
Najpierw rozgląda się uważnie. Długo. Bez pośpiechu...zbędnego pośpiechu.
Strzelba spoczywa na ramieniu. Sprawdza zamek. Krótki, metaliczny klik. Wszystko w porządku. Broń wraca spokojnie na swoje miejsce. Znów.
Obok, przewieszony przez plecy, ma łuk. Prosty, ale pewny. Strzały tkwią w kołczanie. Pióra lekko poruszają się na wietrze. Jeszcze nie używany, ale gotowy w 100% do wystrzału.
Grüner oddycha wolno. Wciąga chłodne powietrze. Zapach mokrej ziemi i trawy. Relaksuje się.
Stawia krok na łące. Potem drugi. Miękko. Bez hałasu. Zatrzymuje się. Słucha. Znów się relaksuje.
W takiej chwili liczy się tylko jedno, pełne skupienie. Las i łąka mówią do cierpliwych. Tego dziś Heonzowi nie brakowało.
Grüner czeka. Broń gotowa. Wzrok czujny. Sam, pośród ciszy dziczy.
Polowanie:
1d100
1d100





