64 - zwierzyna duża
Mgła nad wodopojem rozdarła się, ukazując sylwetkę, która nie przyszła pić, lecz polować. Z niskiego przysiadu, niemal zlewając się z szarością oparów, wyłonił się potężny wilk. Bestia poruszała się z mrożącą krew w żyłach pewnością siebie, kierując się prosto w stronę zarośli, w których zaszył się Albert. W tej rzadkiej chwili role się odwróciły.
De Espada nie pozwolił jednak, by lęk choć na ułamek sekundy zakłócił jego precyzję. Z właściwą sobie arogancją przyjął to wyzwanie. Wilk, będący uosobieniem dzikości tych szczytów, skoczył naprzód, ale Albert był szybszy.
1d100


