53 - zwierzyna mała
Zmęczenie zaczynało dawać się we znaki. Dni spędzone na bezowocnym przemierzaniu gór i dolin Edelweiss mogłyby złamać ducha niejednego myśliwego. Ale Anastasia nie zamierzała się poddać.
Gdy dotarła na przełęcz zachodnią, coś przykuło jej uwagę. Wysoko, na tle szarego nieba, zataczał kręgi potężny sokół. To była jej szansa.
Z napięciem obserwowała każdy ruch ptaka, starając się nie zdradzić swoją obecnością. Delikatnie uniosła broń, wzięła głęboki oddech i skupiła wzrok na celu. Musiała trafić.
Strzał padł, a echo rozniosło się po górskich ścianach. Sokół przez chwilę zawahał się w locie, po czym
opadł, wreszcie pokonany.
Anastasia niemal nie wierzyła własnym oczom. Po tylu dniach błądzenia i niepowodzeń w końcu miała swoje pierwsze trofeum. Duma rozlała się po jej zmęczonym ciele – może i droga była trudna, ale teraz wiedziała, że było warto.
1d100