ESB FußballLiga - V kolejka
29 I 1924r
Mecz kolejki:
SG Dynamo Stadt - HSV Vorwarts Stadt 0 - 1 (0 - 0)
Pozostałe spotkania:
FC Zwigluss Wolkenbad - Könglicher SV 0 - 1 (0 - 0)
Spartak Grünerwald - Goldquellen Glänzberg 1 - 2 (0 - 0)
VfB 1923 Wolkenbad - TSV 1887 Freiwald 4 - 0 (2 - 0)

W meczu kolejki spotkały się dwie drużyny ze Stadt. Stołeczne derby są charakterystyczne. A to wszystko dlatego, że oba kluby prowadzone są przez rodzonych braci. I to nie byle jakich, jeden z nich jest przecież "tym Grünerem". Wracając jednak na boisko, to nie zawiedli na pewno kibice Dynamo, którzy licznie przybyli na Polanę Wolności kibicować swoim bohaterom.
Przez całą pierwszą połowę dało się słyszeć :
"Dynamo gol". Nasz sprawozdawca nagrał nawet fragment śpiewu kibiców:
https://kustosz.stempel.org.pl/1017/100 ... 613924.mp3
Wrócmy jednak na murawę. Krawce zaczęli ostro i już w pierwszej minucie żółtą kartkę otrzymał jeden z Montezemolo. W dalszej części spotkania próbowali już jednak atakować. Rażąca nieskuteczność to jest to co ich cechowało. Na sześć strzałów, pięć chybili, ale na boisku nadal dominowali.
Po gwizdku nic się nie zmieniło, dalej celowniki mieli rozregulowane. A już w 53 minucie wyrównali spotkanie... w ilości żółtych kartek. 2-2... Mecz toczony pod dyktando Dynama, przy ogromnym dopingu, aż geniusz taktyczny pokazał trener gości, Michael Grüner. Dwie zmiany i 10 minut póćniej rezerwowy Strasser uwalnia się od opieki obronców i posyła plasowanym strzałem piłkę pod interwenikującym Mutombo... Vorwarts prowadzi 1:0! Stadion zamilkł na chwilę.
Przodownikom Pracy miny zrzedły zaledwie 2 minuty później. Zawodnik środka pola Frode Lyngen za atak od tyłu na nogi rywala otrzymuje bezpośrednią czerwoną kartkę. Chwilę później Purpurowo-Biali znów byli w natarciu próbując doprowadzić do remisu, jednak Klaus Graf po raz trzeci nie potrafi pokonać golkipera gości Guttridge'a. Do końca meczu już nic wielkiego się nie wydarzyło. Pomimo przewagi we wszystkich statystykach Dynamo uległo rywalowi zza miedzy 0:1 i spada z fotelu lidera, kosztem, a jakże, gości w barwach niebiesko-żółtych.
W pozostałych spotkaniach warto odnotować wysoką wygraną
Robotników. Dzięki temu wspinają się na drugie miejsce w tabeli. Wartym zauważenia jest fakt, że Geoff Bloom ustrzelił dublet i ma na koncie już cztery trafienia w tym sezonie.
Zwigluss zgodnie z oczekiwaniami...przegrywa z Królewskimi. Brak sztabu trenerskiego przez tak długi czas na pewno wpływa negatywnie na postawę na boisku. "Ekipa z miasta Joachima" kontrolowała przebieg wydarzeń, ale wymierzyła Świętym najmniejszy wymiar kary. Wygrana na wyjeździe 1:0 i umocnienie się na pozycji numer cztery to wszystko czego oczekiwał zespół prowadzony pod okiem pięknej Sophie Windsor-Windsachen.
W ostatnim meczu spotkały się zespoły Spartaka, gdzie kibice prosto z mety Rajdu Szarotki udali się na obiekt Olympiastadion Grünerwald by obejrzyć swoich idoli w spotkaniu ze Złotymi. Ci drudzy okazali się jednak bardziej skoncentrowani i do końca walczyli o 3 punkty. A zdobyli je w doliczonym czasie gry. A dokładnie po dośrodkowaniu Franciszka Uziembło, uderzeniem głową Sylvester Uddén umieścił piłkę w siatce rywala. Było to jego premierowe, ale jakze ważne trafienie.
Wśród strzelców prym nadal wiedzie Gedeon Montezemolo z Dynamo, ale dołącza do niego Geoff Bloom reprezentujący barwy VfB 1923. Oboje trafili w prostokąt o wymiarach 244 na 732 cm czterokrotnie.