80 - zwierzyna duża
84 - zwierzyna duża
Kilka godzin przechadzania się do okoła obozu nie przyniosły zamierzonych relultatów. Wtedy też Albert stwierdził że oddali się od mijsca obozowania jeszcze kawałek dalej docierając do jednej z górskich grani na północy.
Siedząc nad urwskiem używał lunety swojego karabinu jak lornetki rozglądając się po okolicy.
Spędził w takim praktycznym bezruchu może kolejną godzine gdy z oodali dobiegły go jakieś dzwięki.
Chwilę puźniej następne i kolejene dodatkowo dostrzegł on również kolejne spadaające z grani kamienie.
Nie musiał on długo czekać na pojawienie się winowajcy tego calego zmieszaia gdy kolejnymi zwinnymi skokami niemalże po pionowej ścianie dostrzegł schodzacego samca kozła śnierznego. Widocznie zapuścił się on w niższe partie gór szukając pożywienia. Myśliwy obserwował zwierzę jeszcze przez kilka chwil wyczekując dogodnej okazji do oddania strzału.
Teraz nie pozostaje już nic innego jak wziąść głeboki wdech i pociągnąć za spust. Chuk rozniusł się po okolicy, karabin po miesiącach wiszenia na ścianie aż zatrzeszczał przy oddaniu strzału lecz stary i sprawdzony towarzysz myśliwego jeszcze nigdy go nie zawiudł a oddany
strzał dosięgną celu.
1d100