Edelweiss to dolina otoczona z każdej, ale to dosłownie każdej strony, wysokimi górami. Od setek lat nikt nie zastanawiał się co jest za nimi, bo nie było i takiej potrzeby. Rozwój technologii i chęć zdobycia górskich przełęczy i ich najwyższych punktów zakwitła w mieszkańcach dopiero niedawno. Zdobądź jeden ze szczytów, a zostaniesz zapisany w annałach na zawsze...
„Świat wartości w górach jest prosty i przejrzysty dla każdego. Ale jest to absolut piękna i estetycznych doznań. Nie chcesz, nie jedziesz. Nie jedziesz, nie widzisz. Nie widzisz, nie przeżywasz. Wybór należy do ciebie.” – Piotr Pustelnik
Ach jak tu pięknie! Ośnieżone szczyty, słońce, które pwooduje dopływ energii aż w nadmiarze i to świeże górskie powietrze! Tutaj chce się żyć!
Edelweiss to przepiękna kraina pełna zapierających dech w piersiach krajobrazów. Stąd naprawdę ciężko wyrwać się z własnej, nieprzymuszonej woli, dlatego założyliśmy sobie, jako jej mieszkańcy, że nie opuścimy jej nigdy...
Brzmi troszkę tajemniczo, ale do sedna...
Jeśli zamierzasz (realnie) zaniechać działań w dolinie, z zamiarem powrotu to napisz, że "wychodzisz w góry"! Miejmy nadzieję, że zachłyśniesz się inspiracją, a "duch gór" pomoże trafić Tobie z powrotem na bezpieczne ścieżki doliny, zwanej szarotkową...
Nagle zza chaszczy nieopodal górskiego schroniska wyłoniła się jakaś postać... z umorusaną twarzą i ubraniem w strzępach. We włosach plątały jej się liście i mech. Ale za to szła dzielnie na szpilkach.
Femme Mystere pisze: ↑22 września 2022, 12:35
Nagle zza chaszczy nieopodal górskiego schroniska wyłoniła się jakaś postać... z umorusaną twarzą i ubraniem w strzępach. We włosach plątały jej się liście i mech. Ale za to szła dzielnie na szpilkach.
O godzinach wieczornych na szlaku górskim pojawiła się kobieca sylwetka. Otrzepała kurtkę, buty i spodnie z bialego puchu i westchnęła: -W koncu znalazłam drogę!- powiedziała wąchając bukiet igieł zerwany chwilę temu z drzewa i kierując się w dół góry.
Sophie pisze: ↑28 września 2022, 20:00O godzinach wieczornych na szlaku górskim pojawiła się kobieca sylwetka. Otrzepała kurtkę, buty i spodnie z bialego puchu i westchnęła: -W koncu znalazłam drogę!- powiedziała wąchając bukiet igieł zerwany chwilę temu z drzewa i kierując się w dół góry.
Dwóch bergsteigerów przez lornetki, z daleka obserwowało te strony świata i dosłownie przypadkiem w oko wpadła im niemalże jednocześnie postać, a właściwie jej zarys. Domyślili się, po filigranowej figurze, że to kobieta. Gdy tylko była w zasięgu ich wzroku z uznaniem stwierdzili, że aparycję miała ponadprzeciętną. Nie ośmielili się jednak przeszkodzić jej w uroczych chwilach bliższego poznania się z przyrodą Edelweiss. Odprowadzali ją tylko wzrokiem aż do miejsca bezpiecznego dla stąpających stóp nieznajomej...
W sumie nie wybieram się wysoko w góry i postaram się schodzić do doliny wieczorami (jak mi się uda)... po prostu w realu mam "pomór chorobowy" w pracy i muszę ogarniać 3 razy tyle co zwykle - w związku z tym z czasem prywatnym do końca tygodnia będzie słabo.