Alfred Fabian - Tropiciel
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Alfred Fabian - Tropiciel
Krok za krokiem, był coraz bliżej wyjścia, jednak nie zapomniał schylać się po padnięte zwierzęta, które były jego trofeum. Wydawało się, że nietoperzy jest nieskończona ilość. On jednak ciągle trzymał nóż w swojej dłoni, machając nim chaotycznie nad głową. W swoim ataku przyjął ich taktykę, a brak koordynacji okazywał się najbardziej skuteczny.

- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Alfred Fabian - Tropiciel
Był już blisko wyjścia, raz jeszcze zamachnął się nad głową, licząc że po raz ostatni strąci któregoś z latających ssaków. W głowie układał sobie historię, która miałaby przekonać wszystkich, do zjedzenia ich nad ogniskiem.

- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Alfred Fabian - Tropiciel
Dosyć tego! W końcu wydostał się z groty, a drapieżniki rozleciały się po okolicy, doznając szoku spowodowanego uderzającymi w nich promieniami zachodzącego słońca. Robiły więc szybki nawrót w powietrzu i wracały do jaskini, w której czuły się najbezpieczniej. Ach, co za głupia przygoda.
W każdym razie, 6 nietoperzy wylądowało w torbie Tropiciela. Teraz już mógł wracać do doliny.
W każdym razie, 6 nietoperzy wylądowało w torbie Tropiciela. Teraz już mógł wracać do doliny.
Nie masz możliwości już polowania.
Zachęcam jednak do zamknięcia wątku ostatnim postem narracyjnym.
Zachęcam jednak do zamknięcia wątku ostatnim postem narracyjnym.

- Alfred Fabian • Stempel
- Posty: 434
- Rejestracja: 01 marca 2022, 18:52
-
ODZNACZENIA
Re: Alfred Fabian - Tropiciel
Nietoperze padły jak muchy. Kolejne wpadały do jego torby. Gdy tylko zapełnił ją, ruszył w kierunku ogniska, aby opowiedzieć o swoich wyczynach. A te będą opiewane przez Edle jeszcze przez wiele lat. To właśnie ten, wybraniec Alfred, wyciął nietoperze w pień. Już nikt nigdy nie będzie zagrożony przez wampiry. Już nikomu więcej nie wplączą się we włosy. Wiwat Alfred, Wiwat Pogromca Nietoperzy!
Takie właśnie okrzyki towarzyszyły mu, gdy zbliżał się do ogniska. Wszyscy chcieli posłuchać o jego nieustraszonym boju z latającymi ssakami. W Edelweiss nie wszyscy znali nietoperze, więc udało mu się nadinterpretować zagrożenie, przez nie stwarzane, chociaż starsi słysząc go, wyśmiewali się i próbowali przestrzec - bez skutku jednak.
Takie właśnie okrzyki towarzyszyły mu, gdy zbliżał się do ogniska. Wszyscy chcieli posłuchać o jego nieustraszonym boju z latającymi ssakami. W Edelweiss nie wszyscy znali nietoperze, więc udało mu się nadinterpretować zagrożenie, przez nie stwarzane, chociaż starsi słysząc go, wyśmiewali się i próbowali przestrzec - bez skutku jednak.
Każdy Winkuliczyk ma te trzy cechy
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I, Król-Senior Związku Winkulijskiego
Leocki kunszt, sarmacką elegencję i edelwajski splendor
~JKW Mateusz I, Król-Senior Związku Winkulijskiego
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Alfred Fabian - Tropiciel
Raport z polowania
Albert Fabian von Hohenburg Tehen-Dzek
Albert Fabian von Hohenburg Tehen-Dzek
Myśliwy, którego spotkały największe przygody. Pierwsza zaczęła się… jeszcze przed zawodami, bo choć zapisał się jako jeden z pierwszy, na miejsce przybył niemal jako ostatni. Co robił i gdzie nie wie nikt – łącznie z nim samym. Schmeltzfest rządzi się jednak swoimi prawami, a organizatorzy nie zamierzali przeprowadzać testów antydopingowych.
Te, może jednak, powinny zostać przeprowadzane, gdyż jak tylko wziął się za strzelanie, doskonale wykorzystał umiejętności swojej profesji, zdobywając 3 zwierzęta w jednej turze. Później opuściło go szczęście, a przyplątały się różne perypetie. Począwszy od psa, któremu musiał sprezentować część swoich łowów, a kończąc na chmarze nietoperzy, które zaatakowały go w jaskini.
Z tymi ostatnimi poradził sobie w brawurowy sposób, nie popełniając żadnego błędu. Zdarzenie te, mocno podreperowało jego zdobycz punktową, dzięki czemu zdecydowanie nie wróci do domu z pustymi rękoma.
Te, może jednak, powinny zostać przeprowadzane, gdyż jak tylko wziął się za strzelanie, doskonale wykorzystał umiejętności swojej profesji, zdobywając 3 zwierzęta w jednej turze. Później opuściło go szczęście, a przyplątały się różne perypetie. Począwszy od psa, któremu musiał sprezentować część swoich łowów, a kończąc na chmarze nietoperzy, które zaatakowały go w jaskini.
Z tymi ostatnimi poradził sobie w brawurowy sposób, nie popełniając żadnego błędu. Zdarzenie te, mocno podreperowało jego zdobycz punktową, dzięki czemu zdecydowanie nie wróci do domu z pustymi rękoma.
Upolowane zwierzęta:
- bażant - 3 szt. (dwa zostały ukradzione przez psa)
- sarna – 1 szt.
- nietoperz - 6 szt.
W czasie swojej wędrówki, zgodnie z zasadami, zdobyłeś:
36 punktów
- To do upieczenia przy ognisku? - zaśmiał się - żeby nas tu jakaś dżuma nie wykończyła, albo jakieś inne cholerstwo - dopowiedział półżartem. Później dokładnie przeliczył wszystkie zwierzęta i zanotował sobie w zeszycie.
- Myślisz, że mogą być pod ochroną? - dopytywał, ciągle nieco się nabijając, a później podał mu ankietę z prośbą o wypełnienie - jeszcze kilka pytań, by następnym razem było jeszcze lepiej.
