Zagubiona
Las szumiał tak samo jak kiedyś, ale ona słyszała w tym szumie coś obcego. Stała na skraju polany, gdzie jeszcze pięć lat temu stała jej mała chatka – teraz zostały po niej tylko przegniłe belki i zarośnięty mchem fundament. Kiedyś znała każde drzewo, każdą ścieżkę, każdy zakręt strumienia. Teraz wszystko wydawało się inne.
Teraz stała na swojej dawnej polanie i czuła się jak intruz. Kiedyś biegała boso, czując każdy kamień i korzeń pod stopami. Teraz bała się zdjąć buty.
Sarna wyszła na polanę, spojrzała na nią i zatrzymała się w pół kroku. Dziewczyna pamiętała, jak kiedyś zwierzęta się jej nie bały – była częścią lasu, jednym z jego dzieci. Teraz sarna prychnęła nerwowo i odbiegła w gęstwinę.
Przepraszam, szepnęła do lasu, choć nie wiedziała dokładnie za co przeprasza.
Las szumiał tak samo jak kiedyś, ale ona słyszała w tym szumie coś obcego.
Teraz stała na swojej dawnej polanie i czuła się jak intruz. Kiedyś biegała boso, czując każdy kamień i korzeń pod stopami. Teraz bała się zdjąć buty.
Sarna wyszła na polanę, spojrzała na nią i zatrzymała się w pół kroku. Dziewczyna pamiętała, jak kiedyś zwierzęta się jej nie bały – była częścią lasu, jednym z jego dzieci. Teraz sarna prychnęła nerwowo i odbiegła w gęstwinę.
Przepraszam, szepnęła do lasu, choć nie wiedziała dokładnie za co przeprasza.
Las szumiał tak samo jak kiedyś, ale ona słyszała w tym szumie coś obcego.



