Oberhaupt Grüner dumnie wszedł na środek Freiheitslichting czyli Polany Wolnosci. Za uprząż trzymał młodą klaczkę. Źrebię dumnie, ale lekko jeszcze opierajac się kroczyła za Heinzem. Rozglądała się z zaciekwieniem na wszystkich gapiów, tak jak z resztą, oni na nią. Zwierzę stało spokojnie przy paliku, poruszając uszami i wyczekując na to co za chwile ma się stać.
Zebrana publiczność, a wśród nich wielu hodowców z lokalnych stadnin, zebrała się dookoła konika i wysłuchała krótkiej przemowy Grünera.
- Imię. Imię to więcej niż słowo. To znak, który niesie pamięć i przyszłość. Człowiek otrzymuje je przy narodzinach, by wiedzieć kim jest i dokąd zmierza. Koń natomiast nosi imię, które ma przypominać o jego sile, charakterze i o rękach, które go wychowały.
Wskazał lekko dłonią na młodą klacz.
- Ta klacz przyszła na świat w lutym tego roku. W jej żyłach płynie krew ogiera rasy Furioso i jasnosiwej klaczy o niemal anielskiej maści. Z tej mieszanki narodziło się stworzenie, które łączy w sobie światło i cień — siwą szlachetność i kary temperament. Nasz pierwowzór konia czystej krwi edelweisskiej!
Na polanie zrobiło się ciszej. Kilku gapiów przysunęło się bliżej, aby lepiej usłyszeć kolejne słowa.
- Dlatego dziś nadajemy jej imię, które będzie jej towarzyszyć przez całe życie. Niech przypomina, że nawet najmłodsze stworzenie może stać się symbolem wytrwałości, piękna i wolności. A imię twoje to...Edeline!
Po tych słowach zgromadzeni odpowiedzieli umiarkowanym, lecz życzliwym aplauzem. Zwierzę parsknęło cicho, jakby samo chciało przyjąć nowe miano, a wiatr przeszedł lekko przez Polanę Wolności, poruszając białosiwą grzywę młodej klaczy.
Po chwilach podziwu nad koniem ogłoszono również, że pomysłodawca imienia Herr
@Piotr Suworow , które zwyciężyło w konkursie otrzyma równowartość 500 klubeków (na konto MBP) oraz talon na 10-ciokrotną darmową przejażdżkę na dorosłej już Edeline...