1d100
1d100
96 - legendarna zwierzyna
3 - zwierzyna mała
Pavel Gibson, z ciężarem w torbie, ruszył tropem sarny, jednak leśna gęstwina miała dla niego przygotowany zupełnie inny scenariusz. Jego uwagę przykuł najpierw gronostaj, którego białe jeszcze futerko błyskało między brązowymi liśćmi niczym lustro. Myśliwy, zaciekawiony zwinnością małego drapieżnika, zaczął go odruchowo śledzić, a zwierzątko, niczym leśny przewodnik, prowadziło go coraz głębiej w gęstwinę, aż do miejsca, gdzie las nagle się rozstępował, odsłaniając ukryte w niecce mokradło.
Tam, w kłębach porannej mgły, stał on – ogromny łoś, potężny samiec o łopatach tak rozłożystych, że zdawały się dźwigać ciężar samego lasu. Przed oczami stanęły mu obrazy zwierzyny z pierwszego polowania, kiedy to podobny gigant padł pod celnym strzałem. Jednak tym razem serce myśliwego zabiło zbyt mocno, a ręce, zmęczone wcześniejszymi trudami, nie odnalazły pewności by powtórzyć ten wyczyn.
Gdy Gibson napiął łuk, drżenie ramion sprawiło, że
strzała jedynie otarła się o grubą skórę łosia, niknąc w błocie. Legendarny zwierz uniósł majestatyczny łeb, wydał z siebie niskie, gardłowe parsknięcie i z godnością, bez pośpiechu, lecz nieubłaganie, ruszył w stronę najgłębszych bagien, gdzie żaden człowiek nie mógł go dosięgnąć. Pavel opuścił łuk, czując, że choć technicznie przegrał to starcie, samo spotkanie z takim kolosem było lekcją pokory, której nie zastąpi żadne trofeum.
1d100
1d100