
Wydanie Specjalne: Słońce, Palmy i...
Absolutna Władza na Wakacjach!
Stało się! Rajskie lotnisko Santiago de Palma (SPC) jeszcze nigdy nie widziało takiej pompy i takiego… cóż, błysku. Dziś rano, przecinając błękitne niebo niczym luksusowy jastrząb, wylądował rządowy Atlas ATP-E 1922 "Constelation" – lśniąc w słońcu bielą, żółcią i błękitem, dumnie prezentując godło z szarotką na ogonach.
Myśleliśmy, że widzieliśmy już wszystko, ale to, co wydarzyło się po otwarciu włazu, przejdzie do historii plotskarskiej!
Wysiadł ON. Najwyższy Władca, Oberhaupt we własnej, muskularnej osobie. Ku zaskoczeniu wszystkich (lub nie, znając jego zamiłowanie do efekciarstwa), Oberhaupt nie miał na sobie munduru galowego.
Władca Edelweiss objawił się światu w wersji „wypoczynek totalny”. Zaprezentował idealnie rzeźbioną klatę, spiętą tylko luźną, białą, lnianą koszulą (rozpiętą do granic przyzwoitości) i parę tych samych, kultowych białych spodenek plażowych, które znamy z jego zdjęć z koktajlem (widać, że spakował ulubione!). Na nosie modne okulary przeciwsłoneczne, a w dłoni… zamiast berła, trzymał (uwaga!) wielki, świeżo rozłupany kokos ze słomką.
Edelweiss, melduję posłusznie, że wakacje uważam za otwarte! – krzyknął do zgromadzonych na płycie lotniska dziennikarzy i garstki zdezorientowanych urzędników, po czym pociągnął potężny łyk wody kokosowej.
Powitanie było… cóż, huczne. Miejscowa ludność (przynajmniej ta część, która nie uciekła przed potężnymi silnikami Constellation) została poinstruowana przez ochronę władcy, aby okazywała spontaniczną radość. Tłumek miejscowych, uzbrojony w naprędce przygotowane transparenty z napisami "¡Bienvenido, Oberhaupt!" i "Uwielbiamy Twoją Klasię!" (tłumaczenie nieco niedokładne, ale szczere), wiwatował, gdy Władca schodził po trapie, nonszalancko machając kokosem.
¡Bienvenido, Oberhaupt!
Tuż za nim, chwiejąc się pod ciężarem luksusowych walizek z krokodylej skóry (każda z wygrawerowanym złotym herbem), schodził jego osobisty asystent Zoltan Hagyma, drżący z przerażenia, że coś upuści. Ostrożnie z tym! Tam jest moja kolekcja gumowych kaczuszek do kąpieli! – ofuknął go Oberhaupt, nie przerywając uśmiechania się do kamer.
Co ten nieprzewidywalny władca zrobi dalej? Czy jego klata opali się na złoto, czy na czerwono?
Bądźcie z nami! Rumores La Palma ma oczy i uszy szeroko otwarte (i dobry obiektyw)!





