
Rządowy bialeński samolot zniżył lot, przebijając się przez gęstą koronę chmur, by po chwili oczom pasażerów ukazał się majestatyczny, surowy krajobraz Kotliny Edelweiss. Otoczone dumnymi, alpejskimi szczytami płyty lotniska Flughafen Edelweiss-Neue Gärten zbliżały się z każdą sekundą, aż w końcu koła maszyny z charakterystycznym piskiem dotknęły pasa startowego.

Prezydent Republiki wyjrzał przez okno, poprawiając krawat i rzucając okiem na zbliżający się Terminal Pasażerski. Choć powietrze na zewnątrz z pewnością było rześkie i typowo górskie, atmosfera wokół tej wizyty od samego początku zapowiadała się wyjątkowo ciepło. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a cała delegacja była w pełni gotowa na nadchodzące rozmowy.
Gdy silniki samolotu ostatecznie ucichły, a schody podstawiono pod drzwi maszyny, Prezydent Suworow wziął głęboki oddech i z uśmiechem na twarzy wyszedł na edelweisską ziemię, gotów na oficjalne spotkanie z Oberhauptem i rozpoczęcie nowego rozdziału w relacjach obu państw.
- Guten Tag, Edelweiss! - rzucił cicho pod nosem, schodząc po stopniach w stronę terminalu. - Piękne widoki, a czuję, że najlepsze momenty tej wizyty dopiero przed nami.

Prezydent Republiki wyjrzał przez okno, poprawiając krawat i rzucając okiem na zbliżający się Terminal Pasażerski. Choć powietrze na zewnątrz z pewnością było rześkie i typowo górskie, atmosfera wokół tej wizyty od samego początku zapowiadała się wyjątkowo ciepło. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a cała delegacja była w pełni gotowa na nadchodzące rozmowy.
Gdy silniki samolotu ostatecznie ucichły, a schody podstawiono pod drzwi maszyny, Prezydent Suworow wziął głęboki oddech i z uśmiechem na twarzy wyszedł na edelweisską ziemię, gotów na oficjalne spotkanie z Oberhauptem i rozpoczęcie nowego rozdziału w relacjach obu państw.
- Guten Tag, Edelweiss! - rzucił cicho pod nosem, schodząc po stopniach w stronę terminalu. - Piękne widoki, a czuję, że najlepsze momenty tej wizyty dopiero przed nami.



