczywiście strzelały gwiazdami śmierci na dzień dobry, a Ogniste Dragony szarżowały w ich kierunku... Ksiądz Juan wyciągnął Krzyż Egzorcysty, a wojownik Heinz swoim mieczem również ruszył do boju. Walczyli dzielnie przeciwko już naprawdę ogromnemu złu. Ale walka mimo ran udawała im się i powoli zaczęli zabijać coraz więcej demonów. Tak jeden po drugim ruszali i odcinali co tylko się dało i robili uniki. Ostatecznie padły wszystkie demony. Wiedzieli jedno... Że demonów jest naprawdę mnóstwo. Szukali dalej, ale piekło okazuje się naprawdę duże... I znaleźli... Spaczoną Ognistą Wiedźmę. Kołysała biodrami i pewnie siebie krok po kroku, cały czas wpatrowując się w oczy Heinza. Następnie zatrzymała się i powiedziała ze złowieszczym uśmiechem.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Jak na ludzkiego wojownika, nawet jesteś całkiem przystojny. Szkoda w sumie będzie mi ciebie zabić. Wolałabym zrobić z ciebie mojego niewolnika. Ale skoro trzeba to trzeba. Barlog Krwawa Uczta na nic się nie nadawał, więc teraz ja mam prawo ciebie zabić.
Heinz ją szybko spytał.
-Wojownik Heinz: Prawo do zabicia? To piekło ma jakąś hierarchie?
Ksiądz Juan tylko obserwuje sytuację, a ta podchodzi jeszcze bliżej znowu kołysząc biodrami, ale Heinz szybko unosi miecz do góry i wtedy staje.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Spokojnie mięśniaku. Chyba nie chcesz aż tak szybko ginąć? A odpowiadając na twoje jakże ludzkie pytanie. Ale tak, wcześniej nie mogłam ciebie zabić, bo Barlog Krwawa Uczta miał taki przywilej. No i zwykłe demony i demonice, ale umówmy się, je zabijacie. I kolejka jest długa, choć nie wiem po co, bo ja ciebie wykończę przystojniaku.
Wtedy się odzywa Ksiądz Juan.
-Ksiądz Juan: Gdzie jest Arcybiskup Friederich von Baden i kim jesteś? Gadał przeklęty demonie i tak padniesz!
Odwraca wtedy wzrok do księdza i mówi.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Proszę jaki pewny siebie egzorcysta! No mama ciebie nie uczyła że z demonami się nie zadziera? A co do twojego Arcybiskupa Friedericha von Badena. Na pewno jest w piekle. I na pewno będzie zadowolony gdy się dowie o twojej śmierci. Ten twój Bóg tutaj ciebie nie ochroni głupcze. To jest piekło! hehehehe!
I wtedy Heinz rusza ją, zaatakować, ale ta szybko podlatuje do góry i swoimi obcasami uderza w jego plecy, a następie krawą gwiazdę wysyła na księdza Juana, a ten robi unik... Ale krwawa gwiazda do niego wraca... I ten ucieka, a Spaczona Ognista Wiedźma krzczy z złowrogim uśmiechem.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Tak uciekaj! Uciekaj! Jest na to za późno, ale uciekaj moja zwierzyno! Hehehehehe!
Jednak udało mu się schować za ścianą... Ale przed nim... Pojawia się Demonolog Wezyr i wbija mu sztylet w serce.
-Demonolog Wezyr: Heinza zabić jeszcze nie mogę, ale ciebie i owszem robaku. Masz pozdrowienia od Arcybiskupa Friedericha von Badena.
Po czym szybko się ulatnia. Heinz o tym jeszcze nie wie i próbuje jakkolwiek ją trafić. Ale ona unosi się na tyle wysoko i krzyczy.
-Spaczona Ognista Wiedźma: No dalej Heinz! Skacz! Skacz wysoko! hehehehe! No skacz!
Heinz nie wiedział co robić w tej sytuacji... Wyczarował Ognistą Postać... ona pobiegła... Ale biegła i biegła całkowicie w inną stronę. Ta patrzyła i mówiła.
-Spaczona Ognista Wiedźma: Poważnie? Chciałem mnie zabić za pomocą Elementala? Jakie to urocze! Ale zapomniałeś że on nie lata. Dobrze skarbie kończmy tą zabawę hehehehehe!
I rzuciła krwawą gwiazdą w jego kierunku... Heinz szybko uciekał i widział ścianę i również się za nią schował. Tam widział już martwego księdza Juana. Wykrzyczał.
-Wojownik Heinz: NIEEEEEEEE!!!!
Po czym szybko zrobił teleport do miasta Tristam i wszedł do niego razem z już martwym księdzem Juanem...
--------------------------
I tak pobiegł do Wiedźmy Sorchy. Dał przed nią martwego Księdza Juana i mówi.
-Wojownik Heinz: Pomożesz mi by on zmartwychstanął?
-Wiedźma Sorcha: Mógł z tobą nie iść do piekła! Teraz ma za swoje. Niestety nic na to nie jestem w stanie poradzić. Ale co się stało?
-Wojownik Heinz: Jakiś dziwny Sukkub nas zaatakował...
-Wiedźma Sorcha: Dasz radę go narysować?
Heinz kiwnął głową. Rysuje na papierze dokładnie jak ona wyglądała. Trochę to zajmuje, ale w końcu narysował i pokazał to jej. Ona się pierwszy raz zastanowiła i mówi.
-Wiedźma Sorcha: To Spaczona Ognista Wiedźma. Nie jest łatwym przeciwnikiem. Potrafi wysoko latać i strzela namierzającymi krwawymi gwiazdami.
-Wojownik Heinz: Jest jakiś sposób by ją pokonać?
-Wiedźma Sorcha: Owszem jest. Co jeszcze wiesz?
-Wojownik Heinz: Mówiła że jest jakaś długa kolejka do zabicia mnie... Cokolwiek to oznacza.
-Wiedźma Sorcha: Czyli jesteś w większych tarapatach niż myślałam. Dobrze pomogę ci. Dostaniesz ode mnie 3 rzeczy-Wybuchowe eliksiry, wystarczą by zabić Spaczoną Ognistą Wiedźmę. Jako drugie dostajesz zaklęcie Flame Wave, która powoduje że strzelasz bardzo wysoką ruchomą ścianą ognia! Przyda ci się na kolejnego mocnego demona. I na koniec czar Lodowaty Golem. On będzie ci z kolei przydatny na jeszcze potężniejszego demona. Zrozumiałeś?
-Wojownik Heinz: Bardzo ci dziękuje. I tak zrozumiałem. Idę pomścić księdza Juana!
I Heinz wyruszył z powrotem do teleportu do piekła poziomu 13.
--------------------------------
Tak też poszedł do Spaczonej Ognistej Wiedźmy i krzyczy radośnie.
-Wojownik Heinz: Niespodzianka!
I rzuca wybuchowymi miksturami w Spaczoną Ognistą Wiedźmę... I ku jego zaskoczeniu, ona dostaje ogromne obrażenia i ląduje na ziemi... Heinz rzuca kolejną wybuchową miksturą w Spaczoną Ognistą Wiedźmę i ta ginie.Po tym postanawia udać się dalej...
-----------------------------------
Księżycowa Wiedźma zauważa na swoim ramieniu że kolor pentagramu zamienił się jej z czerwonego na czarny i również udaje się do 13 poziomu piekieł z szerokim uśmiechem że teraz jej kolej.
-----------------------------------
W tym czasie u Diablo pojawia się kolejna postać demoniczna i klęka przed nią od razu... Jest to Krwawy Marszałek. Diablo znowu czaruję znaną już regułką i daję mu czerwony pentagram. Następnie mówi.
-Diablo: JESTEŚ NASTĘPNY KRWAWY MARSZAŁKU. DAWNO NIE WALCZYŁEŚ PRZECIWKO ŚMIERTELNIKOWI. ZABIJAŁEŚ SWOICH BRACI KTÓRZY BYLI NIEUDACZNIKAMI DEMONAMI. ALE TERAZ POLECISZ DO SWOJEJ REZYDENCJI I TAM NA 14 POZIOMIE PIEKŁA POCZEKASZ NA WOJOWNIKA HEINZA. PAMIĘTAJ MOŻESZ GO ZABIĆ DOPIERO WTEDY, KIEDY KSIĘŻYCOWA WIEDŹMA SIĘ NIE WYKAŻE!
Krwawy Marszałek tylko stanął, skinął głową w kierunku Diablo i nic nie mówił. Następnie teleportował się do swojej rezydencji czekając na Heinza...
Panie @Leszek Ebe-Grüner trzeba to wydać w jakiejś pięknej oprawie PDFu i rozpowszechnić na Pollinie
Szkoda, że nie mamy zdolnych do rysowania mangi lub komiksów
Wtedy to byłby wypas
(+) El mas reverend Juan de la Cerda, Siervo de los Siervos de Dios, Patriarca de la Iglesia Rotriana del Patriarcado de Valencia, Obispo Universal etc.
Juan de la Cerda pisze: ↑15 września 2025, 01:22
Panie @Leszek Ebe-Grüner trzeba to wydać w jakiejś pięknej oprawie PDFu i rozpowszechnić na Pollinie
Szkoda, że nie mamy zdolnych do rysowania mangi lub komiksów
Wtedy to byłby wypas
Nie mamy zdolnych do rysowania? Mamy! Z tymże nikomu się nie chce.
Wojownik Heinz dalej dzielnie kroczył. Następnie zobaczył od razu Śnieżne Wiedźmy...
Ale nie był przestraszony. Wręcz przeciwnie. Gotowy do boju. Gdy one już miały lecieć i jego atakować swoimi krwawymi gwiazdami, to szybko rzucił w nie wybuchowymi miksturami i szybko padały jedna po drugiej... Trzeba przyznać niesamowite widowisko... Widział w końcu zejście na poziom 14 Piekła... Ale to jeszcze nie koniec, bo tuż przed wejściem wylądowała ona... Księżycowa Wiedźma... Uśmiecha się do niego szeroko.
-Księżycowa Wiedźma: Nareszcie się spotykamy Heinz! To ja zabiłam nekromantkę Sophie hahahahaha! I co teraz? Zginiesz mały bezwartościowy człowieku!
Ale o dziwo Heinz prawie nie zaeragował. Stał w miejscu i czekał, chodź w głowie wiedział że jej to dopiero należy się łomot. Tak ona podlatuję... I nagle Heinz szybko używa czaru Flame Wave i nagle ogromna ognista fala tak szybko poleciała w jej stronę... Że spaliła ją w sekundę... Tylko jej ręka została. Przyjrzał się jej, a tam pentagram... Teraz mógł się domyślać jak działa zasada zabijania jego po kolei. Następnie zszedł na 14 poziom Piekieł...
------------------------
Tak też wszedł do 14 poziomu piekieł... Tutaj spotkał na prawie wejściu 3 typy demonów-2 znał z poprzedniego poziomu i byli to Panowie Zamętu i Ogniste Dragony. Ale pojawił się też nowy demon... Barlogi w samej osobie.. Czerwone Piekielne...
Ale Heinz dzielnie kroczył dalej i niczym jak barbarzyńca zabijał demony jeden po drugim... Mimo że to były ekstremalnie niebezpieczne demony, to on czuł potęgę... Czuł moc... Ale czuł też złość w sobie... A przynajmniej tak mu się wydawało. Po bardzo długiej walce... Nic się nie zmęczył, a wszystkie demony pokonał... Następnie wszedł do tajemniczego pokoju... A tam gdy wchodzi widzi jego... Krwawy Marszałek... Patrzy też na ramię jego i widzi czarny świecący pentagram. Powoli zaczyna wiedzieć o co chodzi... I to oznacza że ma prawo już go zabić...
Krwawy Marszałek nic nie mówił, ale wolnym chodem szedł w jego kierunku. Pierw Heinz się oddalał i rzucał w jego stronę wybuchowe mikstury... Nic to nie dało i ten szedł dalej, dlatego użył czaru Flame Wave, ale i to niewiele dawało... Dopiero jak użył czaru Lodowatego Golema... Ten się pojawia. Podbiega do Krwawego Marszałka i boksuje w niego jak w worek bokserski! Trochę to trwa, ale działa i Krwawy Marszałek mimo kontrataków, to w końcu pada...
---------------------------------
-Diablo: WZYWAM WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZYCH DEMONÓW I KAPŁANÓW! TERAZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I nagle widać było jak wręcz w podskokach podbiegali do niego Arcybiskup Friederich von Baden, Demonolog Wezyr, Królowe Sukkubów-Żądza Krwi, Czarna Jędza i Czerwona Złość, pełzający Zęboskóry i Arcykapłan Piekieł Przerażający Sędzia. Wszyscy, nawet Arcybiskup Friederich von Baden uklęknął przed Diablo. Diablo w końcu się odezwał.
-Diablo: DLACZEGO ON NADAL ŻYJE W MOIM PIEEEEEEEEEKLEEEEEEEEEEEEE! CZY JA MAM SAMYCH PATAŁACHÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ARCYBISKUPIE FRIEDERICH VON BADEN WIESZ ŻE ZABIŁ DWA CHEMPIONY W DOŚĆ KRÓTKIM TEMPIE?????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Arcybiskup Friederich von Baden wstaje i mówi.
-Arcybiskup Friederich von Baden: Mówiłem tobie mój panie piekieł, zła i grozy że on nie jest łatwym celem. Za bardzo się z nim bawimy.
Diablo patrzy na Arcybiskupa i mówi.
-Diablo: MASZ RACJĘ! TRZEBA DOKONAĆ SZYBCIEJ JEGO EGZEKUCJI! DLATEGO NIE JEDEN, ALE DWÓCH CHEMPIONÓW RUSZY OD RAZU NA NIEGO! ARCYKAPŁAN PIEKIEŁ PRZERAŻAJĄCY SĘDZIA I ZĘBOSKÓRY, OBOJE OD RAZU DOSTANIECIE PRAWO TERAZ DO ZABICIA GO! TEN KTÓRY Z WAS PIERWSZY GO ZAŁATWI NA POZIOMIE 14 PIEKŁA, DOSTANIE AWANS I BĘDZIE BEZPOŚREDNIM ZASTĘPCĄ ARCYBISKUPA FRIEDERICHA VON BADENA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I wtedy są oni bardzo podekscytowani. Diablo znowu robi swoją formułkę i powoduje że oboje mają czarny pentagram.
-Arcykapłan Piekieł Przerażający Sędzia: Nie potrafisz w magię Zęboskóry, więc nawet się nie staraj. Przeanalizowałem twoje szanse na zwycięstwo z tym wojownikiem i wynoszą tylko 20%, natomiast moje szanse wynoszą 90%.
Ale Zęboskóry syczy i się uśmiecha szeroko paszczą swoją.
-Zęboskóry: Od zawsze byłeś ssssssssss manipulatorem. Bardzo dobrym manipulatorem sssssssssss. Ale zapominasz że na mnie to kompletnie nie działa sssssssssss. Masz dużo mocy i jesteś wolniejszy niż mój ojciec Wściekłoskóry sssssssssssss. Pamiętaj to ciebie zawsze w piekle wyśmiewali bo nigdy nie potrafiłeś awansować w hierarchi. Jesteś tylko jakimś kapłanem ze skillem, który przy moich umiejętnościach jest praktycznie denne.
I tak oboje zniknęli i teleportowali się na poziom 14 piekieł. Następnie podchodzą do Diablo one... Żądza Krwi, Czarna Jędza i Czerwona Złość. Klękają przed diablo.
-Żądza Krwi: Zawsze wierna tobie Diablo, jesteśmy gotowa.
-Czarna Jędza: Nie zawiedziemy ciebie.
-Czerwona Złość: Obiecujemy że dostanie najgorszy możliwy rodzaj śmierci, jaki może dostać śmiertelnik nasz panie.
--Diablo: JESTEŚCIE... NASTĘPNE W KOLEJCE. KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ ŻE KRÓLOWE WIEDŹM BĘDĄ CZEKAŁY NA WOJOWNIKA LUDZKIEGO, KTÓRY POKONAŁ TYLE MOICH SŁUGUSÓW. WY NIE JESTEŚCIE