Ostatni post związany z sytuacją na rynku walut miał miejsce 2 grudnia, a od tego czasu zmieniło się całkiem sporo!
Palatyn poleciał na łeb na szyję, jednak kierunek obrał ku spadkom. Z wartości 2.44
upadł na wartość 1.43. To musiało boleć.
Spadek, choć już nie tak bolesny, zaliczył oczywiście również
edelweisski klubeck, który aktualnie
dołuje na wartości 1.32
Zerkaliśmy również na notowania
muratyckiego yorda, a tam, zgodnie z przewidywaniami z 23 listopada:
Chodzi o pieniadze - wypowiedź z 23 listopada 1922 r. pisze:
...[Muratyka]wyniosła swojego jorda na przyzwoity poziom. Natomiast w dłuższej perspektywie nie spodziewałbym się tam znaczących wzrostów, dlatego z dużą ostrożnością zerkałbym w tym kierunku. Ewentualne wzrosty jeszcze tylko przez tydzień.
Tak też się stało, gdyż to właśnie 2 grudnia waluta ta osiągnęła swój TOP, majać wartość 1.42, dziś
zahacza o dno z wartością 1.02.
Aby dodać w ten raport trochę zieleni, warto spojrzeć ku
Sarmacji i jej
libertom, które są najstabilniejszą z walut. Wartość 2.05 była dla nich tylko rozgrzewką przed
podwyższeniem wartości do dzisiejszych 2.12.
Talimary z Lumerii zostały podbite przez styczniowy rajd. Teraz
wybiły na wartość 1.76, choć w dłuższej perspektywie ten poziom pewnie nie utrzyma się.
Gdzie upatrywać czarnego konia najbliższych dni?
Obstawiałbym
Rzeczpospolitą Obojga Narodów, której organizowany Sejm Elekcyjny i powołanie nowej głowy państwa na pewno dadzą chwilowego - przysłowiowego - kopa. Dziś
złoty(?), wart jest tyle co klubeck, to jest 1.32.
W którą stronę pójdą obie waluty?
Co obstawiacie?