Sophie przechadzała się uliczkami tego pięknego miasta. Oglądała kolejne to zabytki, które robiły na niej duże wrażenie. Pogoda barddo sprzyjała tego typu aktywnością. Słońce rozgrzewało powietrze do temperatur letnich.
W pewnym momencie, niespodziewanie na drodze Soohie wyrosła sylwetka mężczyzny. Gdy kobieta podniosła głowę, aby sprawdzić kto był tym szczęśliwcem, na którego wpadła
-@Piotr Romanow to naprawdę ty? No patrz jak ten los się potoczył. Wszędzie na siebie wpadamy.- powiedziała do mężczyzny, gdy tylko zobaczyła jego twarz.



