Batalion z zasady liczyć powinien pomiędzy 300, a powiedzmy 800 żołnierzy. Wszystko zależy od typu formacji... bo trzymając się realiów okresu Edelweiss to bataliony piechoty liczyły około 600-800 żołnierzy - standardem były trzy kompanie po około 160-220 żołnierzy oraz kompania karabinów maszynowych (i broni wsparcia) nieco mniej liczna.Heinz-Werner Grüner pisze: ↑23 czerwca 2025, 08:23 Od strony "mikronacyjnej" (nie wiem jak w realu) rozumiem, że to wyglądać ma tak, że, dajmy na to, Herr Voller tworzy sobie batalion perski (ilu tam ma być chłopa 300, 500, 700?), Herr @Ronon Dex - nandyjski, a całość tworzy Legiony Ochotnicze.
Natomiast w przypadku jednostek motoryzowanych czy pancernych liczebność była mniejsza z oczywistych powodów - załoga czołgu to 3-5 ludzi, a odpowiada drużynie piechoty liczącej wtedy od 8 (brytyjska) do 19 (polska) ludzi.
Ustaliłbym liczebność maksymalną na 800 żołnierzy, skoro edelweisska kompania piechoty (na bazie 1 Pułku Piechoty) liczy 198 żołnierzy, a kompania wsparcia 132 czyli mamy 726 (3 x 198 + 132) i 74 na dowództwo i tabor batalionu. Wystarczy... nawet dla piechoty.
Mogę pomóc w wizualizacjach... broń japońska bez problemu się u mnie w Armie3 znajdzie, mundury chyba też.Jürgen Voller pisze: ↑23 czerwca 2025, 09:39 W moim przypadku, to raczej specjalny typu Brandenburg, a wzorowany na różnych Turkestanische Legion. Na początku , proponuję nazwę Ostbataillon. Myślałem o użyciu broni w nim japońskiej, a także możliwe, że umundurowania i stopni wojskowych. To by było ciekawe wyzwanie.
Natomiast batalion nandyjski...
Moją koncepcją jest coś w rodzaju kawalerii pancernej czy formacji zmechanizowanej, ale z końca lat 30-tych...
1/ Lekkie czołgi... chyba będę bazował na realowym amerykańskim lekkim M2 z 1939, aby było trochę inaczej niż w formacjach edelweisskich.
2/ Lekkie transportery... tutaj niewiele wykombinuję, ale do pomysłu pasują mi brytyjskie Uniwersal Carrier.
3/ Samochody... chyba wzorce brytyjskie
Zresztą w ogóle sprzętowo i mundurowo to raczej w w dużej mierze właśnie wzorce brytyjskie - trudno o "chińskie", bo chińska armia z lat 30-tych to po prostu masa zapożyczeń, nie rozwijali w zasadzie niczego własnego. NRA to właśnie w dużej mierze sprzęt brytyjski i zapożyczenia brytyjskie siłą rzeczy.
4/ Broń strzelecka - taka mieszanka bo ją lubię:
- pistolet maszynowy to Steyr-Solothurn S1-100, bo frezy über alles
- karabin... będzie powtarzalny (na razie) na wzór Lee-Enfield (mój ulubiony kb powtarzalny),
- karabin maszynowy... różnie pewnie coś na wzór Brena oraz M1919A4 i podobne.
Broń oczywiście konwertowana na amunicję edelweisską. Mam nadzieję, że nie będzie problemu, że w realu konwersje tej broni na amunicję bezkryzową były dopiero po DWS. Bo to wynikało z potrzeby chwili, a nie kwestii technicznych. Lee-Enfield, broń z końca XIX wieku bez trudu mógł strzelać inną amunicją, gdyby tylko była taka potrzeba np. handlowa. Po prostu jej nie było... technicznie to żaden problem. Podobnie z Brenem i M1919A4 były konwertowane na 7,62 mm x 51 (ale dopiero w latach 50-tych, bo wcześniej nie było potrzeby) to i nie ma problemu by u nas konwertować na 7,5 mm x 53.
Oczywiście cała broń otrzyma stosowną "mikronacyjną historię" oraz nazwy odpowiednie dla broni w mikro.
Liczebności to jeszcze nie rachowałem... ale nie będzie specjalnie duża, skoro planuję jedną kompanie czołgów lekkich oraz dwie kompanie zmechanizowane - jednak są na małych transporterach co ogranicza liczebność drużyn do 8 + 4 (2 x obsługa transportera).
Przy czym jedna będzie czymś w rodzaju fizylierów (piechota do współpracy z czołgami, uzbrojona w większości w pistolety maszynowe, nieobciążona bronią maszynową - bo tą czołgi mają). A druga, będzie bardziej rozbudowaną piechotą zmechanizowaną. Do tego niewielka kompania wsparcia - karabiny maszynowe i moździerze, może jakieś lekkie działka.
Tabory będą zmotoryzowane, a więc też nie powodują nadmiernego rozrostu liczby żołnierzy.

