Praktycznie natychmiast po tym jak wrócił z akcji rozpoznawczej otrzymał on wezwanie że ma się nie zwłocznie stawić w obszarze działań, z mocnym naciskiem na słowo NATYCHMIAST.
Lotnisko jest jednak oddalone od obszaru gdzie odbywają się manewry o dobre 2 godziny drogi, Oberfeldwebel po niezbyt długiej chwili namysłu kazał zatankować i przyszykować do lotu jeden samolot ATP-52 z 1. Transportgeschwader samemu wraz kilkoma żołnierzami szykując się od lotu.

- Już prawie jesteśmy- odpowiedział pilot a na to Espada wszedł do kokpitu i zaczął się rozglądać...
- Mamy jakieś miejsce gdzie możemy wylądować ?- zapytał, na co pilot stwierdził że wszędzie albo jest las albo zbyt strome i małe łąki by wylądować takim samolotem.
Oberfeldwebel zaczął się zastanawiać po czym do głowy przyszedł mu bardzo głupi ale chyba najlepszy w obecnej chwili pomysł...
- Pilot, zrób jeszcze jedno podejście nad tą łąkę na wschodzie... - po czym wstał i przeszedł w głąb kadłuba,
- Panowie, nie mamy lepszego wyjście, użyjemy spadochronów ratunkowych i spróbujemy wylądować na polanie pod nami, szykować się. - odpowiedział do siedzących żołnierzy którzy z początku zmieszani jednak wykonali polecenie.
- Dobra skaczemy na 3, wszyscy gotowi? - każdy pokiwał głową twierdząco,
- 3...2...1 Ruchy teraz! - a już po kilkunastu sekundach wszyscy znajdowali się w powietrzu.

Na szczęście po mimo improwizacji i braku przygotowań wszystkim udało się wylądować,
- Zbierać się panowie mamy jeszcze kilkadziesiąt minut drogi przed nami - po czym wszyscy ruszyli w dalszą drogę.
Na szczęście dość szybko udało im się dotrzeć na miejsce, w głównej mierze dzięki temu że ogień widać było gołym okiem z kilkuset metrów, na miejscu dostrzegli również grupę żołnierzy @Piotr Romanow oraz inną nieznaną mu grupę ludzi wśród których stał również @Joachim Cargalho .




