NAGRANIE
Opuszczam głowę. Rozgrzane strugi przecinają moje zlodowaciałe policzki. W głowie wciąż dzwonią mi myśli: „Co ja tu w ogóle robię”, „Zginę w sercu tych gór…”. Moim ciałem wstrząsają dreszcze, których nie mogę opanować. Chcę położyć się tutaj. Zwinąć w kulkę. Zamknąć oczy. Może ktoś przyjdzie i pomoże mi. Zabierze stąd…
Siarczysty wiatr przecina papierową skórę na moich policzkach. „Tu nikogo nie ma. Nikt o nas nie wie… Wszyscy nie żyją…”.
Spoglądam w stronę zadrzewienia. Widzę połamane gałęzie. Czy dam radę wziąć ją? Połamać? Rozpalić ogień?
Zbieram w sobie siły i podnoszę się. Nie czuję palców u nóg ani u rąk, bardzo mnie to stresuje. Ogień. Potrzebuję ciepła…
Doczłapuję się do przewalonego konara. Zbieram gałęzie. Jedną, drugą… trzecią. Idę krok do przodu i … wpadam nogą w dołek. Upadam na kolana…
***
- Teraz musimy przejść przez ten przesmyk. Brodacz wskazuje palcem na dwa skaliste wzniesienia i przełęcz między nimi, na której zawieszono prowizoryczne łańcuchy, aby móc wspiąć się i zejść po drugiej stronie.
- Tam, moi drodzy, czeka na nas wolność! Tędy przebiega granica. – powiedział, łapiąc rękami za łańcuch i podciągając się, wspinał się w górę. – Kto nie da rady wspiąć się, musi zostać.
Wymieniam spojrzenia ze starszą kobietą. Ona nawet nie wypowiada słowa. Opuszcza tylko wzrok milcząco.

- Nie mówiłeś, że … trzeba będzie wspinać się po łańcuchach… - mówię, łapiąc brodacza za ramię i prowadząc na bok, gdy inni podróżni już rozpoczynają wspinaczkę.
- A czego, do cholery, można spodziewać się po wyprawie w góry Edelweiss? Spacerku i grzybobrania? – sarknął w odpowiedzi tamten.
- Mama ma sztuczne biodro…
- Słuchaj, gówno mnie to obchodzi. Jak chcesz, to weź ją na garba. – parsknął brodacz, wyrywając się i idąc z powrotem do podróżnych, by poinstruować ich, jak mają się wspinać.
- Daj spokój, kochanie. – odzywa się w końcu matka. – zawrócę się…
- Mamo… przecież… wiesz, co cię czeka jeśli wrócisz…
Co powinien zrobić główny bohater?
A. Porzucić plecak z prowiantem i w ten sposób dźwigając matkę pomóc jej przejść przez przełęcz
B. Kazać jej jednak zawrócić
C. Kazać jej próbować o własnych siłach



