Operacja „Ostatnia Droga”

Jak każde szanujace się państwo, także i Edelweiss posiada oddziały zbrojne, by bronić swojego terytorium. To właśnie poniżej znajdziesz wszelkie informacje w sferze wojskowości.
Awatar użytkownika
Heinz-Werner Grüner • Stempel
Oberhaupt
Posty: 22453
Rejestracja: 06 maja 2021, 12:34
Lokalizacja: Stadt Edelweiss, Edelweiss

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Operacja „Ostatnia Droga”

Post autor: Heinz-Werner Grüner »

Operation Letzter Weg
Operacja „Ostatnia Droga”

Obrazek

Śnieg nad Kotliną nie spadł jeszcze na tyle gęsto, by przykryć drogi białym puchem, ale drobne płatki od dłuższego czasu wirowały w powietrzu, osiadając na poboczach, dachach mijanych zabudowań i masce ciemnoniebieskiego samochodu marki Ebe rocznik bieżący. Chłód, jak zawsze, nadciągał od gór, a wraz z nim cisza, który w edelweisskich dolinach potrafiła sprawić, że nawet najgłośniejszy silnik wydawał niepokojąco odgłos.
Tak, to sam oberhaupt Heinz-Werner Grüner wracał do domu.

Jeszcze wczoraj był w Bundżadar w Nan Di, gdzie kończył się Rajd Wspólnoty Narodów. Obowiązki wzywały, więc dziś już jest w Kotlinie. Celem było ukochane Stadt Edelweiss, stolica Szarotkowej Krainy, siedziba jego władzy i miejsce, w którym czekały kolejne obowiązki...
Powrót nie należał do najkrótszych. Trasa wiodła od strony granicy austro-węgierskiej (a cały ten wielki kraj musiał przebyć w pojedynkę), przez Gamsentor, górską przełęcz zwaną własnie Bramą Kozic.
Widoczność pozostawała jeszcze przyzwoita, nawierzchnia była wilgotna, a samochód posłusznie pokonywał kolejne zakręty.
Dopiero po zjeździe z przełęczy pojawiły się komplikacje.

Główna droga ekspresowa A1 prowadząca bezpośrednio do Stadt Edelweiss została tymczasowo zamknięta. Z daleka było widać światła pojazdów służb, a ustawione przy wjeździe oznakowanie nie pozostawiało wątpliwości: wypadek albo poważniejsze prace drogowe. Grüner nie zamierzał tracić czasu na oczekiwanie w kolejce. Skierował samochód na wyznaczony objazd, prowadzący w stronę Prahburga.

Droga stała się węższa, a krajobraz nabrał bardziej prowincjonalnego charakteru. Zamiast przemysłowych zabudowań i kolejnych drogowskazów pojawiły się kamienne murki, niewielkie gospodarstwa oraz ciemne sylwetki stodół. W pewnym momencie samochód minął małe siedlisko, którego nazwy Oberhaupt nie potrafił sobie przypomnieć. Kilka domów skupionych wokół starej kapliczki, drewniana wiata przystankowa i samotna gospoda z szyldem Zum letzten Gamsbock (edel. Pod Ostatnim Koziorożcem). Na mapach miejsce figurowało zapewne jako Kohlbrunn, lecz dla Grünera było jedynie jednym z wielu zapomnianych zakątków Kotliny.

Nie zwolnił. Jego EBE Ego3st jeszcze miał sporo "pary" po rajdzie. Myślami pozostawał jeszcze przy ostatnich wydarzeniach rajdu. Zmęczenie dawało o sobie znać, a powtarzalny rytm silnika i kół na mokrej nawierzchni sprzyjał zamyśleniu. Nie była to jednak senność, która odbierałaby mu zdolność reagowania. Wciąż obserwował drogę, pobocza i mijane zabudowania, choć przez krótką chwilę pozwolił myślom odpłynąć daleko od spraw bieżących.

Wtedy dostrzegł ruch w lusterku. Najpierw był to jedynie ciemny kształt, niepasujący do obrazu drogi. Potem błysk metalu. Sylwetka człowieka stojącego przy poboczu, częściowo osłoniętego przez zabudowania, z bronią uniesioną w kierunku nadjeżdżającego samochodu. Grüner nie potrzebował drugiego spojrzenia.
Nie wyglądało to na przypadkowego przechodnia ani myśliwego. Człowiek nie próbował zatrzymać pojazdu, nie dawał żadnych znaków. Celował.

Zamach!

Oberhaupt szarpnął kierownicą, jednocześnie wciskając pedał gazu. Huk strzału rozdarł zimowe powietrze. Pocisk uderzył gdzieś w karoserię albo przeleciał tuż obok. Trudne to było do stwierdzenia w pierwszej chwili. Samochód zatańczył na wilgotnej nawierzchni, tylne koła na moment straciły przyczepność, ale Grüner zdołał utrzymać pojazd na drodze.
Nie oglądał się ponownie. Przyspieszył, wykorzystując każdy dostępny metr. Kolejne zakręty pokonywał z napiętymi mięśniami ramion, a czarne, skórzane rękawice mocniej zacisnęły się na drewnianej kierownicy. Za przednią szybą przesuwały się nagie drzewa, kamienne ogrodzenia i rozrzucone po poboczach płaty śniegu. W lusterku nie dostrzegał już strzelca, ale nie oznaczało to, że niebezpieczeństwo minęło.

Nie miał zamiaru jechać dalej do Prahburga. Nie zamierzał też wracać na zamkniętą ekspresówkę i ryzykować, że napastnik przewidział jego trasę. Znał natomiast miejsce, w którym mógł liczyć na uzbrojonych ludzi, łączność i natychmiastową reakcję. W takiej sytuacji mógł się udać tylko do Grünerwald.
Zawrócił przy najbliższej możliwości i skierował samochód na drogę prowadzącą do rozległego kompleksu wojskowego. Każda minuta zaczynała mieć znaczenie. Jeśli zamach został przygotowany z wyprzedzeniem, strzelec mógł mieć wspólników, a zamknięcie głównej drogi wcale nie musiało być przypadkiem. Ta myśl, raz dopuszczona do świadomości, nie dawała już spokoju.

Wjazd do Grünerwaldu pojawił się przed nim szybciej, niż się spodziewał. Nie na darmo przydał się pojazd marki EBE.
Posterunek wartowniczy, zasieki, budynki administracyjne i rozległe koszary tworzyły znajomy obraz wojskowej infrastruktury. Na placu manewrowym trwały jeszcze zwyczajne czynności służbowe, żołnierze przemieszczali się między budynkami, a z jednego z garaży dobiegał odgłos uruchamianego silnika. Wszystko wyglądało tak, jakby świat poza murami garnizonu nadal funkcjonował normalnie. Do chwili, gdy samochód Oberhaupta wpadł na teren jednostki...

Pojazd zatrzymał się gwałtownie przed budynkiem wartowni. Grüner otworzył drzwi i wysiadł, niemal potykając się o własne nogi. Nie został postrzelony. Nie czuł bólu ani nie dostrzegał krwi, choć adrenalina sprawiała, że dłonie wciąż drżały mu nieznacznie. Dopiero teraz zauważył ślady po uderzeniu na karoserii i zrozumiał, jak niewiele brakowało, by podróż zakończyła się zupełnie inaczej.

- Alarm! Natychmiast ogłosić alarm! - rzucił w kierunku najbliższych żołnierzy, nie pozostawiając miejsca na dyskusję.
- Zamach na Oberhaupta! Uzbrojony napastnik na drodze objazdowej w kierunku Prahburga. Natychmiast zabezpieczyć drogi dojazdowe, powiadomić patrole i rozpocząć poszukiwania. Chcę wiedzieć, kto tam był, skąd przyszedł i dokąd się udał!

Wartownia natychmiast ożyła. Jeden z żołnierzy pobiegł do telefonu, drugi ruszył w stronę budynku dowództwa, a kolejni zaczęli przekazywać polecenia dalej. Zwyczajny rytm garnizonu ustąpił miejsca gwałtownemu, skoordynowanemu ruchowi. Wkrótce miały zostać zamknięte bramy, wystawione posterunki i skierowane w teren pierwsze patrole.

Grüner zdjął rękawice, po czym odwrócił się w stronę swojego samochodu. Na moment spojrzał na uszkodzoną karoserię. Nie był człowiekiem, którego łatwo było wyprowadzić z równowagi, lecz świadomość, że ktoś próbował odebrać mu życie na jednej z dróg jego własnej Kotliny, budziła w nim gniew znacznie większy niż strach.
Nie zamierzał traktować tego jako zwykłego incydentu.
Jeżeli ktoś odważył się zaatakować "ukochanego ojca narodu", musiał mieć powód, wsparcie albo przekonanie, że konsekwencje go nie dosięgną. Każda z tych możliwości była równie niepokojąca. Grüner nie wiedział jeszcze, czy za zamachem stał pojedynczy przeciwnik, zorganizowana grupa czy ktoś, kto dysponował informacjami o jego trasie powrotnej. Wiedział natomiast, że zamknięcie ekspresówki i wymuszony objazd muszą zostać dokładnie sprawdzone.
Wszedł do budynku dowództwa, gdzie już oczekiwano na jego dalsze rozkazy.
- Chcę pełnego raportu o zamknięciu drogi ekspresowej. Kto wydał decyzję, kiedy ją podjęto i kto odpowiadał za objazd. Zabezpieczyć wszystkie dostępne meldunki, nie dopuścić do zacierania śladów. I jeszcze jedno: żadnych pochopnych komunikatów dla prasy. Najpierw ustalimy, co się wydarzyło.

Na korytarzu rozległy się szybkie kroki kolejnych oficerów. Za oknami śnieg padał już nieco gęściej, przykrywając plac manewrowy cienką, białą warstwą.

Heinz-Werner Grüner przeżył zamach. Trzeba sobie jednak racjonalnie zadać pytanie: Czy zagrożenie minęło?

@Albert Fryderyk de Espada - sytuacja wymaga pilnego kontaktu i ustalenia dalszych działań. Oberhaupt Kotliny Edelweiss oczekuje reakcji na próbę zamachu oraz współpracy przy ustaleniu, kto stał za atakiem.

Na terenie Grünerwaldu ogłoszono alarm. Rozpoczynało się polowanie na zamachowca.

KTO STRZELAŁ? JAK WYGLĄDAŁ?
Imię i mazwisko, organizacja, narodowość, znaki szczególne?
(-)Heinz-Werner Grüner
OBERHAUPT EDELWEISS
Obrazek Obrazek ..
oberhauptokration
Awatar użytkownika
Albert Fryderyk de Espada • Stempel
Faktotum
Posty: 3239
Rejestracja: 01 marca 2022, 21:26
Lokalizacja: Glänzberg

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Operacja „Ostatnia Droga”

Post autor: Albert Fryderyk de Espada »

Wieści o próbie zamachu na Oberhaupta Heinza-Wernera Grünera szybko dotarły do dowództwa Edelweiss Streitkräfte. Admirał Albert Fryderyk de Espada nie zwlekał z podjęciem odpowiednich kroków. W pierwszej kolejności należało zadbać o bezpieczeństwo głowy państwa, a następnie ustalić, w jakich okolicznościach doszło do zdarzenia i kto mógł za nim stać.

Na polecenie admirała do Grünerwaldu skierowano odpowiednio uzbrojony konwój wojskowy, którego zadaniem było zapewnienie Oberhauptowi bezpiecznego przejazdu do Stadt Edelweiss. Po dotarciu Grünera do garnizonu i ogłoszeniu alarmu nie zamierzano pozostawiać dalszej podróży przypadkowi. Eskorta miała towarzyszyć mu aż do stolicy, dbając o bezpieczeństwo na całej trasie.

Obrazek

Równocześnie w okolice Kohlbrunn, gdzie doszło do zamachu, skierowano śledczych. Ich zadaniem było zabezpieczenie dostępnych śladów, odtworzenie przebiegu wydarzeń oraz ustalenie okoliczności zamknięcia drogi A1 i wyznaczenia objazdu, na którym napastnik otworzył ogień do samochodu Oberhaupta. Szczególnego wyjaśnienia wymagało to, czy organizacja ruchu miała związek z próbą zamachu, czy też sprawca wykorzystał istniejącą sytuację do przeprowadzenia ataku.

Admirał de Espada przystąpił również do przygotowania zespołu odpowiedzialnego za całościowe wyjaśnienie sprawy. Poza ustaleniem tożsamości bezpośredniego sprawcy należało sprawdzić, czy działał on samodzielnie, czy też mógł liczyć na pomoc innych osób. Nie można było wykluczyć, że przygotowanie zamachu wymagało wcześniejszego rozpoznania trasy przejazdu Oberhaupta oraz znajomości okoliczności, które doprowadziły do skierowania go na objazd.

Samo odnalezienie strzelca nie musiało oznaczać końca sprawy. Dopóki nie poznano motywów jego działania i nie ustalono, czy za atakiem stał ktoś jeszcze, należało liczyć się z możliwością ponownej próby. Z tego względu admirał zarządził zaostrzenie środków bezpieczeństwa i zwiększenie czujności podległych służb.

Chcąc uniknąć niepotrzebnych spekulacji, a zarazem uspokoić mieszkańców Kotliny, de Espada zdecydował się wydać komunikat przeznaczony dla prasy. Jego treść przekazano redakcjom bez zbędnej zwłoki.

Do mieszkańców Kotliny Edelweiss!

W związku z próbą zamachu na Oberhaupta Heinza-Wernera Grünera informuję, że Oberhaupt znajduje się obecnie bezpiecznie w garnizonie w Grünerwaldzie. Wysłano już konwój wojskowy, który zapewni mu eskortę w drodze do Stadt Edelweiss.

W okolice Kohlbrunn skierowano śledczych, którzy przystąpią do ustalenia szczegółowych okoliczności zdarzenia oraz identyfikacji sprawcy. Równolegle przygotowywany jest zespół odpowiedzialny za wyjaśnienie całej sprawy, w tym ustalenie, czy w przygotowaniu zamachu uczestniczyły inne osoby.

Z uwagi na charakter zdarzenia zarządzono zaostrzenie środków bezpieczeństwa. Choć próba zamachu nie osiągnęła zamierzonego celu, nie ma obecnie podstaw, by uznać zagrożenie za całkowicie zażegnane. Należy brać pod uwagę możliwość ponownego ataku, dlatego podległe służby pozostają w podwyższonej gotowości.

Proszę mieszkańców o zachowanie spokoju oraz przekazywanie właściwym służbom wszelkich informacji, które mogą przyczynić się do wyjaśnienia sprawy. O dalszych ustaleniach będziemy informować w miarę postępów dochodzenia.


Podpisano A.F de Espada:
Po przekazaniu komunikatu do redakcji prasy działania trwały nadal. W Grünerwaldzie przygotowywano eskortę, natomiast w okolicach Kohlbrunn śledczy mieli przystąpić do oględzin miejsca zdarzenia i zbierania zeznań. Admirał oczekiwał na pierwsze ustalenia, które pozwoliłyby określić, czy zamach był dziełem pojedynczego napastnika, czy też częścią szerszego przedsięwzięcia.





Obrazek

Lewy Faktotum


ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Sorcha Raven v.d. Bjørk • Stempel
Hexe von Ravenspell
Posty: 437
Rejestracja: 02 sierpnia 2022, 00:30
Lokalizacja: Ravenspell Zauberwald

ODZNACZENIA PAŃSTWOWE

OBYWATEL

Re: Operacja „Ostatnia Droga”

Post autor: Sorcha Raven v.d. Bjørk »

Tak, tak ja go co prawda nie widziałam, bo byłam za daleko, ale w chwili kiedy przebiegał obok mnie, słyszałam, jak krzyknął kilka razy „Karramba!”
Może to jakiś ślad...?
Obrazek
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Siły Zbrojne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości