- Łooo Panie, kto to Panu tak spierdzielił? - zapyta na pewno na przywitanie, gdy tylko podniesie maskę Twojego pojazdu. Rzuci na to swoim jednym okiem i raz dwa określi nie tylko przyczynę awarii, ale również czas trwania naprawy. Ma działać, to będzie działać. Od razu weźmie się do pracy, szybko wskaże co trzeba w przyszłości wymienić, co się następne zepsuje, a później wciśnie Ci jeszcze nowy filtr oleju, bo powie, że tak trzeba.
Jak już wpadnie do kanału – a ostatnio jak wpadł, to musieli mu nogę amputować – to już na pewno z niego nie wyjdzie, dopóki nie zrobi to, co do niego należy. Nawet jeśli mu nie pójdzie, jak zamierzał, a żona będzie wołać już na obiad, on nie zostawi Twojego pojazdu, dopóki nie będzie sprawny.
Szansa na wygraną: 1-75 Premia: 3 min Zagrożenie porażki: 76-100 Strata: 5 min Miejsca w warsztacie: 5
- Ups, nie wiem co się stało - powiedział, wskazując na wbity śrubokręt w przewód chłodnicy. - Zaraz się to wyklepie. Będzie jak nowe - próbował ratować sytuację.
Joachim Cargalho pisze: ↑30 października 2022, 13:42- Ups, nie wiem co się stało - powiedział, wskazując na wbity śrubokręt w przewód chłodnicy. - Zaraz się to wyklepie. Będzie jak nowe - próbował ratować sytuację.
Joachim Cargalho pisze: ↑30 października 2022, 13:42- Ups, nie wiem co się stało - powiedział, wskazując na wbity śrubokręt w przewód chłodnicy. - Zaraz się to wyklepie. Będzie jak nowe - próbował ratować sytuację.
@Helwetyk, niestety +5 min.
Takiej chłodnicy już nie dostanę!
Podobno w Winktown mają... Służy jako nocnik dla "Ceramicznego".
- Oho! Byłem pewien, że przyjedzie pani czołgiem - zażartował, wiedząc z kim ma do czynienia.
Odrzucił jednak leksykon czołgisty i z ulgą zerknął na pojazd, którym miał się zająć.
- Chyba się do tego nie nadaję. Proszę wybaczyć, z tym czołgiem żartowałem, ale tutaj to ja nie wiem co jest nie tak... - auto stało cały czas zepsute. -Franzik, skoro nie masz klientów, weź No zerknij tutaj i pomóż - zapukał w blaszaną ścianę, wołając o pomoc.
To nie był dobry dzień dla Uwe. Może sam jeszcze czuł w rękach wczorajsze narodziny syna.
- I mówię, Panu, sami tak popiliśmy, że dzisiaj ledwo co do roboty zdążyłem. Mam nadzieję, że organizatorzy uprzedzili o tym, co? - kiedy wymachiwał narzędziami, klucz wypadł mu z ręki uderzając w przednią szybę. - Nie wspominali? - zapytał retorycznie.
W Lawinie byłby to złoty strzał. Tutaj raczej nic z tego. @Ignats ik Ruth +5 minut.
Joachim Cargalho pisze: ↑30 października 2022, 13:59
To nie był dobry dzień dla Uwe. Może sam jeszcze czuł w rękach wczorajsze narodziny syna.
- I mówię, Panu, sami tak popiliśmy, że dzisiaj ledwo co do roboty zdążyłem. Mam n