EI - Tematy spoza Edelweiss
Moderator: Isabella M. Neumann-Swann
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
A to ja dla odmiany Was zapytam, jaka jest Wasza ulubiona kawa?
Skoro już zadałem pytanie, warto i samemu się odnieść i opowiedzieć "swoją historię".
Napój "kawa" (czyli wsypywane dwie łyżeczki brązowego, sypkiego "proszku" i zalewane wrzątkiem w wydaniu poznańskim zapewne z palarni kawy "Astra") trafiłna moje kubki smakowe dość wcześnie. Nie pamiętam dokładnie, ale sądzę, że w wieku kiedy mój wąs dopiero zaczął myśleć, żeby kiedyś wyglądać jak wąs, a wiec bardzo dawno temu zacząłem regularnie ją pijać.
Początkowo i to przez bardzo długi czas, tylko w takiej postaci, tylko jednej "marki". W dodatku słodzone cukrem, a czasem i mlekiem. Kiedy zacząłem ewoluować w "świecie kawy" to "bez polotu i bez finezji" zachłysnąłem się kawą rozpuszczalną. Dziś jej nie tykam i uważam za wielkie świństwo i zbiorowisko chemii. Nie wiem jak jest naprawdę, ale wolę zwyczają-turecką, nie wspominając o innych, niż ten "pompowany produkt". Każda próba innej kawy kończyła się fiaskiem,bo "kwaśna", ale w końcu coś we mnie ewoluowało.
Od lat zbierałem się z zakupem własnego "kawomatu" i zrobiłem to dość niedawno, pomimo tego, że kawoszem jestem od lat. A co do oblubienia to mam spory wachlarz "tej jedynej". I nie mógłbym wyjechać w "trasę" bez flat white'a z "maka", czy iść do kina bez americano 400ml, by nie wspomnieć pierwszej randki w "ekskluzywnej" restauracji, gdzie zamawialem espresso,bo...była najtańsza.
Teraz mam większe pole manewru i kombinuje aż miło, ale nic nie przebije lungo z niewielką ilością mleka. To jest mój świat, to jest moje "ach i och", ale by sobie budować jakość, nie pijam jej na codzień, a wręcz raz-dwa w tygodniu by delektować się tą unikalną chwilą i smakiem.
Chwila beztroski dla mnie? Sobota - 7:20, po spacerku z psem. Tylko ja i filiżanka z naparem kawy o poranku. Żyć nie umierać.
Skoro już zadałem pytanie, warto i samemu się odnieść i opowiedzieć "swoją historię".
Napój "kawa" (czyli wsypywane dwie łyżeczki brązowego, sypkiego "proszku" i zalewane wrzątkiem w wydaniu poznańskim zapewne z palarni kawy "Astra") trafiłna moje kubki smakowe dość wcześnie. Nie pamiętam dokładnie, ale sądzę, że w wieku kiedy mój wąs dopiero zaczął myśleć, żeby kiedyś wyglądać jak wąs, a wiec bardzo dawno temu zacząłem regularnie ją pijać.
Początkowo i to przez bardzo długi czas, tylko w takiej postaci, tylko jednej "marki". W dodatku słodzone cukrem, a czasem i mlekiem. Kiedy zacząłem ewoluować w "świecie kawy" to "bez polotu i bez finezji" zachłysnąłem się kawą rozpuszczalną. Dziś jej nie tykam i uważam za wielkie świństwo i zbiorowisko chemii. Nie wiem jak jest naprawdę, ale wolę zwyczają-turecką, nie wspominając o innych, niż ten "pompowany produkt". Każda próba innej kawy kończyła się fiaskiem,bo "kwaśna", ale w końcu coś we mnie ewoluowało.
Od lat zbierałem się z zakupem własnego "kawomatu" i zrobiłem to dość niedawno, pomimo tego, że kawoszem jestem od lat. A co do oblubienia to mam spory wachlarz "tej jedynej". I nie mógłbym wyjechać w "trasę" bez flat white'a z "maka", czy iść do kina bez americano 400ml, by nie wspomnieć pierwszej randki w "ekskluzywnej" restauracji, gdzie zamawialem espresso,bo...była najtańsza.
Teraz mam większe pole manewru i kombinuje aż miło, ale nic nie przebije lungo z niewielką ilością mleka. To jest mój świat, to jest moje "ach i och", ale by sobie budować jakość, nie pijam jej na codzień, a wręcz raz-dwa w tygodniu by delektować się tą unikalną chwilą i smakiem.
Chwila beztroski dla mnie? Sobota - 7:20, po spacerku z psem. Tylko ja i filiżanka z naparem kawy o poranku. Żyć nie umierać.
- Fatima Popow-Chojnacka • Stempel
- Posty: 1429
- Rejestracja: 01 marca 2022, 20:28
-
ODZNACZENIA
Re: Elisabeth Institut
Również jestem kawoszem od dawna. Tak powiem, że od zawsze ciągnęło mnie do kawy ale bardziej zaczęłam pić jak zrobiłam się starsza bo rodzice jednak pilnowali by dziecko nie zrobiło sobie krzywdy na zdrowiu.
Zaczęłam od zwykłej, potem powoli przeróżne nawet ten gnot 3w1. Lubię bardzo podczas podróży mieć kubeczek z kawą albo w kawiarnii jak jestem to zawsze do ciacha jakaś fajna kawka byle nie zwykła.
Na ekspert do kawy uzbierałam pieniądze z własnych zarobionych, bo to też było moje marzenie i wszyscy teraz korzystają.
No zupełnie inaczej smakuje taka kawka i jest dużo lepsza według mnie
Tylko niestety muszę uważać bo czasami przez dłuższy czas za dużo pije i potem mam małe problemy ze zdrowiem.
Tak myślę, że kawa mało na mnie działa. Prędzej piję dla chyba smaku. 
- Isabella M. Neumann-Swann • Stempel
- Posty: 2692
- Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
- Lokalizacja: Wien/Wolkenbad
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Moja kawa to tradycyjna biała
Zaczęłam pić jak miałam chyba 17 lat
ale ogólnie delektuje się każdą kawą w kawiarniach jeśli mam chwile czasu by usiąść i skupić uwagę na gazecie lub otoczeniu we Wiedniu! W domu tradycyjnie z ekspresu do kawy
w który w końcu udało mi się zainwestować 
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Neumann-Swann [von Lichtenstein]


- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Kawa to temat rzeka. Ja teraz takiej "z fusami" w domu już bym nie przełknął, ale co innego w pracy, w biegu, czy u znajomego. Pewnie, że to już nie jest mój szczyt marzeń, ale kawa to mój "napój narodowy". Miałem niechlubny czas w swoim życiu, że przez pewien czas piłem tylko kawę i piwo, żadnej wody, soków etc... Muszę jednak was uspokoić, zmądrzałem w tym temacie. 
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Ożywając nieco temat. Faktycznie, picie kawy może stać się uzależniające. Kawa z "Maka" całkiem spoko i w trasie punkt obowiązkowy. Szczęśliwie, nie muszę jej pić by powstać z martwych, a raczej wyłącznie ze względu na smak. Dobra czarna kawa, bez cukru! W gościach z mlekiem - a co... jak za darmo
A jak już się zdarzy wyjść gdzieś "na miasto" to pozwalam sobie na różne wariacje smakowe. Także zdecydowanie lubię mówić "sprawdzam".
Dalej, temat "Wiosny Ludów" i krótki komentarz: Jak widać, trzymanie ludzi pod butem jest dobre, dopóki nie przyciśnie się za mocno...
A jak już się zdarzy wyjść gdzieś "na miasto" to pozwalam sobie na różne wariacje smakowe. Także zdecydowanie lubię mówić "sprawdzam".
Dalej, temat "Wiosny Ludów" i krótki komentarz: Jak widać, trzymanie ludzi pod butem jest dobre, dopóki nie przyciśnie się za mocno...

- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Kawa w trasie, jak najbardziej wskazana, ale byle nie za wiele, bo potem trzeba się non stop zatrzymywać. 
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Isabella M. Neumann-Swann • Stempel
- Posty: 2692
- Rejestracja: 15 marca 2022, 19:57
- Lokalizacja: Wien/Wolkenbad
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Ja tylko 1 dziennie! I to wystarcza mi w zupełności 
(-) Isabella Marie Augentrost-Cargalho Neumann-Swann [von Lichtenstein]


- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21579
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
U mnie z ilością to zależy, bo w ciągu jednego dnia pije kawy z bardzo różnymi stężeniami, ale dziś "weszły" cztery filiżanki.
- Joachim Cargalho • Stempel
- Graue Eminenz
- Posty: 6084
- Rejestracja: 18 stycznia 2022, 20:21
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Elisabeth Institut
Haha, no i tak to jest z tymi osobistymi limitami. Ciężko znaleźć złoty środek!
