Heinz-Werner Grüner - Łowca
Regulamin forum
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
Na łące góry nagle przestały wyglądać groźnie, a zaczęły przypominać spokojną pocztówkę rodem z Edelweiss. Trawa, dopiero co wyzwolona spod śniegu, gdzieniegdzie rzeczywiście rosły już pierwsze szarotki, jakby natura chciała uprzejmie przypomnieć. Grüner zatrzymał się na moment i rozejrzał wokół z miną kogoś, kto spodziewał się raczej potwora z legend niż… całkiem zwyczajnej łąki.
Oberhaupt poprawił kapelusz (nawet nie wiedział, ze go ma, póki słońce nie wybiło się spod chmur) i westchnął cicho.
- No dobrze - mruknął pod nosem - Yeti zapewne jeszcze śpi.
Powaga oberhaupta jednak pozostała nienaruszona. Łuk trzymał gotowy, strzelba wisiała przy ramieniu, a oczy pracowały uważnie, przeczesując trawy, kamienie i niskie krzewy. Bo choć łąka wyglądała niewinnie, każdy stary myśliwy wiedział, że właśnie w takich miejscach zwierzyna lubiła zaskakiwać.
Czasem wyskakiwał z niej zając, a czasem kuropatwa. No, a jeszcze innym razem, przynajmniej według bardzo ambitnych opowieści uczestników Schmelzfest, coś znacznie większego i znacznie bardziej włochatego.
Grüner ruszył więc powoli przez łąkę, stawiając kroki tak ostrożne, jakby pod każdą kępą trawy mógł czaić się co najmniej pół legendy. Na razie jednak czaiły się tam głównie koniki polne.
I jeden bardzo zaskoczony świstak, który właśnie zrozumiał, że dzień na łące zapowiada się znacznie ciekawiej, niż planował.
POLOWANIE!
Oberhaupt poprawił kapelusz (nawet nie wiedział, ze go ma, póki słońce nie wybiło się spod chmur) i westchnął cicho.
- No dobrze - mruknął pod nosem - Yeti zapewne jeszcze śpi.
Powaga oberhaupta jednak pozostała nienaruszona. Łuk trzymał gotowy, strzelba wisiała przy ramieniu, a oczy pracowały uważnie, przeczesując trawy, kamienie i niskie krzewy. Bo choć łąka wyglądała niewinnie, każdy stary myśliwy wiedział, że właśnie w takich miejscach zwierzyna lubiła zaskakiwać.
Czasem wyskakiwał z niej zając, a czasem kuropatwa. No, a jeszcze innym razem, przynajmniej według bardzo ambitnych opowieści uczestników Schmelzfest, coś znacznie większego i znacznie bardziej włochatego.
Grüner ruszył więc powoli przez łąkę, stawiając kroki tak ostrożne, jakby pod każdą kępą trawy mógł czaić się co najmniej pół legendy. Na razie jednak czaiły się tam głównie koniki polne.
I jeden bardzo zaskoczony świstak, który właśnie zrozumiał, że dzień na łące zapowiada się znacznie ciekawiej, niż planował.
POLOWANIE!
- Albert Fryderyk de Espada • Stempel
- Faktotum
- Posty: 2892
- Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
- Lokalizacja: Glänzberg
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
1d100
43 - zwierzyna mała
Heinz, lawirując między kępami szarotek z powagą godną bardziej szlachcica niżeli myśliwego, przechadzał się beztrosko po łąkach z głowa uniesioną wysoko w chmury. W pewnym jednak momencie zadumanie Oberhaupta zostało błyskawicznie sprowadzone na ziemie, jego wzrok spoczął na czymś, co znacznie lepiej kamuflowało się w niskiej roślinności i kamienistych płatach ziemi.
Był to pardwa – ptak o upierzeniu, które w marcu wciąż przybierało barwy przejściowe między zimową bielą a wiosennym brązem. Ptak, ufny w swój maskujący wzór, przywarł do ziemi tuż przy kępie kosodrzewiny, licząc, że zostanie przeoczony. Heinz jednak nie należał do osób, które dają się łatwo oszukać naturze. Powolnym, mechanicznym ruchem przygotował się do strzału, a jego oczy, nieustannie przeczesujące teren, wychwyciły najmniejszy ruch piór na wietrze. Precyzyjnie posłany strzał zakończył tę krótką grę w chowanego. Pardwa, będąca szlachetnym i rzadkim trofeum wysokogórskich hal, stała się łupem Grünera.
1d100
43 - zwierzyna mała
Heinz, lawirując między kępami szarotek z powagą godną bardziej szlachcica niżeli myśliwego, przechadzał się beztrosko po łąkach z głowa uniesioną wysoko w chmury. W pewnym jednak momencie zadumanie Oberhaupta zostało błyskawicznie sprowadzone na ziemie, jego wzrok spoczął na czymś, co znacznie lepiej kamuflowało się w niskiej roślinności i kamienistych płatach ziemi.

Był to pardwa – ptak o upierzeniu, które w marcu wciąż przybierało barwy przejściowe między zimową bielą a wiosennym brązem. Ptak, ufny w swój maskujący wzór, przywarł do ziemi tuż przy kępie kosodrzewiny, licząc, że zostanie przeoczony. Heinz jednak nie należał do osób, które dają się łatwo oszukać naturze. Powolnym, mechanicznym ruchem przygotował się do strzału, a jego oczy, nieustannie przeczesujące teren, wychwyciły najmniejszy ruch piór na wietrze. Precyzyjnie posłany strzał zakończył tę krótką grę w chowanego. Pardwa, będąca szlachetnym i rzadkim trofeum wysokogórskich hal, stała się łupem Grünera.
1d100
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca




No to mamy i pardwę! A kiedy coś "byczego"?- zapytał siebie wprost Grüner. Był lekko zniesmaczony. Inni myśliwi cztery trofea zdobywali w jeden dzień. On chodził i się męczył już tydzień. No, ale rozkojarzenie dawało sie we znaki. Teraz nie pozostawało nic innego jak isć wysoko w góry. Ubdzurał sobie w tym roku to Yeti i nie ma zmiłuj...
Łąka została za jego plecami, a przed nim zaczęło się to, co w górach naprawdę zasługiwało na uwagę myśliwego. Grüner ruszył ku zboczom F5, gdzie trawa ustępowała kamieniom, a powietrze stawało się chłodniejsze i bardziej surowe. Kroki stawiał wolniej, bo tu każdy kamień mógł zdradzić jego obecność nieostrożnym stukiem.
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
Zamiast iść bezpośrednio na szczyty to poszedłem na łąki, ale skoro się rzekło...to idę. 
POLOWANIE!
Grüner uznał, że cisza jest zbędna. Wystarczająco długo szanował okoliczną zwierzynę. Oparł się wygodniej na kamieniu, poprawił pas strzelby i postanowił sprawdzić, czy w tej części wysokich traw rzeczywiście coś się kryje. Najpierw huknęła strzelba, echo potoczyło się po skałach jak bęben na Schmelzfest, a z pobliskiej kosodrzewiny zerwało się stado obrażonych ptaków. Chwilę później przyszła kolej na łuk.
Pierwsza strzała świsnęła w powietrzu i wbiła się w śnieżną łatę.
Druga przeleciała nad skałą i zniknęła gdzieś w dolinie.
Trzecia trafiła w bardzo zaskoczoną kępę kosodrzewiny.
Czwarta i piąta poleciały już pewniej, bo ręka myśliwego się rozgrzała.
Szósta odbiła się od kamienia z dźwiękiem, który brzmiał niemal jak kpina gór.
Siódma… nagle coś poruszyło się wśród skał.
Ósma strzała pomknęła natychmiast w tamtą stronę.
Dziewiąta i dziesiąta poleciały za nią, bo Grüner uznał, że skoro już zaczęto, to warto zrobić to porządnie.
-Hmmmm.... - mysliwy mruknął - Czy coś trafiłem?
POLOWANIE!
Grüner uznał, że cisza jest zbędna. Wystarczająco długo szanował okoliczną zwierzynę. Oparł się wygodniej na kamieniu, poprawił pas strzelby i postanowił sprawdzić, czy w tej części wysokich traw rzeczywiście coś się kryje. Najpierw huknęła strzelba, echo potoczyło się po skałach jak bęben na Schmelzfest, a z pobliskiej kosodrzewiny zerwało się stado obrażonych ptaków. Chwilę później przyszła kolej na łuk.
Pierwsza strzała świsnęła w powietrzu i wbiła się w śnieżną łatę.
Druga przeleciała nad skałą i zniknęła gdzieś w dolinie.
Trzecia trafiła w bardzo zaskoczoną kępę kosodrzewiny.
Czwarta i piąta poleciały już pewniej, bo ręka myśliwego się rozgrzała.
Szósta odbiła się od kamienia z dźwiękiem, który brzmiał niemal jak kpina gór.
Siódma… nagle coś poruszyło się wśród skał.
Ósma strzała pomknęła natychmiast w tamtą stronę.
Dziewiąta i dziesiąta poleciały za nią, bo Grüner uznał, że skoro już zaczęto, to warto zrobić to porządnie.
-Hmmmm.... - mysliwy mruknął - Czy coś trafiłem?
- Albert Fryderyk de Espada • Stempel
- Faktotum
- Posty: 2892
- Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
- Lokalizacja: Glänzberg
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
1d100
43 - zwierzyna mała
Heinz stał pośród dymu ze strzelby, obserwując jak echo jego kanonady powoli wygasa w górskich zboczach. Przez chwilę wydawało się, że góry odpowiedzą mu jedynie kpiącym milczeniem, ale gdy podszedł w stronę skał, gdzie posłał ostatnią serię pocisków, dostrzegł efekt swojej niecodziennej ekspresji.
W szczelinie między głazami, leżał zając. Zwierzę, które w swojej zimowej, szarawej szacie idealnie wtapiało się w łaty śniegu i kamieni, nie miało szans w starciu z taką intensywnością ognia. Choć początkowe strzały były jedynie rozgrzewką, to właśnie ta niekontrolowana pozornie akcja Grünera sprawiła, że szybki gryzoń nie zdążył czmychnąć w bezpieczne rumowisko.
1d100
43 - zwierzyna mała
Heinz stał pośród dymu ze strzelby, obserwując jak echo jego kanonady powoli wygasa w górskich zboczach. Przez chwilę wydawało się, że góry odpowiedzą mu jedynie kpiącym milczeniem, ale gdy podszedł w stronę skał, gdzie posłał ostatnią serię pocisków, dostrzegł efekt swojej niecodziennej ekspresji.

W szczelinie między głazami, leżał zając. Zwierzę, które w swojej zimowej, szarawej szacie idealnie wtapiało się w łaty śniegu i kamieni, nie miało szans w starciu z taką intensywnością ognia. Choć początkowe strzały były jedynie rozgrzewką, to właśnie ta niekontrolowana pozornie akcja Grünera sprawiła, że szybki gryzoń nie zdążył czmychnąć w bezpieczne rumowisko.
1d100
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca






- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
Grüner przykucnął przy skale, tak aby jego sylwetka zlała się z cieniem rzucanym przez urwisko. Powoli zdjął z ramienia strzelbę, lecz łuk pozostawił pod ręką. W górach nigdy nie było pewne, która broń okaże się potrzebna. Przez chwilę obserwował białe pola śniegu i ciemne szczeliny między głazami, starając się wychwycić najmniejszy ruch. Wiatr wiał z góry, co było dobrą wiadomością dla myśliwego. Teraz pozostawało tylko cierpliwie czekać, aż góry same zdradzą, czy coś się w nich kryje.
POLOWANIE

- Albert Fryderyk de Espada • Stempel
- Faktotum
- Posty: 2892
- Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
- Lokalizacja: Glänzberg
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
1d100
75 - zdarzenie fabularne
Grüner stał nieruchomo, a jedynym dźwiękiem, jaki mącił ciszę był świst mroźnego wiatru przeciskającego się przez skalne szczeliny. Jego wzrok nie spoczywał już jednak na śnieżnych polach, lecz na ciemnym, geometrycznym kształcie wystającym z lodu w głębi rozpadliny.
Była to jak mu się wydaje skrzynia. Okuta żelazem, poszarzała od wilgoci, ale wciąż wyglądająca na solidną. W takich miejscach góry Edelweiss potrafiły skrywać wszystko: od zapomnianych racji żywnościowych dawnych pionierów, przez myśliwskie oprzyrządowanie, aż po rzeczy, o których wspominały jedynie stare legendy opowiadane przy kominku.
Odkopanie tego znaleziska wymagałoby porzucenia tropu i poświęcenia cennych godzin światła dziennego. Z drugiej strony, instynkt podpowiadał mu, że takie dary od gór nie pojawiają się na drodze bez powodu. Oberhaupt stanął przed wyborem:
75 - zdarzenie fabularne
Grüner stał nieruchomo, a jedynym dźwiękiem, jaki mącił ciszę był świst mroźnego wiatru przeciskającego się przez skalne szczeliny. Jego wzrok nie spoczywał już jednak na śnieżnych polach, lecz na ciemnym, geometrycznym kształcie wystającym z lodu w głębi rozpadliny.
Była to jak mu się wydaje skrzynia. Okuta żelazem, poszarzała od wilgoci, ale wciąż wyglądająca na solidną. W takich miejscach góry Edelweiss potrafiły skrywać wszystko: od zapomnianych racji żywnościowych dawnych pionierów, przez myśliwskie oprzyrządowanie, aż po rzeczy, o których wspominały jedynie stare legendy opowiadane przy kominku.
Odkopanie tego znaleziska wymagałoby porzucenia tropu i poświęcenia cennych godzin światła dziennego. Z drugiej strony, instynkt podpowiadał mu, że takie dary od gór nie pojawiają się na drodze bez powodu. Oberhaupt stanął przed wyborem:
- Wydobycie skrzyni – Dobranie się do zawartości może potrwać ale w środku może znajdować się coś przydatnego
Bonus: (...); Minus: utrata 1 tury. - Ruszenie dalej – Łowca wraca do dalszych poszukiwań zwierzyny
Bonus: brak; Minus: brak
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
Bierzemy się za skrzynię, skoro i tak nie wygram to może chociaż jakas przygoda będzie...
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Oberhaupt
- Posty: 20437
- Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
- Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss
-
ODZNACZENIA
OBYWATEL
Re: Heinz-Werner Grüner - Łowca
Grüner jeszcze przez chwilę patrzył w głąb rozpadliny, jakby upewniał się, że górskie światło nie płata mu figla. W końcu powoli odłożył broń przy skale i ostrożnie zszedł kilka kroków niżej, tam gdzie z lodu wystawał kanciasty kształt. Śnieg był twardy i zbity, więc musiał pracować powoli. Bez pośpiechu, najpierw butem, potem nożem myśliwskim, odłupując kolejne bryłki lodu. Z każdą chwilą coraz wyraźniej ukazywała się stara, żelazem okuta skrzynia, jakby góry od dawna cierpliwie ją przechowywały.
Polowanie mogło poczekać jedną chwilę, takie znaleziska w wysokich górach nie trafiają się bez powodu. Nawet on nie wiedział jak to się tutaj znalazło.
- - - - - - - - -
Polowanie mogło poczekać jedną chwilę, takie znaleziska w wysokich górach nie trafiają się bez powodu. Nawet on nie wiedział jak to się tutaj znalazło.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
