Miasteczko uzdrowiskowe, gdzie wielu kuracjuszy może spędzić czas bujając niczym w chmurach. Usytuowane wysoko w masywie górskim aż się prosi o popularyzację zdrowego trybu życia. Słynne podrywy podczas wesołych "dancingów"? - dobrze trafiłeś!
Kościół Wcielenia w Wolkenbad
Główna świątynia Kościoła Ewangelicznego w Edelweiss
Katedra Diecezji Wolkenbadzkiej Kościoła Powszechnego Pollinu
Przestronny, neogotycki kościół znajdujący się na uboczu Wolkenbad. Posiada 63 metrową wieżę z dzwonami, donośnie bijącymi przed nabożeństwem. Pierwotnie zniszczony, budynek stał od wieków, ale zaniechano odnowy po najostrzejszej zimie roku 1789, gdzie pół Kotliny zmarło z niedożywienia. Nikt nie dbał o wiarę, raczej o własne cztery litery i tak popadło wszystko w ruinę. Ludzie pomału zaczęli wracać do formy i zwiększać populację, ale po 100 latach nikt nie pamiętał o sakralnym budynku, gdzieś tam w lesie. Podobno często był odwiedzany przez zakochane pary, ale "przegane zostały" przez dzieciaki, które bawiły się w okolicy w tzw. chowanego.
Znaleziony i odremontowany przez księdza biskupa Romana Schädela, gdy ten pragnął założyć Kościół Ewangeliczny w Edelweiss. Stał się pierwszą świątynią tego wyznania i jednocześnie katedrą.
Ostatnio zmieniony 08 czerwca 2025, 15:31 przez Roman Schädel, łącznie zmieniany 13 razy.
Pastor gefr. Roman Schädel po powrocie z dalekiej i długiej wędrówki ze smutkiem spotkał się z odrzuceniem jego idei tworzenia Kościoła Ewangelicznego w Edelweiss. Niemniej jej nie zarzucił. Nie po to doznał nawrócenia, żeby nie kontynuować swojego dzieła. Zgodnie z poleceniem Herr Oberhaupta odnalazł zrujnowany budynek, który kiedyś jeszcze przed założeniem Edelweiss był prawdopodobnie świątynią. Był malutki i znajdował się na uboczu, w pięknych lasach Wolkenbad. Objął go w posiadanie i pieczołowicie zabrał się do sprzątania. Kupił kłódkę do drzwi i zaczął myśleć o wstawianiu szyb do okien. Na drzwiach nakleił symbol . Niech te rujny od tej pory będą znane jako Kościół Wcielenia - pierwsza świątynia Kościoła Ewangelicznego w Edelweiss. Postanowił w nim zamieszkać i przywrócić do pełni chwały. Wkrótce planował pierwsze nabożeństwo, w którym ogłosi swoje dalsze plany. Brakowało mu tylko fisharmonii, by tymczasowo mogła grać. Bo przecież organy w rujnach kościoła zostały chyba skradzione...
Pastorowi Romanowi podczas pierwszego dnia posługiwania udało się nie tylko zakupić (z oszczędzonego żołnierskiego żołdu) fisharmonię do kościoła, ale także przekonać uroczą organistkę Anielę, żeby grała w czasie nabożeństw i to za Bóg zapłać. Już wkrótce odbędzie się pierwsze!
Ostatnio zmieniony 10 maja 2023, 16:31 przez Roman Schädel, łącznie zmieniany 1 raz.
Człowiek uczy się całe życie. Nie miałem zielonego pojęcia, że jest coś takiego jak fisharmonia. Byłem pewnien, że to literówka, ale jak się pojawiło po raz trzeci to wyguglałem. W każdym razie, pracuję pomalutku nad ulokowaniem KW na mapach Wolkenbad. Las będzie znacznym wyznacznikiem, ale myślę, że jakaś polna dróżka, którą odrestaurujemy winna szybko ułatwić poruszanie się w kierunku świątyni.
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑27 kwietnia 2023, 21:05
Człowiek uczy się całe życie. Nie miałem zielonego pojęcia, że jest coś takiego jak fisharmonia. Byłem pewnien, że to literówka, ale jak się pojawiło po raz trzeci to wyguglałem. W każdym razie, pracuję pomalutku nad ulokowaniem KW na mapach Wolkenbad. Las będzie znacznym wyznacznikiem, ale myślę, że jakaś polna dróżka, którą odrestaurujemy winna szybko ułatwić poruszanie się w kierunku świątyni.
Ja też nie miałem pojęcia, aż kiedyś poszedłem do jednego kościoła, który miał remont organów. I stała w nim właśnie ona. Myślałem, że to pianino, ale gdy zaczęła grać to niemal jak organy. Później wyczytałem, że właśnie była kiedyś popularna jako surogat organów np. w małych kaplicach.