Dw: @Femme Mystere
Frau Augentrost poczuła dreszcz, który przeszył ją pomimo letniego upału. Błysk stalowych oczu pod kapeluszem był jak ostrzeżenie – wiedzieli. Teraz nie chodziło już tylko o ciekawość. Chodziło o przetrwanie.
Interwencja bezpośrednia była szaleństwem. Uzbrojeni mężczyźni, ciężki pakunek, tajemniczy obserwator w płaszczu… To nie była bójka, którą mogła wygrać. A Nunuś, choć wierny i odważny, nie stanowił wystarczającej przeciwwagi dla przewagi liczebnej.
Ale czekać bezczynnie? To również nie wchodziło w grę. Ten pakunek, ukrywany w opuszczonym młynie… Coś złego się tu kroiło.
Frau Augentrost podjęła decyzję. Nie ucieknie. Nie zaatakuje. Ale zbierze informacje. I to tak, żeby nie narażać się na bezpośrednie zagrożenie.
"Cicho, Nunuś," szepnęła, delikatnie głaszcząc psa po głowie. Potem, powoli, zaczęła się wycofywać. Nie do wsi, nie do ludzi. Zbyt ryzykowne. Skierowała się w przeciwnym kierunku – w gęstwinę lasu, który porastał zbocza doliny.
Jej plan był prosty: znaleźć punkt widokowy. Miejsce, z którego mogłaby obserwować młyn z bezpiecznej odległości. A jeśli to nie wystarczy… to spróbuje ich podsłuchać.
Znała ten las jak własną kieszeń. Wychowywała się tu, zbierając zioła i grzyby z babcią. Wiedziała, gdzie rosną najgęstsze krzewy, gdzie teren jest najmniej stromy, gdzie słońce przedziera się przez korony drzew.
Przesuwała się powoli, ostrożnie stawiając każdy krok, uważnie wsłuchując się w dźwięki lasu. Warknięcie Nunusia było wyraźnym sygnałem – ten mężczyzna w kapeluszu musiał być nadal w pobliżu. Unikała otwartych przestrzeni, trzymając się cienia drzew i gęstych zarośli.
W końcu dotarła do skalnego występu, który wznosił się ponad drzewami. Z tego miejsca miała doskonały widok na stary młyn, a także na okoliczne tereny.
Ułożyła się za grubym, pokrytym mchem pniem, wyjmując z kieszeni małą lornetkę, którą zawsze nosiła ze sobą. Nunuś cicho przycupnął obok, pilnując jej pleców.
Teraz zaczynało się prawdziwe wyczekiwanie. Musiała się dowiedzieć, co ukrywają. A żeby to zrobić, musiała zachować cierpliwość. I nadzieję, że ten mężczyzna w kapeluszu nie podążył za nią do lasu. Bo wtedy... wtedy sytuacja stanie się naprawdę niebezpieczna.
Stadtplatz "Ohne Titel"
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
- Femme Mystere • Stempel
- Faktotum
- Posty: 4191
- Rejestracja: 17 stycznia 2022, 13:19
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Stadtplatz "Ohne Titel"
Roman Schriftsteller
Co dzieje się dalej? Trochę za bardzo wszedłeś w rolę postaci Lieselotte Augentrost. To moja postać, nie pisz w jej imieniu proszę.
Co dzieje się dalej? Trochę za bardzo wszedłeś w rolę postaci Lieselotte Augentrost. To moja postać, nie pisz w jej imieniu proszę.
(-) Lieselotte Augentrost
Prawa Faktotum

Prawa Faktotum


-
August de la Sparasan • Stempel
- Posty: 24
- Rejestracja: 10 lipca 2025, 14:39
-
ODZNACZENIA
Re: Stadtplatz "Ohne Titel"
Dw: @Femme Mystere
Mężczyzna, wysoki i barczysty, z twarzą pooraną drobnymi zmarszczkami od wiatru i słońca, zatrzymał się w pół kroku. Jego oczy, choć błękitne, przeszywały chłodem. Zmierzył Frau Augentrost od stóp do głów, ignorując kompletnie gestykulującego i szczekającego (nawet jeśli udawanego) psa. Na moment zawisło napięcie, gęste jak poranna mgła nad alpejskimi łąkami.
W końcu, powoli, na jego ustach pojawił się cień uśmiechu. Nie był to uśmiech szczery, bardziej grymas drapieżnika, który ocenia swoją ofiarę.
- Pani wybaczy - odezwał się, a jego głos, choć niski, niósł się donośnie w panującej ciszy. - Jestem nieco nerwowy. Ostatnio w okolicy kręci się sporo nieproszonych gości.
Mężczyzna podszedł bliżej, ignorując protesty "Nunuusia". Zatrzymał się w odległości zaledwie kilku kroków, tak, że Frau Augentrost mogła dostrzec drobne plamki błota na jego butach i zapach wilgotnej ziemi, który od niego emanował.
- Rozumiem, że spacerujecie sobie z pieskiem - kontynuował, uważnie obserwując reakcję kobiety. - Piękna okolica, prawda? Ale… może lepiej unikać tych rejonów w pojedynkę. Szczególnie o tej porze dnia. Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Zrozumie mnie Pani, prawda?
W jego tonie pobrzmiewała subtelna groźba, maskowana kurtuazją. Czeka na odpowiedź, a w jego oczach widać czujność. Czeka, czy Frau Augentrost kupi jego historyjkę o "nieproszonych gościach", czy też będzie drążyć temat.
Mężczyzna, wysoki i barczysty, z twarzą pooraną drobnymi zmarszczkami od wiatru i słońca, zatrzymał się w pół kroku. Jego oczy, choć błękitne, przeszywały chłodem. Zmierzył Frau Augentrost od stóp do głów, ignorując kompletnie gestykulującego i szczekającego (nawet jeśli udawanego) psa. Na moment zawisło napięcie, gęste jak poranna mgła nad alpejskimi łąkami.
W końcu, powoli, na jego ustach pojawił się cień uśmiechu. Nie był to uśmiech szczery, bardziej grymas drapieżnika, który ocenia swoją ofiarę.
- Pani wybaczy - odezwał się, a jego głos, choć niski, niósł się donośnie w panującej ciszy. - Jestem nieco nerwowy. Ostatnio w okolicy kręci się sporo nieproszonych gości.
Mężczyzna podszedł bliżej, ignorując protesty "Nunuusia". Zatrzymał się w odległości zaledwie kilku kroków, tak, że Frau Augentrost mogła dostrzec drobne plamki błota na jego butach i zapach wilgotnej ziemi, który od niego emanował.
- Rozumiem, że spacerujecie sobie z pieskiem - kontynuował, uważnie obserwując reakcję kobiety. - Piękna okolica, prawda? Ale… może lepiej unikać tych rejonów w pojedynkę. Szczególnie o tej porze dnia. Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Zrozumie mnie Pani, prawda?
W jego tonie pobrzmiewała subtelna groźba, maskowana kurtuazją. Czeka na odpowiedź, a w jego oczach widać czujność. Czeka, czy Frau Augentrost kupi jego historyjkę o "nieproszonych gościach", czy też będzie drążyć temat.
-
August de la Sparasan • Stempel
- Posty: 24
- Rejestracja: 10 lipca 2025, 14:39
-
ODZNACZENIA
Re: Stadtplatz "Ohne Titel"
Dw: @Femme Mystere
Mój błąd. Przepraszam za przekroczenie linii. Rozumiem, że Lieselotte Augentrost jest Twoją postacią i nie powinienem pisać w jej imieniu.
Zatem... co się dzieje dalej?
Powiedzmy, że z powodu mojego niefortunnego naruszenia przestrzeni Lieselotte, na sali zapada niezręczna cisza. Czuć, że napięcie rośnie. Wszyscy obecni – niezależnie od tego, czy są świadomi mojego błędu, czy po prostu wyczuwają atmosferę – wstrzymują oddech, czekając na rozwój sytuacji. W powietrzu unosi się zapach tytoniu i perfum, a światło sączące się przez okna tworzy długie cienie na ścianach, dodatkowo potęgując wrażenie niepokoju.
Może ktoś z obecnych próbuje rozładować atmosferę nieznacznym chrząknięciem lub pozornie niezobowiązującym pytaniem? Może ktoś, będąc całkowicie nieświadomy napięcia, kontynuuje rozmowę z innego wątku? A może... po prostu wszyscy czekają na Twoją reakcję, Lieselotte?
Co zrobisz?
Mój błąd. Przepraszam za przekroczenie linii. Rozumiem, że Lieselotte Augentrost jest Twoją postacią i nie powinienem pisać w jej imieniu.
Zatem... co się dzieje dalej?
Powiedzmy, że z powodu mojego niefortunnego naruszenia przestrzeni Lieselotte, na sali zapada niezręczna cisza. Czuć, że napięcie rośnie. Wszyscy obecni – niezależnie od tego, czy są świadomi mojego błędu, czy po prostu wyczuwają atmosferę – wstrzymują oddech, czekając na rozwój sytuacji. W powietrzu unosi się zapach tytoniu i perfum, a światło sączące się przez okna tworzy długie cienie na ścianach, dodatkowo potęgując wrażenie niepokoju.
Może ktoś z obecnych próbuje rozładować atmosferę nieznacznym chrząknięciem lub pozornie niezobowiązującym pytaniem? Może ktoś, będąc całkowicie nieświadomy napięcia, kontynuuje rozmowę z innego wątku? A może... po prostu wszyscy czekają na Twoją reakcję, Lieselotte?
Co zrobisz?
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 21576
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Stadtplatz "Ohne Titel"

Gdzieś w okolicach ścisłego centrum
Ktoś wie co to za budynek i co się w nim znajduje? Edelweisska stolica tak szybko się rozrasta...
