@SeverusSnape - bal
- Zdaje się, że się nie znamy, Panie... - zrobił znaczącą przerwę, oczekując iż ten mu się przedstawi.
Ktoś zwrócił się bezpośrednio do monsiuer Fantômas. Ten odrzekł zwięźle.
-Widocznie tak jest. Fantômas, monsiuer Fantômas. - zmierzył rozmówcę od stóp do głów swoich hipnotyzyjącym wzrokiem - zapytał - A Pan, to kto?
Nie czekając na odpowiedź skupił swój wzrok na zmierzającej w kierunku Rosenrot Saal damy
@Kitana. Jej bujnie rzucane na prawo i lewo biodra skupiały, co najmniej taką uwagę jak jego wzrok. Tajemnicza kobieta zapewne przywykła do takich spojrzeń. Ledwie jednak zdążył pomyśleć kim ona jest, z hukiem w drzwiach stanął kolejny uczestnik balu tytułujący się hrabią,
@Saint Germain.
Po chwili konsternacji człowiek w niebieskiej masce, wyprostowany, z założonymi dłońmi, spokojnym krokiem przechadzał się po sali. Nastała cisza, każdy przyglądał się sobie nawzajem.
Wtem Fantômas, pozwolił sobie przejąć palmę pierwszeństwa, jako, że zjawił się tutaj przed wszystkimi.
-Mesdames et Messieurs, myślę, że to odpowiednia pora do poznania się bliżej. Towarzystwo warte dalszej koneksji zebrane w jednej sali, pełnej pojednawczego i cukierkowego różu. Czy to nie wspaniałe - rozłożył szeroko ręce - Zebraliśmy dziś ludzi wciąż żywych, zza światów, czarnoksiężników, magików, przestępców i arystokratów. Każdy ma swoją historię do opowiedzenia, ale nie tutaj. Tutaj jesteśmy równi, równi wobec skrywanej niejako "personifikacji". Zabwmy się w grę, niech przełamie ona pierwsze lody, jak to się mówi. O kim myślę?
"Pod czarną maską skryty,
pozostawia po sobie znak wyryty.
Szarmancki i dumny,
W miłości zgubny.
Orężem świetnie włada,
Sierżanta nie raz nim okłada.
Czy już wiesz o kim mowa?
Czy wystarczą już te słowa?"