Edelweiss to dolina otoczona z każdej, ale to dosłownie każdej strony, wysokimi górami. Od setek lat nikt nie zastanawiał się co jest za nimi, bo nie było i takiej potrzeby. Rozwój technologii i chęć zdobycia górskich przełęczy i ich najwyższych punktów zakwitła w mieszkańcach dopiero niedawno. Zdobądź jeden ze szczytów, a zostaniesz zapisany w annałach na zawsze...
„Świat wartości w górach jest prosty i przejrzysty dla każdego. Ale jest to absolut piękna i estetycznych doznań. Nie chcesz, nie jedziesz. Nie jedziesz, nie widzisz. Nie widzisz, nie przeżywasz. Wybór należy do ciebie.” – Piotr Pustelnik
Ach jak tu pięknie! Ośnieżone szczyty, słońce, które pwooduje dopływ energii aż w nadmiarze i to świeże górskie powietrze! Tutaj chce się żyć!
Edelweiss to przepiękna kraina pełna zapierających dech w piersiach krajobrazów. Stąd naprawdę ciężko wyrwać się z własnej, nieprzymuszonej woli, dlatego założyliśmy sobie, jako jej mieszkańcy, że nie opuścimy jej nigdy...
Brzmi troszkę tajemniczo, ale do sedna...
Jeśli zamierzasz (realnie) zaniechać działań w dolinie, z zamiarem powrotu to napisz, że "wychodzisz w góry"! Miejmy nadzieję, że zachłyśniesz się inspiracją, a "duch gór" pomoże trafić Tobie z powrotem na bezpieczne ścieżki doliny, zwanej szarotkową...
Joachim Cargalho pisze: ↑30 marca 2023, 22:37
Do szerszego grona.
Wychodzę w góry na trochę...
Wrócę.
Nastała ciemność, lud się rozpierzchł do domostw,
Jeden faktotum do krainy reala zrobił sobie pomost.
Panny młodsze i starsze również dygocą ze smutku,
Czekają na niego szlochając i modląc się powolutku.
Z głębi duszy życzą mu wielu chwil uniesienia,
I miłego czasu spędzenia...
Zza gęsto rozsianych pni drzew wyłoniła się kobieca sylwetka, odziana w czerwone buty na szpilce oraz płaszcz prochowiec, w którym ewidentnie coś ukrywała... Zatrzymała się na chwilę, spojrzała pod poła płaszcza, a na jej ustach zagościł uśmiech. Znów owinęła się szczelnie, po czym ruszyła w kierunku Stadt Edelweiss. Rynku Głównego. Der Sitz.
- Proszę przekazać informację Oberhauptowi, że misja zakończona sukcesem. - powiedziała do strażnika, po czym ruszyła po schodach na górę...
- Że co? Wróciła? - oberhaupt zapytał z zaciekawieniem - Że niby z misji? Chłopie, piłeś coś dzisiaj na służbie? - Ależ Herr Oberhaupt, Frau Augentrost tak właśnie powiedziała: "Misja zakończona sukcesem" - strażnik wydukał zmartwiony. - Dobra, dobra. Już się nie stresuj. "Coś" tam dałem jej do zlecenia, ale nie sądziłem, że tak szybko to załatwi. Wracaj na służbę, bo nam się zaraz ktoś włamie do Der Sitz. No już cię tu nie ma, odmaszerować. - Grüner pomachał z niedowierzaniem głową i z radosnym uśmiechem otworzył szafkę, gdzie trzymał wszystkie "swoje nałogi". Następnie wyciągnął całkiem sporych rozmiarów cygaro, chwycił koniuszkami palców, obwąchał, po czym ceremonialnie odciął końcówkę specjalną obcinarką i włożywszy do ust zapalił. Pufał w zadumie, ale i wielkim podziwem dla swojej faktotum.
Udaję się w góry... nie z własnej woli, ale muszę przejść przez ten portal do reala i na dwa tygodnie znikam z mikroświata i w ogóle z Sieci.
Humoreskę tej sytuacji, zupełnie ode mnie niezależnej najlepiej ilustruje ten mem... gdy go swego czasu po raz pierwszy zobaczyłem, to nie spodziewałem się ile w nim prawdy...