Droga Grupy 1 początkowo przebiegała bez problemu. Biskup kapral rozmawiał ze swoją drużyną, czasem opowiadał im różne przypowieści biblijne. Droga była słabo utwardzona i czasem ciężarówka brnęła w błocie. Tempo jazdy nie było za duże. Po około 1/3 drogi Grupa 1 napotkała zwalone drzewo, blokujące przejazd. Kapral Roman kazał wysiąść z ciężarówki i uprzątnąć je. W tym momencie zza drzew padły strzały. Kapral kazał żołnierzom paść na ziemię i odpowiedzieć ogniem. Drużyna wykonała rozkaz. Również i sam dowódca ostrzeliwywał ukrytych napastników. Żeby dłużej nie bawić się z nimi, wyciągnął granat i rzucił w prawdopodobne miejsce ukrycia napastników. Po wybuchu słychać było tylko jęki. Następnie, ostrożnie wraz z dwoma kompanami podszedł zobaczyć, kto ich zaatakował. Okazało się, że było to trzech zamaskowanych mężczyzn, uzbrojonych w przestarzałe karabiny. Nie mieli przy sobie żadnych dokumentów. Ktoś jednak wyraźnie chciał przeszkodzić dotarciu Grupy 1 do Glanzbergu. Na szczęście nie udało się. Zostawiając martwe ciała na pożarcie wilkom (ksiądz biskup odprawił nad tymi grzesznikami tylko krótką modlitwę) Grupa 1 odwaliła zagradzający drodze pień i ruszyła dalej...





