Dwór Breü, godzina 29.10.1923r. 9:00

Mieszkańcy dworu nie byli szczęśliwi, gdy Herr Dittrich zjawił się o dziewiątej rano bez zapowiedzi, wraz z kordonem wojskowych, którzy wyprosili ich z domu i zabezpieczyli teren. Tymczasem Herr Dittrich mógł bez skrępowania przejrzeć wszystkie kąty.
Przejrzał pobieżnie sypialnię Pani Breü oraz pokój Matthiasa, jednak, zgodnie z tym, czego się spodziewał, niczego interesującego tam nie znalazł. Frau Breü była pedantyczna, a Matthias nic nie ukrywał.
„Są ostrożni. Oczekiwali przeszukania” – pomyślał Herr Dittrich i ruszył do sypialni Herr Breü.

Była pięknie wysprzątana i standardowo wyposażona w dwuosobowe łóżko, czerwony fotel, szafę, regał z książkami oraz ścianę pełną obrazów. Na jdnej ze ścian wisiało również lustro. W szafie wisiały wyprasowane koszule, pachnące krochmalem. Dywan pod stopami był bez zarzutu, bez źdźbła kurzu. Lecz Herr Dittrich skupił się na czymś innym. Nie spodziewał się odnaleźć nic, czego rodzina nie zdążyłaby przez tak długi czas ukryć. Odsunął łóżko. Podniósł dywan. Opukał podłogę i ściany. Przesunął zasłony, regały. Zaczął przesuwać wszystkie obrazy. Nic.
Dittrich, mocno niepocieszony, siadł na skraju łóżka zamyślony. Spojrzał na swoje odbicie w lustrze.
- Powiedz mi swoje tajemnice, Herr Breü … - wyszeptał do siebie.
Posiedział tak jeszcze dłuższą chwilę, podrapał się po głowie, ale w końcu zdecydował się wyjść z sypialni. Wyszedł na korytarz i przeszedł się nim w obie strony. Wyciągnął notes i zaczął rysować z grubsza układ pomieszczeń.
- Pokój Pani Breü… Pana Breü… gościnny, salon… - mówił do siebie głośno. – Gabinet…
- Panie Dittrich… - nagle przerwał mu wojskowy. - … ma Pan tu jeszcze coś do zrobienia? Bo właściciele chcą wejść z powrotem…
- NIE PRZESZKADZAĆ MI… - warknął Dittrich, kuląc się w sobie i notując dalej. – Coś mi tu nie gra… - przyglądał się pomieszczeniom, aż w końcu zdecydował się wejść do pokoju gościnnego. – O co tu chodzi… - mamrotał do siebie. Pomacał całą długość ściany. Otworzył szafę. Opukał plecy. – Mam cię… - rzekł, po czym mocnym uderzeniem ramienia pchnął…

Zadowolony z siebie uśmiechnął się diabelsko i wszedł do środka ukrytego pomieszczenia. W środku znajdowały się dwa fotele oraz wyposażony barek. W tym nie tylko w alkohole, ale również środki odużające. Była tam maszyna do pisania, obok niej wiersze. W tym jeden z nich:
Ponadto w pomieszczeniu znajdowało się dwuosobowe, uporządkowane łóżko. Na ścianach wisiały artystyczne obrazy malowane akwarelą. Lecz to, co było najciekawsze w tym wszystkim… to rozpięte na całą długość ściany… lustro weneckie… ukazujące sypialnię Pana Breü.Laß mein Aug' den Abschied sagen,
Den mein Mund nicht nehmen kann!
Schwer, wie schwer ist er zu tragen!
Und ich bin doch sonst ein Mann.
- Już wiem! - wykrzyknął genialny Herr Dittrich...
Moi Drodzy, czas podjąć decyzję. Pamiętajcie, że Wasza decyzja jest wiążąca.
Kto wydarzyło się z Herr Breü?
A. Zamordował go syn, Matthias
B. Zamordował go wspólnik, Thomas
C. Zamordowała go żona, Frau Breü
D. Zamordowała go Frau Schonbrust
E. Jego śmierć była tylko nieszczęśliwym wypadkiem
GŁOSOWANIE



